Schronisko | Sam Lloyd

Mięśnie się rozluźniają i Elissa opada na dno, Tej ciemności nie należy się bać, trzeba ją zaakceptować - i dziewczynka właśnie to robi.


Schronisko

 

Teściowe w tarapatach | Alek Rogoziński

Najlepszy prezent dla teściowych? Relaksująca wyprawa w Świętokrzyskie. I choć każda z pań ma inny plan podróży – Kazimiera pragnie zwiedzić wszystkie sanktuaria maryjne, a Maja skosztować trunków w lokalnych winnicach i zrelaksować się w tamtejszych SPA – to szybko okazuje się, że połączy je wspólny cel: ratowanie życia. Wplątane w morderstwo, za którym stoją członkowie tajemniczej organizacji znanej od wieków jako zakon Smoka, uciekające przed polującymi na nie bandytami, niemogące liczyć na pomoc policji, Kazimiera i Maja będą musiały wykazać się umiejętnościami godnymi agentek służb specjalnych. A przede wszystkim – nauczyć się współpracować.

Alek Rogoziński


Teściowe muszą zniknąć
Alek Rogoziński
Wydawnictwo W.A.B.
Liczba stron 336
Ocena 7/10

Niezastąpione teściowe, Maja i Kazimiera, powracają, serwując czytelnikom kolejną dawkę niezapomnianej i przezabawnej przygody. Te kobiety są skrajnie różne, dzięki czemu ich duet jest wręcz wybuchowy. Różni je dosłownie wszystko. Od wyglądu i ubioru zaczynając, na przekonaniach kończąc. Jak się okazuje, mimo dzielących ich różnic potrafią się zmobilizować i działać we wspólnej sprawie, gdy sytuacja tego wymaga.

Lubię komedie kryminalne, ale nie mogłabym ich czytać bez przerwy. Myślę, że szybko by mi się przejadły. Niemniej jednak jako przerywnik, tego typu książki sprawdzają się idealnie. Cykl Alka Rogozińskiego, w którym dwie szalone teściowe grają główne skrzypce, wskakuje na listę moich ulubionych komedii kryminalnych. Czytałam kilka tego typu książek- jedne początkowo były śmieszne, ale im dalej tym humor był bardziej przerysowany, inne komediami były jedynie według wydawcy, bo finalnie nie rozbawiły mnie ani razu. Natomiast seria Rogozińskiego jest wyważona - zagadki kryminalne są ciekawe, bohaterowie różnorodni i mimo wszystko prawdziwi. Śledząc wypowiedzi i styl bycia głównych bohaterek, odnosi się wrażenie, że takie starsze kobiety czasem mijamy na ulicy (jak dobrze, że mojej babci bliżej do Mai aniżeli do Kazimiery! ☺). Natomiast poczucie humoru Alka jest tak moje, że niemal od początku do końca podczas czytania tej książki (jak i poprzedniej Teściowe muszą zniknąć) na mojej twarzy widniał uśmiech od ucha do ucha. Jeśli lubicie umiejętnie dozowany czarny, ironiczny humor okraszony nutką sarkazmu, to ta seria na pewno Ci się spodoba!

W drugiej części tego cyklu nasze wybuchowe teściowe wybierają się na wspólny wypad, ale (ku naszej uciesze) mają co do niego różne oczekiwania. Kazimiera pragnie zwiedzić wszystkie sanktuaria, natomiast Maja pragnie się odprężyć w SPA, popijając wino z pobliskich winnic. Ich plany się pokrzyżowały, starsze kobiety wplątały się bowiem w sprawę morderstwa i musiały uciekać przed zbirami, jednocześnie nie mogąc liczyć na pomoc policji.

Jeśli masz ochotę na lekką książkę, która pozwoli Ci się oderwać od szarej rzeczywistości, która poprawi Ci humor i sprawi, że na Twojej twarzy zawita uśmiech, koniecznie sięgnij po Teściowe muszą zniknąć, a następnie po Teściowe w tarapatach. Ubaw po pachy gwarantowany! Nie wiem, czy na rynku znajdziesz książkę, która w tak komiczny sposób oddaje polskie realia. Alek Rogoziński umiejętnie żongluje słowem, serwuje wciągające zagadki kryminalne, tworzy przezabawne postaci, a to wszystko podaje w lekkiej formie, ociekającej poczuciem humoru. POLECAM! ☺

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem W.A.B.


W cieniu prawa | Remigiusz Mróz




W cieniu prawa

Remigiusz Mróz
Wydawnictwo Czwarta Strona
Data wydania 25/11/2020
Liczba stron 428
Ocena 7/10

25 listopada 2020 roku premierę miało wznowienie książki Remigiusza Mroza pt. W cieniu prawa. Remigiusz Mróz znany jest z tego, że lubi eksperymentować. Na swoim koncie ma powieści różnych gatunków - kryminały, thrillery, sagę historyczną, horror czy sci-fi. Miałam przyjemność czytać wiele książek Mroza i każda z nich była dobrą rozrywką, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po W cieniu prawa, licząc, że i tym razem się nie rozczaruję.

Remigiusz Mróz przenosi czytelników do 1909 roku, gdzie w Galicji, a konkretniej w austriackim dworku na stanowisko czyścibuta zostaje przyjęty Erik Landecki. Gdy niemal od razu po przyjęciu mężczyzny do pracy, zostaje zamordowany dziedzic rodu, pierwsze poszlaki rzucają podejrzenie na Erika, którego szemrana przeszłość jedynie pogarsza sytuację. Erik musi zawalczyć nie tylko o swoją wolność, lecz także o życie - za morderstwo karze się bowiem śmiercią przez powieszenie.

W cieniu prawa to mieszanka gatunkowa, w której ciekawa zagadka kryminalna jest wzbogacona tłem obyczajowym, a to wszystko zostało okraszone szczyptą romansu i prawniczych smaczków. Całość dopełniają dobrze wykreowane, charakterystyczne postaci. Zaintrygował mnie w szczególności jeden bohater - Erik, Polak, który mimo przeszłości dającej dużo do życzenia i złej opinii nie da się nie lubić. Jego historia udowadnia, że los bywa naprawdę przewrotny i w ciągu jednej chwili życie może wywrócić się do góry nogami.

