"Owoce Lukrecji" Laura Adori

Śmierć jest tak samo naturalna jak życie. I tak musimy ją przyjmować, nawet jeśli strata boli albo bolała kiedyś. Milcząc o śmierci, nie możemy jej przyjąć, nie możemy przeżyć żałoby (...).




Owoce Lukrecji
Laura Adori


Cykl: Przebudzenie Lukrecji (tom II)
Wydawnictwo Lira
Data wydania 06/09/2017
Liczba stron 320
★★★★★★★★☆☆

Lukrecja prowadzi bloga kulinarnego, który cieszy się coraz większą sławą. O ile w blogowaniu bez wątpienia ma szczęście, tak w miłości niekoniecznie. Co prawda w jej życiu pojawił się mężczyzna, który wydaje się całkiem przyzwoitym towarzyszem życia, ale na ich drodze pojawią się małe problemy. Czy uda im się zaznać miłosnego triumfu?

Owoce Lukrecji to drugi tom serii. O pierwszym, czyli Przebudzenie Lukrecji możecie przeczytać tutaj. Na wstępie muszę napisać, że Owoce są zdecydowanie lepsze od poprzedniej części. Jest  ciekawiej, jest więcej humoru i bohaterowie są bardziej dopracowani. Odnoszę wrażenie, że  w Przebudzeniu Lukrecji autorka się dopiero rozkręcała, a w kontynuacji pokazała na co naprawdę ją stać ♡

Przystojny mężczyzna otworzy ci oczy, inteligentny umysł, a dżentelmen serce.

Lukrecja niejednokrotnie wywołała uśmiech na mojej twarzy. Jest dosłownie wulkanem energii, chociaż i jej zdarzają się gorsze dni. Uwielbiam jej poczucie humoru i posty, które wstawia na bloga. Zazwyczaj dotyczą jej życia, czy przemyśleń ale wszystko okraszone jest kulinarną nutką. W jej życiu pojawia się mężczyzna, jednak na ich drodze pojawia się kilka przeciwności. Mama Lukrecji ewoluowała, stała się niepoprawną optymistką i zaczęła czerpać z życia pełnymi garściami. Nie myślcie jednak, że wszystko jest tak kolorowo. Mama Lukrecji uwielbia sypać poradami jak z rękawa, czasami jest nieobliczalna, nieznośna i przemądrzała, ale przy tym zabawna. Oczywiście patrząc na te sytuacje z perspektywy czytelnika, a nie tytułowej Lukrecji. Jej do śmiechu na pewno nie było. W pełnej gotowości czekają zawsze przyjaciółki głównej bohaterki- Wera i Claudynka. Tak jak Lukrecja są pełne optymizmu i chęci do życia, wspólnie tworzą idealne, nieco wybuchowe trio.

Porażka nigdy nie jest totalna, a sukces wieczny, więc liczy się tylko odwaga.

Styl Laury Adori jest bardzo lekki i przyjemny, dzięki czemu jej książki pochłania się z dużym zaciekawieniem. Owoce Lukrecji przeczytałam w jeden dzień i cieszę się, że przede mną jeszcze trzeci tom. Zakończenie było nieco zaskakujące i w pełni satysfakcjonujące, w dodatku intrygujące. Dlatego wręcz przebieram nogami z myślą o kontynuacji.

Jeśli macie ochotę na lekką powieść obyczajową z domieszką romansu, to ta seria będzie wręcz idealna. Szykujcie filiżankę pełną kawy (koniecznie ze złotym pyłem!), usiądźcie wygodnie w waszym ulubionym miejscu do czytania i poznajcie historię Lukrecji. Naprawdę warto ♡

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Lira.


2 komentarze:

  1. Być może, jeśli znajdę wolną chwilę,to przeczytam.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że ta część okazała się jeszcze lepsza od poprzedniej. Mam w planach tę serię. :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.