"PREZENT" LOUISE JENSEN

"PREZENT" LOUISE JENSEN

"Wszyscy mamy powody, dla których robimy to, co robimy, prawda? Kłamstwa, które opowiadamy. Każdy z nas jest jest mieszanką dobrego i złego i nie sądzę, by ktokolwiek mógł być całkowicie dobry albo zły. W każdym razie lubię tak myśleć."

"Prezent"
Louise Jensen
Wydawnictwo Burda Książki
Data wydania 17/08/2017
Liczba stron 400


Jenna dostała od życia drugą szansę- znalazło się dla niej serce. Jednak kobieta nie potrafi się z tego cieszyć. Dręczą ją wyrzuty sumienia, że żyje kosztem innej osoby, zerwała ze swoim partnerem, a po przeszczepie boryka się z zawrotami głowy i urojeniami. Jenna, wbrew zasadom, postanawia odnaleźć rodziców swojej dawczyni. Odkrywa, że śmierć Callie jest podejrzana, a jej rodzina, która wydaje się idealna, kryje wiele mrocznych tajemnic.

          "Prezent" to pierwsza książka Louise Jensen, którą czytałam i z pewnością nie ostatnia! W tej pozycji znalazłam wszystko to co lubię. Świetnie wykreowani bohaterowi, niezwykły klimat, ciekawa fabuła i zaskakujące zakończenie. Czego chcieć więcej?

          Dowiedziałam się również czym jest pamięć komórkowa, co było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Wcześniej o tym nie słyszałam, więc ta książka zainteresowała mnie jeszcze bardziej. Główną bohaterkę polubiłam od razu, chociaż muszę przyznać, że dziwiłam się, że nie potrafi cieszyć się "drugim życiem". Chociaż im dalej zagłębiałam się w książkę tym bardziej ją rozumiałam. Jakby nie patrzeć biorca żyje kosztem dawcy. Rodzina dawcy jest bardzo szczęśliwa, że znalazł się ratunek dla ich najbliższej osoby, a rodzina dawcy przeżywa żałobę.


"To tutaj spoczywa, a gdy myślę o jej ciele leżącym pod ziemią i o jej sercu wciąż bijącym wewnątrz mnie, kolana uginają się pode mną i osuwam się na mokrą trawę, wstrząśnięta potwornością tego wszystkiego."


          Podczas czytania miałam trzy pomysły na rozwiązanie zagadki, byłam przekonana, że przewidziałam wszystko. Jakież było moje zdziwienie, gdy w połowie książki moja teoria poleciała na łeb na szyję. Do ostatniej strony nie byłam pewna jak ta historia się zakończy, co jest wielką zaletą tej książki.


          Muszę wspomnieć o cudownej okładce. Jest śliczna i niezwykle intrygująca. Nie powinno się oceniać książki po okładce, jednak w tym przypadku jak najbardziej można. Bowiem zawartość książki jest tak samo świetna jak jej okładka.

          Czy polecam? Oczywiście! Lubię książki w których poruszony jest ważny temat, nawet jeśli jest to tylko tło całej historii. Świetnie wykreowani bohaterowie, efekt zaskoczenia i napięcie, w szczególności w ostatnich +/- 100 stronach sprawia, że jest to pozycja obowiązkowa każdego miłośnika thrillerów czy kryminałów.

"Prezent" będzie bez wątpienia świetnym prezentem na Święta dla bliskiej osoby :)

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.

POMYSŁY NA KSIĄŻKOWE PREZENTY DLA MIŁOŚNIKÓW KRYMINAŁÓW/ SENSACJI/ THRILLERÓW

POMYSŁY NA KSIĄŻKOWE PREZENTY DLA MIŁOŚNIKÓW KRYMINAŁÓW/ SENSACJI/ THRILLERÓW

Przychodzę do Was z pomysłami na książkowe prezenty dla miłośnika kryminałów/ sensacji/ thrillerów. Mam nadzieję, że moje zestawienie Wam pomoże w doborze prezentu, a może znajdziecie coś dla siebie?