Ta powieść intryguje od pierwszej strony, czytelnik zostaje bowiem wrzucony w sam środek makabrycznych wydarzeń. Dziedzic rodu zostaje w bestialski sposób zamordowany, a wychodzące na światło dzienne kolejne fakty, pozostawiają więcej pytań niż odpowiedzi. Wielowątkowość i złożoność historii przedstawionej na kartach tej książki nie pozwala się nudzić.

Początkowo ta książka miała doczekać się swej kontynuacji. Remigiusz Mróz planował napisać wielopokoleniową sagę, jednak w trakcie pisania tej powieści poczuł, że jest to zamknięta opowieść. Z jednej strony się cieszę, bo ta historia jest kompletna, ale z drugiej strony chciałabym ponownie spotkać się z tymi bohaterami. Spodobał mi się również klimat tej książki - XX wiek, piękne dworki, realia tak bardzo różniące się od tych współczesnych, język i zachowania bohaterów, to wszystko tutaj pięknie zagrało, tworząc niesamowity klimat.
W cieniu prawa to zawiłe historie rodzinne, chęć zemsty, intrygi, tajemnice, manipulacje, tortury... Krótko mówiąc świetny kryminał w stylu retro.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Czwarta Strona.



Ostrze | Belinda Bauer

 (...) jeśli masz dzieci, to chcesz tylko, żeby były bezpieczne i szczęśliwe, rozumiesz? I możesz robić, co w twojej mocy, ale nie zawsze się to udaje. W połowie przypadków ci się nie udaje.

Ostrze
Ostrze

Belinda Bauer
Tłumaczenie Dobromiła Jankowska
Wydawnictwo W.A.B.
Data wydania 28/10/2020
Liczba stron 384
Ocena 7/10

    Właśnie takie thrillery lubię! Belinda Bauer wrzuca czytelnika w sam środek wydarzeń. Bez zbędnych wstępów i owijania w bawełnę znajdujemy się na autostradzie, gdzie Jack wraz z dwoma młodszymi siostrami zostali sami w zepsutym samochodzie, ponieważ ich mama (będąca wtedy w kolejnej ciąży) poszła poszukać telefonu, by wezwać pomoc. Niestety nigdy tej pomocy nie udało jej się wezwać i mimo obietnic, nigdy do dzieci nie wróciła... Trzy lata później 14-letni Jack trafia na trop, który być może pozwoli mu wytropić mordercę swojej matki.

    Gdy zaczęłam czytać tę historię totalnie przepadłam. Ta powieść wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu do samego końca. Co prawda pojawia się tu kilka dziwnych i mało prawdopodobnych zbiegów okoliczności, ale jestem w stanie przymknąć na to oko, bo cała reszta nadrabia te drobne mankamenty. Przede wszystkim autorce udało się stworzyć świetny klimat i momentami tak gęstą atmosferę, że można kroić ją nożem. Ostrze to wielowątkowa powieść, na którą składa się morderstwo kobiety w ciąży, porzucone dzieci, które muszą same się sobą zaopiekować, zapewniając sobie bezpieczeństwo i jedzenie, sprawę Złotowłosego - tajemniczego włamywacza, który ma dziwne zwyczaje i ciężarnej kobiety, która znajduje w swoim domu nóż i karteczkę z napisem "Mogłaś zginąć". Od początku czuć, że te wszystkie wątki ściśle się ze sobą łączą. Powolutku wychodzą na jaw kolejne fakty, które dają lepsze światło na wszystkie wydarzenia mające miejsce w tej książce. Jednak mimo odkrywania przez autorkę kolejnych kart, czytelnik błądzi po omacku, bo niektóre szczegóły nie chcą się kleić i ciągle brakuje kilku elementów układanki.

Ostrze

    W tę książkę się po prostu wpada. To jest jedna z tych pozycji, przy których zdania "Jeszcze jeden rozdział" nie sposób wdrożyć w życie, bo jeszcze jeden rozdział kończy się na tym, że czyta się kolejny i kolejny, i kolejny, aż kończy się całą powieść, z zadowoleniem się ją zamyka, myśląc ale to było dobre!

    Podsumowując, Ostrze to trzymająca w napięciu książka, która wciągaa bez reszty, jest pełna zwrotów akcji oraz ciekawych wątków, które na koniec łączą się w zaskakującą całość.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem W.A.B.


Małe sekrety | Jennifer Hiller

I takie właśnie ostatnio jest życie, czyż nie? To szereg wyślizgnięć i pochwyceń, błędów i wyrzutów sumienia, nieustanna emocjonalna żonglerka, udawanie, że dobrze się czuje, podczas gdy naprawdę chce się totalnie rozsypać.
Pewnego dnia te wszystkie piłeczki spadną na ziemię i nie potłuką się tak po prostu.
Roztrzaskają się w drobny mak.

Małe sekrety

Małe sekrety

Jennifer Hiller
Tłumaczenie Katarzyna Bieńkowca
Wydawnictwo MUZA
Data wydania 12/11/2020
Liczba stron 448
Ocena 7,5/10

    Historia Marin pokazuje, że jeden mały sekret, jedna chwila nieuwagi wystarczy, by życie posypało się jak domek z kart.
Marin miała idealne życie - kochającego męża, wyczekiwanego synka, świetnie prosperujący biznes oraz poważane w Seattle. Gdy Sebastian, ich czteroletni synek zostaje porwany, szczęśliwe życie Marin i Derek'a zamienia się w koszmar.
To wydarzenie odbija piętno na ich małżeństwie. Marin szesnaście miesięcy po porwaniu dalej nie potrafi się pozbierać, prawie nie rozmawia z mężem, a niemoc dobija ją każdego dnia. Prowadzone przez FBI śledztwo utknęło w martwym punkcie, dlatego kobieta postanowiła zatrudnić prywatną detektyw, której zadaniem jest szukanie Sebastiana do skutku. Jakie sekrety wyjdą na jaw podczas śledztwa prywatnej detektyw?
Nadzieja utrzymuje się przez pewien czas, ale kiedyś się wyczerpuje. To błogosławieństwo i przekleństwo zarazem. Bywa, że to wszystko, co człowiekowi zostaje. Trzyma się nadziei i dzięki temu wciąż jakoś ciągnie, gdy wszystko inne zawodzi.
Jednak nadzieja może także być potworna. Sprawia, że wciąż pragniesz, czekasz, wypatrujesz czegoś, co być może nigdy nie nastąpi. Jest jak szklana ściana pomiędzy tym, gdzie jesteś teraz, a tym gdzie chcesz się znaleźć. Widzisz życie, którego pragniesz, ale nie możesz go mieć. Jesteś rybką w akwarium. 

