Sekret sprzedawcy rowerów | Sempé

by - października 04, 2020

Jak wszystkich romantyków, Taburina kusiło niekiedy, by pokazać, że on także ma duszę, że ta dusza mieści serce i że to serce kryje sekrety, którymi chciałby się czasem z kimś podzielić.



Sekret sprzedawcy rowerów
Sempé
Tłumaczenie Magdalena Talar
Wydawnictwo Znak Emotikon
Data wydania 30/09/2020
Liczba stron 112
Ocena 9/10

Rudolf Taburin od niepamiętnych czasów prowadził przy zacisznej uliczce warsztat rowerowy. Okoliczni mieszkańcy wiedzieli, że potrafi naprawić każdą usterkę – nikt nie znał się na dętkach, szprychach i dzwonkach lepiej od niego. Ów sprzedawca rowerów z Saint-Céron miał jednak pewien sekret, którego wyjawienie naraziłoby go nie tylko na śmieszność, ale i na bankructwo. I nagle w miasteczku pojawił się ktoś, kogo bardzo interesowała postać sprzedawcy rowerów.

Literatura dziecięca jest otwarta na każdego czytelnika, niezależnie od jego wieku czy płci. Udowadnia to Sempé, który stworzył opowieść ponadczasową, w której zakochają się zarówno młodsi jak i starsi odbiorcy. Historia głównego bohatera, Rudolfa Taburina, jest piękna w swej prostocie. Opowiada o ludziach, z którymi każdy z nas może się utożsamić.

Taburin, mężczyzna, który bez wątpienia ma niesamowity fach w rękach, skrywa sekret przez który czuje się wybrakowany. Pragnie zrzucić kamień z serca, wyjawić tajemnicę o której nikt nie ma pojęcia. Jednak boi się, że go to zdyskredytuje, ludzie będą się z niego śmiać, albo co gorsza, pomyślą, że kłamie... Ta prosta historia jest idealną furtką do rozmowy z dzieckiem. Warto poruszyć z maluchem temat skrywanych sekretów, tego, co nas definiuje jako ludzi, co tak naprawdę w życiu jest ważne i czy warto żyć, nieustannie zastanawiając się, co ludzie sobie o nas pomyślą.

Sekret sprzedawcy rowerów


Każdy z nas, tak jak Rudolf Taburin, posiada słabości, skrywa mniejsze lub większe tajemnice, jest w czymś dobry i jednocześnie ma braki w innych obszarach. Nie można być we wszystkim najlepszym, nie możliwym jest posiadanie wiedzy z każdej dziedziny, ale nasze braki nie sprawiają, że jesteśmy od kogoś gorsi.

Delektowałam się tą piękną, prostą, spokojną i wartościową historią. Nie mogłam się doczekać, aż wieczorem położę się do łóżka i przed snem przeczytam z Lenką kilka stron Sekretu sprzedawcy rowerów. Ta książka jest przepięknie wydana, a śliczne, minimalistyczne ilustracje, dodają uroku i klimatu tej opowieści. Czytanie tej pozycji to prawdziwa uczta czytelnicza, przy której człowiek się odpręża i przenosi się do innego świata, namalowanego przepiękną kreską i pełnego niezwykłych bohaterów, w których każdy znajdzie kawałek siebie. 


Sekret sprzedawcy rowerów to przepiękna historia, zachęcająca do rozmowy z dzieckiem, zmuszająca do przemyśleń i udowadniająca, że braki nas nie definiują. Możemy być wyjątkowi będąc po prostu sobą, nie musimy kreować się na kogoś kim nie jesteśmy tylko po to, by przypodobać się innym. Rudolf Taburin udowadnia, że niepowodzenia można przekuć w mocną stronę, bo to właśnie jego słabość sprawiła, że stał się specjalistą od rowerów. W jaki sposób? Tego dowiesz się, jeśli zdecydujesz się sięgnąć po tę książkę, do czego oczywiście gorąco Cię zachęcam. I pamiętaj, to, czego nie potrafimy, wcale nas nie ogranicza!

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Znak Emotikon.

Może Cię zaintersować:

0 komentarze