1. Harlan Coben
Trudno wybrać mi jedną książkę Cobena, wartą polecenia,
bo na żadnej się nie zawiodłam. Ale w szczególności polecam
serię z moim ukochanym Myronem Bolitarem. Pierwsza część to 
"Bez skrupułów", chociaż spokojnie można je czytać nie po kolei.
Jeśli chodzi o książki z poza serii to pamiętam, 
że wielkie wrażenie wywarła na mnie "Klinika śmierci" i
"W głębi lasu". 


2. "Horyzont umysłu" 
Thomas Arnold
O tej książce mówię dosyć często, ale wynika to z jednego powodu- wywarła na mnie ogromne wrażenie! Myliła mi się fikcja z rzeczywistością, autor myli i zawodzi, podrzucając czytelnikowi fałszywe tropy. Bez wątpienia będzie to świetna zabawa dla miłośników gatunku! Recenzję "Horyzontu umysłu" możecie przeczytać tutaj.

3. "Księżniczka z lodu"
Camilla Läckberg
"Księżniczka z lodu" nie jest typowym kryminałem, bo jest to również powieść obyczajowa. Pojawia się też wątek miłosny, jednak to nie on gra tutaj pierwsze skrzypce, przez co jest świetnym dopełnieniem całości. "Księżniczka z lodu" to pierwsza część sagi o Fjällbace. Niestety ja póki co skończyłam na tej części ale w planach mam przeczytać całą serię. "Księżniczkę z lodu" kupiłam komuś w tym roku na prezent, ale nie mogę zdradzić komu, bo być może ta osoba czyta właśnie tego posta:) Recenzja tutaj.

4. "Dawca" Tess Gerritsen
Długo zastanawiałam się jaką pozycję Gerritsen wybrać, bo tak jak w przypadku Cobena na żadnej się nie zawiodłam. Jednak najbardziej podobał mi się "Ogród kości" i "Dawca". Ale teraz na prezent polecam Wam "Dawcę". Autorce udało się świetnie zobrazować jak bezwzględni mogą być ludzie, gdy czegoś bardzo pragną. Zwłaszcza gdy mają pieniądze i mogą zapewnić sobie wszystko. Dodatkowo w książce poruszony jest bardzo ważny temat, dotyczący oddawania pośmiertnie narządów. Recenzja tutaj.


5. "Za zamkniętymi drzwiami" B.A. Paris
Spotkałam się z różnymi opiniami na temat tej książki, jednak mi przypadła bardzo do gustu. Spodobała mi się narracja, fabuła i główna bohaterka. Chociaż zakończenie moim zdaniem mogłoby być bardziej.. emocjonujące i pełne napięcia. Mimo wszystko polecam! Tę pozycję czytała również moja mama i ciocia.. Obie były zadowolone z lektury, także polecamy :) Recenzja tutaj.


6. "Złotko" C. J. Skuse
Ta książka jest wręcz przepełniona czarnym humorem. Nie brakuje w niej morderstw i rozlewu krwi. Główna bohaterka swoją bezczelnością, charakterem i sposobem bycia kupiła mnie od pierwszej strony. Jednak "wrażliwi" czytelnicy mogą się poczuć zgorszeni czytając ją. Recenzja tutaj.


7. "Ubezwłasnogłowieni" Stuart B. MacBride
Ta książka to był dla mnie szok! Jest to mieszkanka gatunków: kryminał, sensacja, thriller i sci-fi. Pojawi się nawet wątek miłosny, który jest ledwie zauważalny. Lubię książki, w których każda zbrodnia jest dokładnie opisana. Które są pełne rozlewu krwi, brutalności i szalonych morderców. Ta pozycja właśnie do takich książek należy. Jednak ostrzegam! Jedzenie podczas czytania tej książki może okazać się nie najlepszym rozwiązaniem :) "Ubezwłasnogłowieni" to istna mieszanka wybuchowa! Recenzja tutaj.