    Małe sekrety to świetny thriller psychologiczny, jednak trochę mi zajęło wgryzienie się w tę historię. Problem tkwił w stylu autorki (bądź tłumaczenia) oraz sposobu narracji. Jednak sam pomysł na fabułę był tak ciekawy, że zacisnęłam zęby i po prostu czytałam, chcąc dowiedzieć się jak potoczą się dalsze losy Marin. Po kilkudziesięciu stronach zapomniałam o pierwszych zgrzytach i totalnie wsiąknęłam w tę historię! Myślę, że zwłaszcza u rodziców ta powieść będzie wywołała dyskomfort, będzie uwierała i zasieje w głowie ziarenko niepewności, strachu i bezradności. Porwanie dziecka to jeden z największych koszmarów rodziców, a czytając tę książkę, nie potrafiłam przestać wyobrażać sobie, co ja bym zrobiła na miejscu Marin, jakbym się czuła, jakbym się zachowała. Czytając tę książkę czułam obezwładniający strach o moje dziecko, które było ze mną bezpieczne w domu. To wszystko jest zasługą autorki, która świetnie wykreowała bohaterów (zwłaszcza Marin), rewelacyjnie nakreśliła ich portrety psychologiczne i przelała emocje zawarte na kartkach tej powieści bezpośrednio na czytelnika.

Małe sekrety

    Jennifer Hiller w Małych sekretach pokazuje również próżność i zakłamanie kobiet, które na Instagramie pragną błyszczeć mimo że nie mają czym, chcą pokazać jak dobrze żyją mimo że tak naprawdę ledwo wiążą koniec z końcem, pragną wzbudzić w ludziach zazdrość, a jednocześnie same zazdroszczą i kreują się na kogoś kim nie są.

    Czuć w tej historii żal, smutek i bezradność rodziców, których dzieci zaginęły bez śladu. Z zaciekawieniem przyglądałam się przemianie Marin, która ze swej bezsilności popadała z jednej skrajności w drugą. Ta powieść to jedna wielka sieć powiązań. Tutaj nic nie jest przypadkowe! Mimo że początkowo tego nie widać, każdy bohater, każde wydarzenie, każde posunięcie jest w tej historii bardzo ważne. Puzzle układanki nie wchodzą gładko na swoje miejsce, ale gdy w kulminacyjnym momencie wszystkie trybiki się zazębiają, na czytelnika czeka zaskakujące zakończenie, którego nie sposób przewidzieć.

    Jeśli lubisz thrillery psychologiczne, to koniecznie zapisz sobie Małe sekrety na liście książek do przeczytania! To rewelacyjna powieść, pełna emocji, zaskakujących zwrotów akcji i intrygujących bohaterów, którzy swoim zachowaniem i podejmowanymi decyzjami zaskakują niemal na każdym kroku.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Muza.

Niezbity dowód | Małgorzata Rogala

Myślałeś, że dasz radę odciąć się od przeszłości? (...) To niemożliwe. Ona zawsze każdego dopada, prędzej czy później. To, co dzieje się teraz, wynika z tego, co było kiedyś. Taka jest kolej rzeczy, czy tego chcesz, czy nie.

Niezbity dowód

Małgorzata Rogala

Cykl: Celina Stefańska (tom III)
Wydawnictwo Czwarta Strona
Data wydania 28/10/2020
Liczba stron 328
Ocena 7/10

Niezbity dowód

    28 października 2020 roku nakładem wydawnictwa Czwarta Strona ukazała się najnowsza książka Małgorzaty Rogali. Niezbity dowód to trzecia część serii z Celiną Stefańską, poprzednie tomy to Kopia doskonała i Cenny motyw.

    Gdy właścicielka sklepu z antykami przynosi do niego drogocenną lampę Tiffany'ego, Adela Naczyńska, pracownica tego sklepu jest pewna, że jest to własność jej nieżyjącego ojca. Sytuacja jest niepokojąca, bo przez dwadzieścia lat Adela była pewna, że zarówno lampa jak i cały dobytek jej taty spłonęły w pożarze domu. Niedługo po swoim odkryciu, Adela Naczyńska zostaje zamordowana w swoim miejscu pracy. Rodzina kobiety zwraca się o pomoc w rozwiązaniu tej sprawy i znalezieniu mordercy do detektyw Celiny Stefańskiej. Pierwsze tropy prowadza ją do... Bazylei.

    Bardzo lubię tę serię, ponieważ oprócz ciekawych zagadek kryminalnych Małgorzata Rogala serwuje czytelnikom podróż do najróżniejszych zakątków świata. Za sprawą Kopii doskonałej ramię w ramię spacerowałam z bohaterami urokliwymi alejkami Lyonu, w Cennym motywie zwiedziłam piękną Pragę, natomiast w Niezbitym dowodzie przeniosłam się do malowniczej Bazylei. Tego typu książkowe podróże docenia się jeszcze bardziej w tych nietypowych czasach. Zatem jeśli myślami chcesz znaleźć się z dala od pandemii panującej aktualnie na świecie, seria z Celiną Stefańską będzie strzałem w dziesiątkę. Poza tym całość jest okraszona szeroko pojętą sztuką podaną w bardzo przystępny i atrakcyjny dla czytelnika sposób.

Małgorzata Rogala

    Cienię pisarzy, którzy w swoich książkach starają się wnieść nieco więcej, którzy kierują wzrok czytelnika w stronę jakiegoś zagadnienia czy tematu. Mimo że niektóre wydarzenia i przedmioty (na przykład lampa "Tancerka" z witrażowym kloszem, która grała w tej powieści główne skrzypce) zostały wymyślone lub zmienione przez Małgorzatę Rogalę na potrzeby fabuły, czuć jak wiele czasu i pracy pisarka włożyła w zgłębienie tematu. Fabuła kręci się wokół rozwiązania sprawy morderstwa pracownicy sklepu z antykami, jednak mimochodem dowiedziałam się wielu ciekawych informacji. Wcześniej nie widziałam, że Tiffany interesował się naturą szkła, nie chciał malować na nim, ale uzyskać taki materiał, który sam z siebie dałby efekt koloru, ale bez użycia farby, nie miałam też pojęcia czym jest szkło favrile.

