"Paleta marzeń" Małgorzata Falkowska

Jestem nieco rozczarowana tą książką... Stanowczo za szybko się ją czyta, a historia jest za krótka. Jestem również bardzo zła, że tak długo odkładałam twórczość Małgorzaty Falkowskiej i że tak późno sięgnęłam po jej książkę. Koniec minusów ☺️ Chociaż jakby nie patrzeć to raczej plusy. Książkę wręcz pochłonęłam i to w jeden dzień! Jeśli chcecie poznać moją opinię na temat Palety marzeń to zapraszam do dalszej części postu.

Paleta marzeń
Małgorzata Falkowska

Wydawnictwo Lira
Data wydania 13/06/2018
Liczba stron 352
★★★★★★★★☆

Magda i Alek. Dwa różne światy.
Magda ma ogromny bagaż doświadczeń- ciężkie małżeństwo, ciąża w bardzo młodym wieku, rozwód. Nie dąży do realizacji własnych marzeń, a swoją pasję zepchnęła na dalszy tor. Wszystko przez chore ambicje jej rodziców, którym nie potrafi się postawić.
Alek, jest ulicznym malarzem i bez swojej pasji nie wyobraża sobie życia.
Jak połączą się drogi tych dwóch młodych i jednocześnie całkiem różnych ludzi?

Z twórczością Małgorzaty Falkowskiej nie miałam okazji się spotkać. Nie licząc opowiadania z Czas cudów, czyli opowieści pod jemiołą, które swoją drogą bardzo mi się podobało. Tak jak pisałam wcześniej, jestem zła na siebie, że nie sięgnęłam po jej książki wcześniej. Ciągle za mną chodziły, ale jakoś nie mogłam się zmobilizować. Jednak teraz obiecuję, że nadrobię zaległości, bo Gosia ma ogromny potencjał i wierzę, że jeszcze nie raz o niej usłyszymy.

Styl autorki jest niezwykle lekki i przyjemny. Przez Paletę marzeń wręcz się płynie, o czym świadczy czas w jakim przeczytałam tę książkę- jeden dzień. Stanowczo za szybko, ale uwierzcie, inaczej się nie dało. Pomysł na fabułę moim zdaniem jest strzałem w dziesiątkę. Nietuzinkowy, może mało realny, ale bez wątpienia jedyny w swoim rodzaju i bardzo ciekawy. Poza tym kreacja bohaterów jest na naprawdę wysokim poziomie. W tej książce znalazłam całą paletę zarówno wad jak i zalet postaci, które są barwne i ciekawe.





O fabule napisałam jak najmniej. Szczerze powiedziawszy przed sięgnięciem po Paletę marzeń nie przeczytałam całego opisu, który znajduje się na okładce, bo zdecydowanie wolę sama poznawać historie zamieszczone na kartkach powieści. I bardzo cieszę się, że tak zrobiłam, bo jakie było moje zaskoczenie, gdy wydarzenia już na początku książki obrały tak ciekawy kierunek, a które zaskoczeniem dla mnie by nie były, gdybym przeczytała opis z okładki. Moim zdaniem to jest jedna z tych książek, o których przed przeczytaniem warto wiedzieć jak najmniej.

W Palecie marzeń znajdziecie również spora dawkę humoru, dzięki któremu wielokrotnie pojawił się uśmiech na mojej twarzy. Trochę przeszkadzały mi sceny erotyczne, które są za krótkie. Zdecydowanie wolę, jeśli już takowe w książce się pojawiają, gdy są wyczerpujące, długie i emocjonujące. Albo jeśli w pewnym momencie po prostu są ucięte. Tu było za krótko i po prostu nie przypadły mi do gustu. Ale nie sposób wszystkim dogodzić, jest ich na tyle mało, że nie powinny dla nikogo stanowić większego problemu ☺️ Koniecznie muszę wspomnieć jeszcze o zakończeniu, które swoją drogą przyszło stanowczo za szybko. Powieść skończyła się tak, że wyczuwam drugą część na którą czekam z niecierpliwością!


Jeśli szukacie książki lekkiej, przyjemnej, ciekawej i wciągającej to koniecznie sięgnijcie po Paletę marzeń

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Lira i Gosi Falkowskiej.



3 komentarze:

  1. Cieszy mnie Twoja opinia, gdyż wkrótce również będę czytała tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  2. No tak, to że książka za szybko się kończy to jest bardzo wielki minus!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.