"Ostatnia prawdziwa love story" Brendan Kiley

(...) sensem życia jest nauczyć się kochać.

"Ostatnia prawdziwa love story" Brendan Kiley"Ostatnia prawdziwa love story"

Brendan Kiely

Przełożył Jerzy Wołk- Łaniewski
Wydawnictwo Młody Book!
Data wydania 13/09/2017
Liczba stron 320

Pewnego dnia Hendrix i Corrina postanawiają zaryzykować. Kradną samochód, wyciągają Dziadzia z apartamentów dla seniorów, na tylną kanapę ładują psa i wyruszają w podróż do Los Angeles. Wszyscy ich ścigają- rodzice, lekarze i policja, ale Hendrix i Corrina chcą dopiąć swego i dowiedzieć się, czy Dziadzio ma rację, twierdząc, że jedynymi historiami, które przetrwają, są te o miłości.

Dziadzio, stary bohater wojenny, przeżył Wietnam, długi powrót po wojnie do kraju, krytykę, która czekała na niego po powrocie, a której nie pojmował, śmierć (...) syna, a także śmierć swojej ukochanej żony. Lecz tam, usychając w pokoju na brzegu oceanu, kryjąc się przed światem za zasłoną łez, Dziadzio przegrywał walkę z alzheimerem.

         To jest moje pierwsze spotkanie z Brendanem Kielym, ale już teraz wiem, że nie ostatnie. Z pewnością sięgnę po "Zimową ewangelię" tego autora i mam nadzieję, że czytanie jej sprawi mi tyle frajdy co "ostatnia prawdziwa love story".

         Przez tę książkę wręcz płynęłam! Brendan Kiely piszę niesamowicie lekko, a język jakim się posługuje jest bardzo prosty, co moim zdaniem jest wielkim plusem tej pozycji, bo kierowana jest głównie do młodzieży. Chociaż musicie wiedzieć, że dorośli również czytając ją będą się świetnie bawić! Na próżno szukać tu nudnych, długich i nic nie wnoszących do fabuły opisów.

         Pisałam to już wiele razy i znów się powtórzę.. Lubię, gdy w młodzieżówkach (i ogólnie we wszystkich książkach) poruszane są ważne tematy, a jeśli napisane są w lekki sposób to już w ogóle jestem w niebie. Tak było w tym przypadku. Dziadzio choruje na poważną, nieuleczalną chorobę, która zabiera człowiekowi jedną z najważniejszych "rzeczy"- wspomnienia. Mowa oczywiście o alzheimerze. W przypadku Dziadzia pamięć stanowiła jego sens życia, którą choroba zabierała. Co może być gorszego od utraty bliskiej osoby? Utrata wspomnień z nią związanych. Dlatego Hendrix postanowił spełnić ostatnie życzenie Dziadzia, czy mu się to udało? Tego Wam nie zdradzę, sami musicie się przekonać. Temat niezwykle ważny, z którym wiele z nas (na szczęście) nie ma styczności, ale o którym warto wspominać, bo niestety może kiedyś dopaść nas lub naszych bliskich. Historia mimo wszystko napisana jest z taką lekkością, że z zaciekawieniem chłonęłam rozdział za rozdziałem.

Żyjemy jednocześnie w trzech czasach: zawsze w teraźniejszości, ale też w przeszłości, która niczym cień ciągnie się za nami, depcząc nam po piętach, a kiedy odwrócimy się, obraca się wraz z nami i wtedy znienacka to przeszłość mamy przed sobą, gdzie rzuca swą ciemną sylwetkę na naszą przyszłość (...).

         Bohaterowie są kolejną mocną stroną tej pozycji. Są prawdziwi do bólu. Hendrix i Corrina mają po siedemnaście lat i nie są w żaden sposób wyidealizowani. Mają problemy z którymi muszą się zmagać, ale również są odpowiedzialni jak na swój wiek. Chociaż może wydawać się, że wręcz przeciwnie- w końcu uciekli z Dziadziem oraz psem i wyruszyli w daleką podróż. Jednak moim zdaniem ta decyzja była słuszna, mimo że podjęta zbyt pochopnie. Ale czy w życiu wszystko trzeba z niezwykłą starannością planować? Urzekła mnie również wielka miłość i wdzięczność Hendrixa do Dziadzia. Już dam sposób w jakim do niego się zwraca łapie za serce.

"Ostatnia prawdziwa love story" Brendan Kiley

         Tak naprawdę w tej książce ciągle się coś dzieje, ale nie myślcie, że znajdziecie tu akcję i napięcie niczym w thrillerach. Co to to nie, jednak akcja ani na chwilę nie zwalnia, głównie ze względu na brak nudnych opisów. Jest jeszcze kilka innych rzeczy które na to wpływają, ale nie chcę o nich wspominać, bo byłby to chyba za duży spoiler. Zdecydowanie lepiej, jeśli będzie wiedzieć jak najmniej przed sięgnięciem po tę pozycję.

         Zakończenie spełniło moje oczekiwania. Ostatnie strony czytałam z wielkim uśmiechem na twarzy. Nie jest ono szczególnie wzruszające, ale sprawiło, że zrobiło mi się ciepło na sercu i musiałam poświęcić chwilę na przemyślenie całej książki. "ostanie prawdzie love story" to bardzo mądra, ciekawa i wciągająca młodzieżówka. Każdy wyniesie z niej coś dobrego, tego jestem pewna. Dodatkowo piękna okładka dodaje książce uroku i oddaje jej niesamowity klimat.

Myślę, że ta pozycja spodoba się w szczególności osobom, które lubią mądre, nieszablonowe, ale jednocześnie lekkie młodzieżówki ☺

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Młody Book!
MłodyBook!

Magdalena Zeist

3 komentarze:

  1. Skoro ostatnie, to koniecznie muszę przeczytać bo kolejnego nie będzie. 😊 A tak na poważnie ,mam w planach tę książkę i mam nadzieję, że niedługo uda mi się ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. No, no i to się nazywa ciekawa pozycja. A że ja lubię te klimaty, kurde, za często używam tego słowa w komentarzach, no ale, co robię, to chętnie przeczytam. :D świetna recenzja

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie polubiłam się z nią. Nie była dla mnie wielką przyjemnością, ot takim średnim czytadłem. Ale ciesze się, że Tobie się podobała. ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.