Tiffany opracował różne techniki produkcji szkła (...). Eksperymentował ze szkłem warstwowym, a także z opalizującym różnymi odcieniami, dodawał do płynnego szkła soli metali, dzięki czemu jego wyroby lśniły i wibrowały paletą barw. Wytwarzał też małe kostki do układania mozaiki, opatentował technikę dmuchanego szkła zwanego favrile.

    Książki Małgorzaty Rogali to gwarancja dobrej zabawy. W Niezbitym dowodzie na próżno szukać brutalnych, krwawych opisów, wszystko, nawet opis morderstwa, jest wyważone i oddane ze smakiem. Natomiast tło obyczajowe dodaje lekkości tej książce.

    Ciekawi bohaterowie, sztuka przedstawiona w przystępny sposób, wątek kryminalny, klimatyczne podróże do najróżniejszych miejsc Europy oraz zaskakujące zakończenia. To wszystko znajdziecie w tej serii. Czego chcieć więcej? ☺

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Czwarta Strona.


W cieniu zła | Alex North

 Rodzice zawsze pocieszają swoje dzieci, do czego się to jednak tak naprawdę sprowadza? Chodzi o nadzieję. Takie słowa to tylko pobożne życzenia. Zaklinacze rzeczywistości. Obietnica, którą trzeba złożyć i z całych sił wierzyć, że się spełni. Co innego nam pozostaje?
Szeptacz

W cieniu zła

Alex North
Tłumaczenie Paweł Wolak
Wydawnictwo MUZA
Data wydania 28/11/2020
Liczba stron 414
Ocena 8/10

