"Pora na miłość" Malwina Ferenz

Prawda jest taka (...), że niezależnie od tego, jak długo z kimś jesteś, nigdy nie poznasz go dostatecznie dokładnie. Nigdy nie doświadczysz człowieka, nie przetestujesz go (...). Nie da się go zweryfikować pod takim czy innym kątem.Bez względu na to, czy znasz kogoś dwa miesiące, czy dziesięć lat, zawsze może zaistnieć coś takiego co kompletnie cię zaskoczy. Drugi człowiek zawsze pozostaje tajemnicą i niespodzianką. Pozostaje po prostu to przyjąć. Jeśli ktoś uważa, że wie już o tej drugiej osobie wszystko, to najzwyczajniej wielu rzeczy nie dostrzega (...).

Pora na miłość
Malwina Ferenz

Wydawnictwo FILIA
Data wydania 09/05/2018
Liczba stron 440
★★★★★★★☆☆

Urokliwy Wrocław. Julia, kierowniczka banku, sukcesywnie pnie się po szczeblach kariery, nie myśląc póki co o dziecku. Kaśka, miłośniczka fotografii, zachowuje na swoich zdjęciach piękne momenty z życia wrocławian. Julia kończy czterdziestkę i traci pracę. Aniela, przykładna matka i żona, rozsiewa wokół siebie optymizm. W życiu każdej z tych kobiet pojawia się moment, w którym muszą zweryfikować swoje dotychczasowe życie. Muszą podjąć decyzje, które mogą nieść za sobą poważne konsekwencje, które wywrócą ich świat do góry nogami. Jak potoczą się ich losy? W jaki sposób połączą się losy tych, zdawałoby się, różnych kobiet?

Muszę przyznać, że po okładce spodziewałam się "lukrowatej" historii. Już po kilkunastu stronach przekonałam się, że tym historiom daleko do tony cukru. "Pora na miłość" to debiut Malwiny Ferenz i moim zdaniem bardzo udany. Historie bohaterek są prawdziwe, bo to co im się wydarzyło, jestem tego pewna, przytrafiło się i może się jeszcze przytrafić tysiącom kobiet. Nie ma tu niepotrzebnego kolorowania rzeczywistości. Bohaterowie są barwni i ciekawi. Nie wszystkich polubiłam i nie rozumiałam niektórych decyzji bohaterek, ale właśnie to lubię w książkach- gdy bohaterowie są różni i podejmują decyzje na które ja bym się nie zdecydowała.



Prawda wyzwala, ale to nie oznacza, że jest wygodna. Czasem bywa wcale niełatwa. Niełatwa do zaakceptowania dla siebie i innych. Czasem bywa bolesna, nawet bardzo. Przychodzi jednak taki moment, że człowiek czuje się postawiony pod ścianą, albo jakby tkwił w kleszczach i jest gotowy przyjąć wszystko, byle tylko z tych kleszczy się wyrwać.

Styl autorki jest bardzo lekki. Z przyjemnością pochłaniałam kolejne strony tej powieści. Dodatkowo urzekło mnie poczucie humoru autorki przez które kilkakrotnie pojawił się uśmiech na mojej twarzy. Na próżno szukać tu nudnych i długich opisów. Akcja jest dynamiczna i tak naprawdę nie ma miejsca na nudę. Autorka idealnie oddała klimat Wrocławia, który kilka lat temu miałam przyjemność odwiedzić. Powieść została podzielona na lato, jesień, zimę i wiosnę, przez co cały rok spędzamy w tym urokliwym mieście. 

"Pora na miłość" udowadnia, że życie pisze różne scenariusze, stawia na naszej drodze osoby, które mogą zmienić nasze życie na lepsze, lub wręcz odwrotnie- sprawić, że dotychczasowe życie posypie się jak domek z kart. Miłość to nie tylko ciągłe szczęście i przyjemności, ale również problemy, rozpacz i mnóstwo trudnych decyzji do podjęcia, które mogą zmienić całe nasze życie. I właśnie w ten sposób autorka przedstawiła każdą stronę miłości- tę szczęśliwą, ale również przewrotną i pełną trudnych decyzji.





Czy polecam? Oczywiście! "Pora na miłość" to lekka, przyjemna i bardzo wciągająca książka, odkrywająca przed czytelnikiem wszystkie uroki miłości. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu FILIA.


6 komentarzy:

  1. Książka wydaje się idealna na wakacyjny czas. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przeczytałabym jaką książkę, która rozgrywa się w Wrocławiu właśnie, bo to bardzo barwne miasto :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie tak zostało tu przedstawione :) Bardzo polecam :)

      Usuń
  3. Hmm, niezbyt przepadam za takimi historiami, ale jakoś po Twojej recenzji czuję się zachęcona. Myślę, że jak wpadnie mi w ręce, to na pewno po nią sięgnę! :D

    Buziaczki!
    https://sleepwithbook.blogspot.com/2018/06/zerca-katarzyna-berenika-miszczuk.html

    OdpowiedzUsuń
  4. O, znowu Wrocław:) Ostatnio panuje chyba jakaś moda na to miasto, i bardzo słusznie, bo śliczne i ciekawe jest.
    Co do książki, to takie zwykłe historie niekiedy przyciągają bardziej niż te wymyślne i skomplikowane. Każdy z nas lubi słuchać o życiu codziennym innych ludzi, a choć ja nie specjalnie lubię o nim czytać, ta książka wydaje się mieć duży potencjał na oczarowanie wielbicieli tego typu literatury:)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.