8. "Trauma" Michael Palmer
"Trauma" to świetny thriller medyczny, ciągle trzymający w napięciu. Na dodatek w tej książce poruszony jest bardzo ważny temat jakim jest PTSD (zespół stresu pourazowego), który często występuje u weteranów wojennych. Recenzja tutaj.
9. "Obserwator" D.B. Thorne
Autor w tej książce świetnie pokazuje, jak w prosty sposób można zrobić z kogoś wariata, co jest bardzo przerażające. Książka zmusza również do refleksji, po przeczytaniu jej zaczęłam analizować, czy nie za dużo ujawniam o sobie w sieci. Żądza zemsty, stalking, bezsilność, osamotnienie, cierpienie i wszechobecny strach. A to wszystko w zaledwie 350 stronach. Nie mogę nie wspomnieć o zakończeniu, które jest bardzo, ale to bardzo zaskakujące. Recenzja tutaj.
10. "Dziewczyna bez skóry" Mads Peder Nordbo
Wielowątkowy kryminał, w którym co prawda brakuje napięcia. Jednak bestialskie morderstwa, rozlew krwi i mnogość wątków, które u każdego czytelnika wywołają mnóstwo emocji, niekoniecznie pozytywnych, nadrabia brak napięcia w 100%. Muszę jeszcze wspomnieć o świetnym, zaskakującym zakończeniu! Recenzja tutaj.

Tak prezentuje się moje zestawienie pomysłów na książkowe prezenty. Czytaliście którąś z wymienionych przeze mnie pozycji? Podzielacie moje zdanie? A może w ogóle się z nim nie zgadzacie?
Zainteresowała Was któraś z wymienionych książek?
A może polecacie jeszcze inne pozycje z tych gatunków?
Koniecznie dajcie znać w komentarzach!
"KRONIKI JAARU. KSIĘGA LUSTER" ADAM FABER

"KRONIKI JAARU. KSIĘGA LUSTER" ADAM FABER

"Magia jest potężną siłą, która napędza świat."

"Kroniki Jaaru. Księga luster"
Adam Faber
Wydawnictwo Czwarta Strona
Data wydania 14/06/2017
Liczba stron 456


Kate mieszka z ciocią w Londynie i wiedzie spokojne życie typowej nastolatki. Pewnego dnia od właścicielki tajemniczego sklepu dostaje Księgę Luster. 

Od tego czasu życie Kate wywraca się do góry nogami. Dziewczyna trafia do Jaaru, krainy zamieszkanej przez magiczne stworzenia.

          Do tej pory spotkałam się praktycznie z samymi pozytywnymi opiniami na temat tej książki. Na dodatek okładka jest po prostu cudowna, nie można przejść obok niej obojętnie. Na żywo jest jeszcze piękniejsza niż na zdjęciach, daje słowo :)

          Styl autora bardzo przypadł mi do gustu. Adam Faber pisze w bardzo lekki i przyjemny sposób, dlatego młodzi odbiorcy, w końcu do nich książka jest skierowana, spędzą z nią bardzo miło czas. Przeczytałam książkę w dwa dni, nie mogłam się od niej oderwać. Co prawda nie było w niej niewiadomo jakiego napięcia czy akcji, ale sama historia sprawiła, że czytałam tę pozycję z wielkim zaciekawieniem.

          Adam Faber wykreował świetnych bohaterów. Moje serce skradła Kate, po prostu nie da się jej nie lubić. Od pierwszej strony zaskarbiła sobie moją sympatię. Reszta bohaterów oczywiście również jest ciekawa i bardzo barwna. Dwa światy, mnóstwo magii i wiele magicznych stworzeń sprawia, że świat stworzony przez autora jest nietuzinkowy i niezwykle ciekawy.

          "Kroniki Jaaru" kierowane są do młodych czytelników i jestem niemal pewna, że osoby lubiące fantasy będą z tej pozycji zadowolone. Oczywiście starsi odbiorcy, również będą się dobrze bawić czytając "Kroniki Jaaru". Ja jestem zachwycona tą lekką, niezobowiązująca, ale bardzo wciągającą historią. Na pewno kupię tę książkę mojemu 12-letniemu bratu. Jestem pewna, że jemu również przypadnie do gustu.