    Niepozorne miasteczko Gritten Wood ma mroczną przeszłość. Dwadzieścia pięć lat temu doszło tu do bestialskiego morderstwa o podłożu rytualnym, w którym uczestniczyło kilku nastolatków. Policji udało się zatrzymać jednego ze sprawców, drugi, Charlie, zniknął w tajemniczych okolicznościach.
    Paul Adams doskonale pamięta, co się wtedy stało. Dobrze znał Charliego i jego ofiarę, a tamte wydarzenia położyły się cieniem na jego dorosłym życiu. Ćwierć wieku później pełen obaw wraca do rodzinnej miejscowości.
    Ku swojemu przerażeniu odkrywa, że historia się powtarza. W okolicy dochodzi do serii morderstw zainspirowanych zbrodnią sprzed ćwierć wieku. Duchy przeszłości, te prawdziwe i te tylko wymyślone, wciąż go prześladują.

~~~~~~~

    Alex North, autor słynnego Szeptacza, powraca z nową powieścią... W cieniu zła to klimatyczna i momentami przerażająca historia, która nie pozwoli Ci spokojnie zasnąć, znajdziesz się bowiem w cieniu zła, od którego trudno się uwolnić.

    Jeśli miałeś/ miałaś okazję przeczytać Szeptacza i uważasz, że za mało było tam grozy, to mam dla Ciebie świetną wiadomość! Nowa książka North'a moim zdaniem jest jeszcze lepsza. To prawdziwa gratka dla fanów mocnych wrażeń i niepokojącego klimatu. Natomiast jeśli Szeptacz przyprawił Cię o dreszcze, to W cieniu zła Cię sparaliżuje!

(...) nasze sny są kształtowane przez to, co dzieje się na jawie. Podświadomość zbiera codziennie doświadczenia i rozbija je jak wazon z kruchego szkła. Potem wybiera kilka kawałków na chybił trafił i tworzy z nich nową całość, nie do końca dopasowaną i pełną pęknięć. Sny to coś w rodzaju patchworku uszytego ze ścinków z naszego życia.
    Zdaję sobie sprawę z tego, że W cieniu zła podzieli czytelników, ale nie można się temu dziwić. Jeśli po tę książkę sięgnie osoba, która na co dzień czyta horrory, to nie poczuje aż takiego strachu i niepokoju jak ja, osoba, która tego typu powieści czyta sporadycznie, a jak już czyta, to potem przez tydzień węszy wszędzie spisek  i widzi potencjalnych morderców ☺. Dlatego biorąc pod uwagę moją opinię, pamiętaj, że zębów na horrorach i powieściach grozy jeszcze nie zjadłam.


    Akcja tej powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych - wydarzenia z dzieciństwa głównego bohatera, przeplatają się z teraźniejszością. Na domiar złego granica między jawą, a snem jest tu zatarta. Nie wiadomo, co dzieje się naprawdę, a co jest fikcją i czy rzekoma fikcja, nie jest jednak prawdą - tak, wiem, nieco to skomplikowane, ale jeśli zdecydujesz się sięgnąć po tę książkę, będziesz doskonale wiedział/a, co mam teraz na myśli. Poza tym Alex North kilkakrotnie zaserwował zwroty akcji, które spadają na czytelnika niczym grom z jasnego nieba. W pewnym momencie wiedziałam, że tak naprawdę nie wiem nic i wszystko może się w tej historii wydarzyć.

    Ciekawa, przyprawiająca o gęsią skórkę fabuła, niepokojący, ponury, momentami wręcz przygnębiający klimat, przerażający wątek świadomego śnienia, duże napięcie i uczucie, że coś wisi w powietrzu zaserwowały mi znakomitą i momentami przyprawiającą o szybsze bicie serca zabawę. Jednak mam małe "ale" odnośnie do zakończenia. Spodziewałam się czegoś więcej. Tak misternie zaplanowana historia i genialnie wykreowana atmosfera, zasługiwały na bardziej szokujące i emocjonujące zakończenie.

    Alex North stworzył powieść przerażającą! Dla mnie, osoby, której wyobraźnia podczas czytania tego typu powieści płata figle i sprawia, że boi się rzeczy, których nie ma (na przykład Szeptacza stojącego pod oknem), ta książka była naprawdę momentami straszna i sprawiła, że bałam się zasnąć. W W cieniu zła główne skrzypce gra świadomy sen, z którym ja, po przeczytaniu absolutnie nie chcę mieć nic wspólnego.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem MUZA.

Morderców tropimy w czwartki | Richard Osman

Ibrahim lubi Coopers Chase między innymi za to, że jest pełne życia. Tyle tu dziwacznych komitetów i osobliwych przepisów, tyle kłótni, zabaw i plotek. Każdy nowy przybysz lekko zmienia dynamikę osiedla. A każde kolejne odejście przypomina o tym, że nic nie jest na stałe. (...) W Coopers Chase, jeżeli chcesz być sam, po prostu zamykasz drzwi, a kiedy chcesz spotkać się z ludźmi, znowu je otwierasz. Może istnieje lepsza recepta na szczęście, ale Ibrahim o niej nie słyszał. 
Morderców tropimy w czwartki

Piąte przykazanie | Hanna Greń

Piąte przykazanie

(...) strach jest najbardziej destrukcyjnym uczuciem. Powoduje, że rozsądni zmieniają się w bezrozumnych głupców, brnąc coraz dalej w odmęty absurdu.


Po uzyskaniu licencji detektywa Dioniza Remańska kupuje dom w Strzygomiu. Przyjmuje kilka prostych zleceń i powoli rozkręca firmę. Pewnego dnia w agencji pojawia się Maria Pisarek. Zrozpaczona kobieta twierdzi, że jej syn, Paweł, który zdaniem policji zaginął, został tak naprawdę zamordowany. Podejrzewa prawie wszystkich mieszkańców miejscowości Osiny, którzy rzekomo szykanowali jej dziecko, a w końcu doprowadzili do śmierci chłopaka.
Z czasem wychodzi na jaw, że Paweł Pisarek, młody i zdolny informatyk, szantażował wiele osób, jednak z powodu braku dowodów śledztwo zostaje zawieszone. Równolegle prowadzona jest sprawa bestialsko skatowanego proboszcza.
Czy zniknięcie Pawła może mieć coś wspólnego z morderstwem proboszcza, w którego komputerze chłopak znalazł dowody na to, że ksiądz wykorzystywał seksualnie nieletnich? Dioniza wie, że poszukiwanie mordercy przyniesie więcej pytań niż odpowiedzi.

Piąte przykazanie
Hanna Greń
Cykl: Dioniza Remańska (tom III)
Wydawnictwo Czwarta Strona
Data wydania 14/10/2020
Ocena 7/10

14 października 2020 roku nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona ukazała się nowa powieść Hanny Greń. Zacznę od tego, że Piąte przykazanie to trzecia część serii. Przeczytałam tę powieść bez znajomości poprzednich tomów i nie miałam problemu z wgryzieniem się w fabułę. Wszelkie zdarzenia z przeszłości, które miały wpływ na wydarzenia rozgrywające się w Piątym przykazaniu zostały przez autorkę wyjaśnione. Chociaż przyznam szczerze, że Dioniza Remańska jest tak ciekawą postacią, że z przyjemnością sięgnę po dwa poprzednie tomy i chętnie poznam jej historię dokładniej.

Hanna Greń stworzyła ciekawy kryminał z rozbudowanym tłem obyczajowym. Sąsiedzkie zażyłości, wspólne tajemnice i sekrety w dużym stopniu wpływają na prowadzoną przez Dionę sprawę i skutecznie komplikują pracę policji. Akcja tej powieści rozgrywa się w małym miasteczku, a małe społeczności mają to do siebie,  że każdy się w nich zna. Bardzo trudno jest mieć tajemnice, a gdy o sekrecie dowie się jedna osoba, niemal pewne jest, że dowie się o nim również reszta mieszkańców. Jednocześnie w małych społecznościach obcych trzyma się na dystans, nie ufa się przyjezdnym...W Piątym przykazaniu idealnie został odwzorowany klimat małego miasteczka i panujących w nim realiów.
Piąte przykazanie

W tej powieści został poruszony również bardzo trudny temat jakim jest molestowanie dzieci, w tym przypadku przez księży, oraz jak powszechnie już wiadomo, zamiatanie tej sprawy pod dywan - zamiast karania zwyrodnialców, uskutecznia się ich ukrywanie, przenoszenie do innych parafii... Hanna Greń wspomniała w wywiadzie, który niedawno z nią przeprowadziłam, że fabuła Piątego przykazania jest jej wytworem wyobraźni i podczas pisania tej książki nie inspirowała się konkretnym wydarzeniem, lecz ogólnie zjawiskiem pedofilii wśród księży, ostatnimi czasy tak bardzo nagłaśnianym (i bardzo dobrze!). Książki, w których dzieje się krzywda dzieciom, czyta mi się wyjątkowo ciężko, jednak mimo trudnego tematu tę powieść pochłonęłam niemal w jeden dzień, bo MUSIAŁAM dowiedzieć się, jak ta historia się zakończy.

Jeśli jesteśmy już przy zakończeniu, to muszę przyznać, że okazało się ono zaskakujące. Nie udało mi się wszystkiego przewidzieć, ale z tego akurat się bardzo cieszę, bo uwielbiam kryminały, w których zagadka jest intrygująca, wciągająca, a jej rozwiązanie jest zaskakujące. Wychodzące na jaw sekrety mieszkańców Strzygomia zagęszczają atmosferę, a skrywane przez nich tajemnice tworzą duszny klimat. Podsumowując, Piąte przykazanie to ciekawa powieść, z intrygującą zagadką kryminalną, zaskakującym rozwiązaniem i charakterną bohaterką, która za wszelką cenę pragnie doprowadzić śledztwo do końca.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Czwarta Strona.


Bez reszty | Wojtek Miłoszewski

 Wstępując do policji, człowiek kieruje się chęcią pomagania innym. Jest wrażliwy i empatyczny. Wierzy w walkę dobra ze złem. Dlatego nie może pozbawić się tej części siebie, która odczuwa najmocniej. Nie może stać się policjantem robotem, bo wtedy wszystko traci sens. Nie wolno zobojętnieć na krzywdę ludzką. Ale zatrzymując wrażliwość, rezygnuje ze zbroi, mentalnej kamizelki kuloodpornej. Wystawia się na strzał.
