"I że cię nie opuszczę" Michelle Richmond [PRZEDPREMIEROWO]

U wszystkich nas występuje (...) pewien rozziew między tym, kim jesteśmy, a tym, kim nam się zdaje, że jesteśmy.


I że cię nie opuszczę
Michelle Richmond


Tłumaczenie Maria Smulewska
Wydawnictwo Otwarte
Data wydania 09/05/2018
Liczba stron 488

★★★★★★★☆☆☆

Alice i Jake są młodym, kochającym się małżeństwem. Ona jest prawniczką, on terapeutą i współwłaścicielem poradni psychologicznej. W prezencie ślubnym para dostaje od jednego z klientów Alice tajemnicze zaproszenie do elitarnego klubu dla małżeństw, który zwie się Pakt. Zadaniem klubu jest wspieranie małżeństw w drodze do szczęśliwego i trwałego związku. Za wszelką cenę. Para zaintrygowana Paktem przystępuje do niego niemal bez zastanowienia.

         Przyznam szczerze, że po przeczytaniu "polecajki" Lisy Gardner na okładce byłam pewna, że ta książka będzie mocna, okrutna i trzymająca w napięciu. Podejrzewam, że po przeczytaniu "Ta książka nie pozwoli ci zmrużyć oka przez całą noc: zaczniesz wątpić w każdego, kogo kiedykolwiek kochałeś." również mielibyście podobne oczekiwania. Brakowało mi napięcia w tej pozycji, jednak ostatnie 150 stron to nadrobiły, bo przeczytałam je z wielkim zaciekawieniem- nie mogłam się oderwać. Wydaje mi się, że stanowczo za dużo Jake opowiada o swoich pacjentach. Przytacza problemy par oraz nastolatków, które przychodzą do niego na terapię. Zdecydowanie bardziej interesujące było całe zamieszanie z Paktem i moim zdaniem opisy terapii i pacjentów było zbędne.

"Prostsze jest łatwiejsze, to prawda. (...) Ale wiesz co? (...) Czasami potrzebuję czegoś skomplikowanego,  złożonego. Bo to jest ciekawe. To stanowi dla mnie wyzwanie. To, co jest łatwe, rzadko prowadzi do czegoś wspaniałego, a czasami pragnę wspaniałości."

         W "I że cię nie opuszczę" występuje narracja pierwszoosobowa, czyli moja ulubiona. Dzięki niej możemy bliżej poznać głównych bohaterów, ich uczucia, przemyślenia oraz emocje im towarzyszące. Tę historię poznajemy z perspektywy Jake'a, który, swoją drogą, jest moją ulubioną postacią z tej książki. Bohaterowie są chyba najmocniejszą stroną tej pozycji, a pomysł na fabułę, moim zdaniem, jest rewelacyjny. Pakt oraz wszyscy członkowie są bardzo ciekawi i trochę przerażający. Głównie sam ich tok myślenia o słuszności tego "klubu". Bez wątpienia "I że cię nie opuszczę" wyróżnia się na tle innych książek i jestem ciekawa jak potoczyły się dalsze losy bohaterów. Zakończenie było zaskakujące i ciekawe, jednak niezamknięte. Autorka zostawiła czytelnikom spore pole do domysłów.

"(...) małżeństwo jest żywe i pełne sprzeczności, jednocześnie przewidywalne i zaskakujące, dobre i złe, a każdego dnia coraz bardziej skomplikowane."

         Podsumowując, "I że cię nie opuszczę" to ciekawa pozycja, godna polecenia. Jednak moim zdaniem nie jest to thriller. Jeśli ktoś, tak jak ja, sięgnie po tę książkę myśląc, że znajdzie tu mnóstwo akcji i napięcia to może się trochę rozczarować. Dlatego jeśli macie zamiar sięgnąć po tę książkę to miejcie to na uwadze. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.


A Ty jak daleko się posuniesz żeby ochronić swoje małżeństwo?



8 komentarzy:

  1. Jakbyś siedziała mi w głowie :D zgadzam się w 100%!

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka bardzo mnie zaciekawiła :)
    Z chęcią chciałabym ją przeczytać.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie chcę przeczytać tą książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie i interesująco i chyba w wolnej chwili przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam przekonana, że to będzie thriller trzymający w napięciu, a przedstawiona przez Ciebie historia wskazuje, że nie do końca miałam rację... Szkoda, bo pomysł wydawał się być bardzo interesujący, ale jeżeli końcówka rekompensuje słabszą pierwszą część to kto wie, może po nią sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Końcówka jest świetna :) Myślę, że warto na własnej skórze przekonać się czy książka przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  6. Lokatorkę też tak napompowali, a jak dla mnie była nad wyraz przegadana.
    Pewnie z ciekawości przeczytam, ale nie mam na nią ciśnienia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka wygląda całkiem całkiem, pewnie wcześniej czy później po nią sięgne!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.