          Bardzo się cieszę, że jest kontynuacja "Kronik..". Nie mogę się doczekać, aż po nią sięgnę :)

          Jednego tylko nie potrafię zrozumieć. Dlaczego na okładce napisane jest "Gdyby Harry Potter był dziewczyną, nazywałby się Kate Hallander!". Przecież seria z Harry'm Potter'em jest jedyna w swoim rodzaju. Nic go nie zastąpi, a porównywanie do tej serii jest ryzykowne.
Przede wszystkim są to dwa inne światy i dwie inne historie. Nie wiem czemu miało służyć to porównanie, ale moim zdaniem jest po prostu zbędne.

          Jeśli szukacie prezentu dla dzieci czy młodzieży, które lubią magię to właśnie znaleźliście dla nich prezent. Piękna okładka, świetni bohaterowie i ciekawa fabuła sprawiają, że z tej pozycji będzie zadowolony tak samo 12-latek, jak i osoba dorosła.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

PODSUMOWANIE LISTOPADA

PODSUMOWANIE LISTOPADA

Listopad to chyba mój "rekord". Nie spodziewałam się, że uda mi się tyle przeczytać, chociaż wynik byłby mniejszy gdyby nie świetna akcja Czytaj PL, dzięki której udało mi się wysłuchać dwóch książek.

 1. "Życie pszczół" Maurice Maeterlinch
 2. "Efektor" Thomas Arnold
 3. "T.LOVE. Potrzebuję wczoraj" Magda Patryas
 4. "Dziewczyna bez skóry" Mads Nordbo
 5. "Sekrety piękna" Joanna Cymbalista
 6. "Obsesja" Katarzyna Berenika Miszczuk
 7. "Pojutrze. O miastach przyszłości" Paulina Wilk
 8. "Shantaram" Gregory Roberts
 9. "Żniwiarz. Pusta noc" Paulina Hendel
 10. "Sekretne życie drzew" Peter Wohlleben
 11. "Serce z piernika" Magdalena Kordel
 12. "Ostatnie srebrniki" Tadeusz Biedzki
 13. "Złotko" C.J. Skuse
 14. "Masz na imię Camille" Agnieszka Stabro
☆☆ 15. "Efekty uboczne" Michael Palmer

Najlepszymi książkami przeczytanymi w listopadzie bez wątpienia są "Efektor"; "Żniwiarz. Pusta Noc" oraz "Złotko"! Najgorszą książką okazała się "Sekrety piękna".
W tym miesiącu przeczytałam aż dziewięć książek polskich autorów! Co jest dla mnie nowością, bo jeszcze do niedawna bardzo, ale to bardzo rzadko sięgałam po książki polskich autorów.

Na zdjęciu wszystkich książek nie ma, bo dwie to audiobooki a cztery pożyczyłam :)

LISTOPAD W PIGUŁCE:
• 13 książek, co daje 4305 
przeczytanych stron
• 2 audiobooki, co daje łącznie około 47 godzin słuchania,
• 3395 wyświetleń bloga
• najpopularniejsza recenzja 
"Efektor" Thomasa Arnolda


Ile książek przeczytaliście w listopadzie?
Która spodobała Wam się najbardziej?! :)
"PO ZŁEJ STRONIE LUSTRA" K.C. HIDDENSTORN

"PO ZŁEJ STRONIE LUSTRA" K.C. HIDDENSTORN

"Ja jestem tobą, a ty jesteś mną.
Nie możemy istnieć obie, więc jedną z nas pochłonie mrok."

"Po złej stronie lustra"
K.C. Hiddenstorm
Wydawnictwo e-bookowo.pl
Data wydania 20/06/2017
Liczba stron 462
Lisa ma wszystko: piękną urodę, pieniądze i sławę. Jej idealne dotąd życie zmienia się, gdy uległa podejrzanemu wypadkowi na planie filmowym. Po wyjściu ze szpitala, często mdleje i miewa koszmary.. Cienka linia między jawą a snem zaczyna się zacierać, a Lisa zaczyna balansować na krawędzi obłędu. Co musi zrobić, by jej życie wróciło do normy?