Bez reszty

Rytuał | Greta Drawska

Wokół głowy przybitej do drzewa krążą muchy. W jednym oku tkwi włócznia, a wyryty pod spodem pogański symbol wskazuje na to, że na wzgórzu odbył się makabryczny rytuał. Prokurator Wanda Just dobrze wie, że pierwsze tropy najczęściej są fałszywe, a im mniejsze miasteczko, tym więcej do ukrycia.

Wanda każdego dnia coraz bardziej żałuje powrotu w rodzinne strony. Zatraca się w pracy i robi wszystko, żeby nikt nie pytał o jej przeszłość. Zwłaszcza podkomisarz Dereń, jej dawny kolega, który wydaje się zbyt poczciwy do tej roboty.
Śledztwo nabiera tempa w najmniej spodziewanym momencie. Zbrodniarz perfekcyjnie zaciera ślady i podejmuje zuchwałą grę z prokurator Just. W pozornie zwyczajnym miasteczku toczy się brutalna walka o wpływy, a przeszłość odkrywa swoją mroczną twarz. Tutaj dawnych grzechów nie zapomina się nigdy.

Rytuał
Greta Drawska
Cykl: Wanda Just i Piotr Dereń (tom I)
Wydawnictwo Znak
Data wydania 02/09/2020
Liczba stron 368
Ocena 7/10

Rytuał
to pierwsza część serii z Wandą Just i Piotrem Dereniem w rolach głównych. Ponadto ta powieść jest debiutem Grety Drawskiej i przyznam szczerze, że nie potrafię w to uwierzyć. Rytuał jest wyjątkowo plastycznie i ciekawie napisanym kryminałem. Opisy pobudzały moją wyobraźnię, sprawiając, że całą sobą przenosiłam się do tej książki, do tej niesamowitej, wielowątkowej historii. Zazwyczaj w debiutach czuć, że styl autora wymaga jeszcze szlifu, jednak nie przypadku w Rytuału.



Na pierwszy rzut oka widać również, jak wiele pracy Greta Drawska włożyła w research, potrzebny do napisania tak zawiłej, głęboko zakorzenionej historii. Połączenie kryminału ze słowiańską mitologią i historią jeziora Drawskiego oraz jego okolic bardzo mi się podobały. Akcja rozgrywa się dwutorowo - teraźniejszość zgrabnie łączy się z przeszłością, która sukcesywnie zbliża się do lipca 2018 roku, czyli do dnia popełnienia brutalnego, rytualnego mordu.


Jak wspomniałam wcześniej, styl autorki jest przyjemny, a sposób w jaki pisze, pobudza wyobraźnię, ale niestety brakowało mi emocji i zwrotów akcji, które sprawiłyby, że śledziłabym losy bohaterów z wypiekami na twarzy. Akcja była momentami nużąca, za bardzo rozwleczona... Mam nadzieję, że Rytuał to swego rodzaju wprowadzenie do świata głównych bohaterów, a następne części będą już wzbogacone o więcej elementów zaskoczenia.



Uwielbiam historie, których akcja osadzona jest w małych społecznościach. Do takich kryminałów mam szczególną słabość, bo w tego typu powieściach zazwyczaj tajemnice w zastraszającym tempie się piętrzą, a coraz to nowsze fakty wychodzące na jaw, burzą moje podejrzenia odnośnie do zakończenia historii. W małych społecznościach każdy się zna i trudno mieć przed sobą tajemnice. Ale czy na pewno? Rytualny mord, który rozpoczyna tę powieść został popełniony w nietypowym miejscu, w nietypowy sposób i... nietypowym narzędziem. Kto dokonał morderstwa? Ktoś przyjezdny, czy mieszkaniec miasteczka? Jaki miał powód? Co mógł zyskać? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w Rytuale. Mam szczerą nadzieję, że udało mi się wzbudzić Twoją ciekawość, bo mimo że ta książka nie jest pozbawiona wad, to warto zwrócić na nią uwagę i poświęcić jej czas. Rytuał to pierwsza część świetnie zapowiadającej się serii!



Post powstał we współpracy z Wydawnictwem Znak.

Trzecia córka | Thomas Arnold [PATRONAT]

Gdy przypadkowy mężczyzna przywozi do szpitala poważnie ranną nastolatkę, personel medyczny natychmiast wzywa policję. Słowa pacjentki mrożą wszystkim krew w żyłach, jednak dziewczyna – choć ma poważne obrażenia – odmawia współpracy z funkcjonariuszami. Twierdzi, że będzie rozmawiała tylko z Gregiem Ruckerem. Mimo że wspomniany policjant nie ma pojęcia, kim jest tajemnicza pacjentka i dlaczego prosiła właśnie o niego, przybywa do szpitala.
Wraz z Jade Reflin – panią detektyw z wydziału osób zaginionych – Rucker rozpoczyna enigmatyczne śledztwo rodzące wciąż nowe pytania. Najważniejsze z nich to… Kim tak naprawdę jest Kathy Lutz? Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy policjanci trafiają do pewnego domu i informują mieszkającą tam kobietę, że prawdopodobnie odnaleźli jej córkę.

Trzecia córka
Thomas Arnold
Wydawnictwo Vectra
Data wydania 09/2020
Liczba stron 488
Ocena 8/10

Trzecia córka


Thomas Arnold to jeden z moich ulubionych pisarzy. Jestem niemal pewna, że podczas czytania jego książki nie pomyślelibyście, że autorem jest Polak. Thomas Arnold akcję swoich thrillerów osadza w Stanach Zjednoczonych i przy tym tworzy rewelacyjny, amerykański klimat. Jeśli nie znacie twórczości tego autora, to gorąco zachęcam Was do przeczytania Horyzontu umysłu lub Mauzoleum. Jestem pewna, że po przeczytaniu jednej książki Thomasa Arnolda, przepadniecie i będziecie chcieli poznać każdą historię, która wyszła spod jego pióra.

18 września nakładem Wydawnictwa Vectra ukazała się Trzecia córka, kolejna świetna i trzymająca  w napięciu powieść Thomasa Arnolda. Każda jego książka to gwarancja dobrej zabawy, zawiłej zagadki kryminalnej, mnóstwa akcji i zaskakującego zakończenia. Tak było i tym razem. Trzecia córka to wielowątkowa powieść, która od pierwszej strony wciąga niemiłosiernie.


Autor już na początku stawia czytelnika w samym centrum drastycznych wydarzeń. Wsiadłam do kolejki górskiej, z której nie mogłam wyjść do póki Thomas Arnold mi na to nie pozwolił. Dziękowałam za chwile spokoju, w których tempo nieco zwalniało. Jednak takich momentów nie było zbyt wiele. Znaczną część tej książki stanowią zaskakujące zwroty akcji, przez które adrenalina buzowała mi w żyłach. To była prawdziwa jazda bez trzymanki. Gdy już wysiadłam z kolejki i przemyślałam całą trasę przejażdżki, w myślach z niedowierzaniem przybiłam Thomasowi Arnoldowi piątkę i przyznałam, że po raz kolejny udało mu się mnie nabrać.

W pewnych momentach byłam zdezorientowana, nic się ze sobą nie kleiło, odniosłam wrażenie, że poruszone wątki do siebie nie pasują. Jednak po przeczytaniu większości książek tego pisarza, wiem, że w jego historiach nie ma miejsca na pomyłki i nieścisłości. Starałam się być czujna, analizowałam wszystko na bieżąco, a i tak Arnoldowi udało się mnie zaskoczyć. Niepokojący klimat tej książki jeszcze długo nie da mi o sobie zapomnieć. Niczego w tej historii nie można być pewnym.

Podsumowując, Trzecia córka to kolejna świetna powieść Thomasa Arnolda, utrzymująca poziom jego poprzednich znakomitych thrillerów. Patronowanie tak rewelacyjnej książce jest dla mnie czystą przyjemnością. Z niecierpliwością czekam na więcej!

Za egzemplarz dziękuję Thomasowi Arnoldowi i Wydawnictwu Vectra. 

Psychoterapeutka | Helene Flood

(...) można się sporo dowiedzieć, siedząc w ciemności i obserwując świat.


Enola Holmes. Sprawa złowieszczych bukietów | Nancy Springer

Uśmiechnęłam się ze szczęścia, choć ściskało mi się serce. Znów pojawiło się tak dobrze znane uczucie słodkiej goryczy. Znów mogłam się cieszyć przejawami rodzinnej czułości wyłącznie na odległość.

Zmuszona, by zabić | Rachel Abbott [PRZEDPREMIEROWO]

(...) trudno jest mi uwierzyć w połowę okrucieństw, które ludzie popełniają na tym świecie. Prawda jest taka (...), że niezależnie od tego, jak blisko kogoś żyjemy, nigdy tak naprawdę nie wiemy do końca, co ma w sercu.


Kształt nocy | Tess Gerritsen

Ciekawość jest zaraźliwa. Zmusza nas do patrzenia na to, czego naprawdę nie chcemy oglądać (...)



Rodzina | Louise Jensen



Rodzina
Louise Jensen
Tłumaczenie Ewa Kleszcz
Wydanwictwo Burda Książki
Data wydania 18/09/2019
Liczba stron 368
Ocena 8/10

Po tragicznej śmierci męża cały świat Laury legł w gruzach. I to dosłownie. Rodzina Gavana nie chce jej znać. Długi rosną w oszałamiającym tempie. Firma ubezpieczeniowa odmawia wypłaty odszkodowania, a właściciel domu, który wynajmują, grozi eksmisją. A jakby tego było mało, jej nastoletnia córka Tilly oddala się od niej... Tilly też nie brakuje problemów. Przez całą tę sprawę z ojcem staje się w swojej klasie wyrzutkiem. Katie - jej naczelna prześladowczyni - odbija jej chłopaka. Odwraca się od niej nawet ukochana kuzynka Rhiannon. Gdy swoją pomoc oferuje im Alex - właściciel biofarmy za miastem i charyzmatyczny przywódca tamtejszej wspólnoty - Laura jest w siódmym niebie. Nie może jej nie przyjąć. Zresztą trudno odmówić, gdy wszyscy mieszkańcy farmy otaczają je takim wsparciem i troską. Z dnia na dzień stają się im coraz bliżsi, zupełnie jak rodzina. Laura i Tilly jeszcze nie wiedzą, że na tej farmie nie można ufać nikomu. I że ich piekło dopiero się rozpoczyna...


