Nie odpuszczaj | Harlan Coben

Jeśli trzeba wybrać pomiędzy drogą A i drogą B, czasami lepiej zostać tam, gdzie się jest, i poznać ukształtowanie terenu.

Nie odpuszczaj

Harlan Coben

Tłumaczenie Andrzej Szulc
Wydawnictwo Albatros
Data wydania 03/10/2018
Liczba stron 398
Ocena 8/10

Przed laty, jeszcze w szkole średniej, detektyw Napoleon „Nap” Dumas stracił brata. Leo i jego dziewczyna Diana zostali znalezieni martwi na torach kolejowych. W tym samym czasie zniknęła bez śladu również Maura, którą Nap uważał za miłość swojego życia. Kiedy po latach od zaginięcia Maury śledczy znajdują jej odciski palców w samochodzie należącym do podejrzanego o morderstwo, Nap rozpoczyna gorączkowe śledztwo. Zamiast odpowiedzi natrafia jednak na kolejne niewiadome. Okazuje się, że nie wiedział nic ani o kobiecie, którą kochał, ani o przyjaciołach z dzieciństwa, ani o opuszczonej bazie wojskowej, w pobliżu której dorastał, a przede wszystkim – nie wiedział nic o Leo i Dianie, których śmierć jest o wiele bardziej mroczna i przerażająca, niż kiedykolwiek mógłby sobie wyobrazić.



Harlan Coben to mój ulubiony autor i to dzięki jego twórczości zaczęłam "nałogowo" czytać książki. Byłam pod wrażeniem tego w jak lekki sposób pisze, jednocześnie rewelacyjnie buduje napięcie, a zakończenia jego książek zawsze wbijają w fotel.  Każdy kolejny jego thriller udowadnia, że kto jak kto, ale Coben od początku utrzymuje znakomity poziom. Do tej pory nie udało mi się chyba w żadnej jego książce przewidzieć zakończenie, ale Nie odpuszczaj jest inaczej. Dosyć szybko zorientowałam się, jak ta pozycja się zakończy. Jednak jak na Cobena przystało, w jego książkach nie można domyślić się wszystkiego. Harlan wodzi czytelnika za nos, podrzuca mylne tropy i dzięki temu zawsze w zakończeniu znajduje się element zaskoczenia, który wcześniej jest nie do przewidzenia.

Seria z Myronem i Winem jest moją ulubioną, dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy w Nie odpuszczaj pojawił się na chwilę Myron. Od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech od uch do ucha, a autor jeszcze bardziej u mnie zapunktował. Cieszę się, że przygotował dla czytelników małą niespodziankę i udało mu się wpleść w fabułę, postać z serii.

Mocną stroną thrillerów Cobena są bohaterowie i w Nie odpuszczaj nie mogło być inaczej. Podoba mi się, że postaci zawsze są prawdziwe, każda ma wady i zalety. Nie ma mowy o wyidealizowaniu. W tej pozycji to Nap gra główne skrzypce i z jego perspektywy poznajemy całą historię. Mimo że swoje za uszami ma, zdobył moją sympatię. Po przeczytaniu ostatniej strony tej książki zrobiło mi się nawet smutno, bo naprawdę zżyłam się z głównym bohaterem.

O stylu autora nie muszę chyba dużo pisać. Ci z was, którzy przeczytali chociaż jedną książkę Cobena wiedzą, że pisze on z niesamowitą lekkością, a od czytania naprawdę trudno się oderwać. Zwłaszcza w momentach, gdy napięcie sięga zenitu. W tej pozycji znajdziecie również dużo zwrotów akcji, które będą ciągle zmieniały wasze podejrzenia, co do zakończenia tej historii. Grzechy przeszłości często odbijają się czkawką, a wiedzą o tym bardzo dobrze, bohaterowie tej książki, którzy jeszcze kilkanaście lat później będą musieli się zmierzyć z konsekwencjami, podjętych przez nich decyzji.




Podsumowując, Harlan Coben w dalszym ciągu utrzymuje cholernie dobry poziom. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Znajdziecie tu wszystko, co dobry thriller powinien posiadać - barwnych bohaterów, niebanalną fabułą, ciekawe zakończenie, zwroty akcji i dużo napięcia.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.


3 komentarze:

  1. Czytałam i dla mnie ta książka również okazała się mega dobra. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie z kolei, nie zachwyciła najnowsza książka Cobena :) Czegoś mi brakowało

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chcę w końcu poznać twórczość Cobena. Mam nadzieję, że w końcu mi się uda.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.