~~~

Poziom manipulacji w tej pozycji mnie zachwycił. W dodatku Rodzina pokazuje jak łatwo brak rozmowy i otwartości może wpłynąć na relacje rodzinne... Zdziwiło mnie, do czego w tej książce doprowadzały niedopowiedzenia, które wynikały z chęci ochrony bliskiej osoby, a tymczasem dochodziło do jeszcze większych komplikacji. Każdą sytuację bohaterowie widzieli na swój sposób, interpretowali ją błędnie, przez co czuli się oszukani, odepchnięci i zranieni. W tym wszystkim nie pomaga jeden z bohaterów, który potrafił okręcić każdego wokół swojego palca, a umiejętność manipulacji opanował do perfekcji. 

Powieści Louise Jensen uwielbiam za to, że nie da się od nich oderwać. Każdy rozdział kończy się w taki sposób, że nie można książki odłożyć nawet na chwilę. W Rodzinie znalazłam wszystko, czego od thrillerów oczekuję- genialną kreację bohaterów, zwłaszcza Alexa, właściciela biofarmy, dobrze zaplanowaną fabułę, zwroty akcji, napięcie i zaskakujące zakończenie. Po dłuższym przemyśleniu (przeczytałam tę książkę kilka dni temu), dochodzę do wniosku, że zakończenie było jednak trochę przekombinowane (tak samo jak w Surogatce tej autorki). Nie chciałabym za dużo zdradzać, bo spoilerami wręcz gardzę, ale powiązania, jakie się pojawiły w tej pozycji są mało prawdopodobne i bardzo zakręcone. Fabuła owszem, jest dobrze zaplanowana, a wątki łączą się naprawdę w zaskakujący sposób, ale odnoszę wrażenie, że Louise Jensen gdzieś przedobrzyła.

Klimat tej powieści jest bezbłędny... Farma niedostępna dla ludzi z zewnątrz, zamknięta społeczność, mnóstwo tajemnic, wiele niedopowiedzeń, żałoba, która odbiła piętno na Tilly i Laurze, ogrom emocji i sekrety. Jednym słowem - polecam ☺

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.

Wyrok | Remigiusz Mróz

Myślę, że słaby prawnik broni niewinnych i przegrywa. Dobry prawnik broni winnych i wygrywa.

Wyrok
Remigiusz Mróz
Cykl: Chyłka (tom X)
Wydawnictwo Czwarta Strona
Data wydania 18/09/2019
Liczba stron 546
Ocena 7/10

Po zdanym egzaminie adwokackim, świeżo upieczony mecenas Oryński ma zastąpić Chyłkę jako główna siła napędowa kancelarii Żelazny & McVay. Pierwsza sprawa, jaką poprowadzi, niechybnie zaważy na całej jego przyszłości zawodowej. Kordian nie ma jednak żadnego wyboru – zostaje zmuszony przez Piotra Langera, by podjąć się obrony pewnego chłopaka w Poznaniu. Co ich łączy? I dlaczego Langerowi tak zależy na jego obronie?
Siedemnastolatek oskarżony jest o wyjątkowo krwawe zabójstwo dwóch kolegów ze szkoły, które łudząco przypomina sposób działania Sadysty z Mokotowa. Nie ma alibi, plącze się w zeznaniach, a dowody przemawiają przeciwko niemu. Nawet Chyłka jest przekonana, że tej sprawy nie da się wygrać…

💼💼💼

Co tu się wydarzyło?! Mróz przeszedł sam siebie, jeśli chodzi o zwroty akcji w tej powieści. Przeczytałam Wyrok w niemal jeden dzień, bo nie mogłam się oderwać od lektury. Zwroty akcji spadały jak grom z jasnego nieba, a akcja była tak szybka, że nie miałam czasu na nudę. Do tej pory przeczytałam kilka książek Mroza i w żadnej nie znalazłam tylu skrajnych emocji i takiego napięcia. Był śmiech, niedowierzanie, szok i na końcu trochę rozczarowania... Ale o tym za chwilę ☺

Podoba mi się, że w tej części Mróz pochylił się nieco bardziej nad tłem obyczajowym i relacjami międzyludzkimi. Dla jednych może to być minusem, dla mnie zdecydowanie jest to plusem tej pozycji. Dzięki relacji, jaka łączy głównych bohaterów ta powieść to prawdziwy rollercoaster. Remigiusz Mróz już na początku uruchomił lawinę wydarzeń, której nie sposób było zatrzymać, a co za tym idzie... Odłożyć książki. Rewelacyjnie połączył wszystkie wątki, by na koniec zszokować i sprawić, że czytelnikowi szczęka opadnie do samej podłogi.




(...) wychodzę z założenia, że jak masz milion przyjaciół, to nic nie znaczy. Ale jak masz milion wrogów, ale jednego przyjaciela... ooo, mój drogi, wtedy jesteś ustawiony.

Dlaczego w takim razie napisałam wcześniej, że nieco się rozczarowałam? Zakończenie mnie zaskoczyło, byłam pełna podziwu i zachodziłam w głowię jakim cudem Mróz to zrobił... Ale ostatnie sceny sprawiły, że oczy zaczęły mnie boleć, od wywracania ich do góry z irytacji. Zastanawiam się, czy Remigiusz nie zamierza skierować tej serii w stronę sci-fi, bo z Chyłki zrobił się niezniszczalny zawodnik. Po tej części stwierdzam, że nic nie może jej pokonać, a ona sama potrafi dokonać rzeczy niemożliwych... Pytanie brzmi, czy to dobrze?

Podsumowując, Wyrok to świetna książka, która zapewne wciągnie Was od pierwszej strony, zszokuje, rozśmieszy i sprawi, że nie będziecie chcieli jej odłożyć, a zakończenie z pewnością Was zaskoczy ☺

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Studium w szkarłacie | Arthur Conan Doyle

Uważam, że mózg człowieka to małe, puste pomieszczenie, które powinieneś umeblować przedmiotami według swojego wyboru. Tylko głupiec mebluje je wszystkimi sprzętami, które wpadną mu pod rękę, w wyniku czego wiedza, która mogłaby być dla niego przydatna, jest przytłoczona mnóstwem innych rzeczy. Przez to ma problem, gdy chce z niej skorzystać. Człowiek wprawny jest bardzo staranny w doborze umeblowania swojego mózgu. Skorzysta jedynie z narzędzi, które mogą pomóc mu w wykonywaniu pracy, będzie miał ich wielki asortyment i wszystkie będą w doskonałym stanie. Błędem jest myśleć, że to niewielkie pomieszczenie ma elastyczne ściany, które mogą rozszerzać się do każdego rozmiaru. Pamiętaj, że nadchodzi taki moment, kiedy po to by wprowadzić jakąś dodatkową wiedzę, musisz zapomnieć coś, co wiedziałeś przedtem. Dlatego sprawą najwyższej wagi jest, aby nie przechowywać w mózgu żadnych zbędnych wiadomości, które wypychają inne przydatne fakty.

Studium w szkarłacie
Arthur Conan Doyle
Cykl: Sherlock Holmes (tom I)
Tłumaczenie Ewa Łozińska- Małkiewicz
Wydawnictwo Algo
Data wydania 07/2017
Liczba stron 180
Ocena 9/10

W „Studium w szkarłacie” Sherlock Holmes i jego wierny towarzysz doktor Watson prowadzą śledztwo dotyczące dwóch makabrycznych zbrodni w Londynie. Ślady prowadzą wiele lat w przeszłość do Ameryki, sekty mormonów i zemsty za zło sprzed wielu lat…



💀💀💀

Wstyd się przyznać, ale do tej pory nie poznałam książkowej wersji Sherlock'a Holmes'a. Uwielbiam kryminały, więc musiał kiedyś nadejść czas, gdy poznam pierwszą część tej serii, czyli Studium w szkarłacie... Jakie to było dobre! Sherlock'a (serialowego) darze miłością wielką i tak samo jest z jego książkową wersją. Holmes jest człowiekiem specyficznym i bardzo oryginalnym - ma nietuzinkowe poglądy, przejawia niezwykłą pasję poznawczą, czasami popada w chandrę, by potem być aż zanadto produktywnym, chce poznać niektóre dziedziny nauki na wylot i ma niesamowity zmysł dedukcji.

Sherlock Holmes uznawany jest za klasykę literatury. Mogłoby się wydawać, że klasyka to przede wszystkim mało przystępny styl autora i zbyt długie opisy przyrody... Studium w szkarłacie jest tego całkowitym przeciwieństwem. Objętość tej książki jest naprawdę niewielka- zaledwie 180 stron i co najdziwniejsze ta historia jest w pełni dopracowana, a styl Arthur'a Conan'a Doyle'a jest bardzo przystępny, przeczytałam tę książkę niemal jednym ciągiem. Akcja jest niespieszna, ale dzięki temu poznajemy dokładnie tok rozumowanie Holmes'a - dzięki swojej spostrzegawczości, drobiazgowości i dogłębnej dedukcji potrafi rozwiązać najtrudniejszą sprawę.

Podsumowując... Polecam! Miłośnicy kryminałów będą z pewnością usatysfakcjonowani.

Nie pozwól mu odejść | Kathryn Croft

Mroczny thriller o ludzkich sekretach,
które nigdy nie powinny wyjść na jaw.


instagram