          Byłam pewna, że ta recenzja nie będzie należała do przychylnych. W książce jest kilka rzeczy, które bardzo mnie irytowały. Napiszę najpierw o słabych stronach, a potem przejdę do tych mocnych, bardzo mocnych.

          Strasznie denerwowały mnie "wstawki" w tekście, nie wiem jak to inaczej nazwać. Mnóstwo, mnóstwo nawiasów (a w nawiasach zdania, które spokojnie można byłoby napisać po przecinku). Być może Wam by to nie przeszkadzało (chociaż bez wątpienia zwrócilibyście na to uwagę), jednak gdy na stronie znajdują się trzy takie nawiasy, to robi się to denerwujące. Zastanawiacie się po co ja użyłam wyżej nawiasów (przecież napisałam, że mnie to irytuje..)? Już spieszę z odpowiedzią- żeby Wam zaprezentować o co mniej więcej mi chodzi. 

          Poza tym akcja strasznie mi się dłużyła. Czytałam dosyć długo tę książkę, bo nie umiałam przez nią przebrnąć. Po prostu się nudziłam i po przeczytaniu kilku stron zajmowałam się czymś innym.. do czasu.

          Gdy doszłam do +/- 260 strony wszystko się zmieniło. Nawet nie pamiętam czy pojawiało się dalej tak dużo nawiasów. Tak się wkręciłam, że nie zwracałam już na nie uwagi. Ostatnie 200 stron przeczytałam jednym tchem. Wreszcie coś się zaczęło dziać, wreszcie zrobiło się ciekawie. A zakończenie? Miałam mętlik w głowie. Nie potrafiłam pojąć co się wydarzyło. A gdy przeczytałam epilog to przeżyłam szok i pomyślałam sobie "O ..., CO TU SIĘ POROBIŁO". Chyba nie mogę napisać dokładnie co pomyślałam, ale na pewno się domyślacie :)

          Z jednej strony ubolewam, że akcja nie rozwinęła się szybciej, z drugiej zaś myślę, że autorka w pełni zrekompensowała zarówno te nieszczęsne nawiasy i słaby, w moim odczuciu początek. 

          Główna bohaterka wydawała mi się na początku bardzo wyidealizowana. Zielonooka piękność, na dodatek sławna, bogata aktorka. Ma wszystko czego zapragnie, jednak po bliższym poznaniu, dostrzegłam, że do ideału jej daleko. Całe szczęście! Jest po prostu normalną kobietą. Momentami mnie rozśmieszała, innym razem jej współczułam. Jednak nie jest to bohaterka, którą zapamiętam na długo. 

          Wspomniałam o poczuciu humoru? Niejednokrotnie uśmiechnęłam się czytając tę książkę, niektóre teksty były rozbrajające, co oczywiście traktuję jako plus tej powieści. 

Jeśli lubicie fantasy, to powinniście być zadowoleni z tej pozycji. Pisałam wcześniej, że główna bohaterka, na pewno nie zapadnie w mojej pamięci na długo. Za to fabuła na pewno!
Oczywiście polecam tę książkę, ale nie nastawiajcie się na akcję od pierwszej strony :)

Za egzemplarz serdecznie dziękuję autorce.
JAK MYŚLICIE, CZYTAM PIERWSZA?

JAK MYŚLICIE, CZYTAM PIERWSZA?

Gdy powstał portal CzytamPierwszy.pl, "wybuchła" również fala krytyki pod jego adresem na bookstagramie. Przede wszystkim ludziom nie spodobała się idea portalu- zbieranie punktów (ISBN), by zdobyć książkę oraz system ich zbierania- osoby z większą ilością obserwujących dostają automatycznie więcej punktów. Jednak największym minusem, według wielu blogerów było i z pewnością jest nadal to że zamieszczając recenzję w portalu, dajemy również założycielom nieodpłatną, wyłączną i bezterminową licencję na korzystanie z utworów.
"Prawa autorskie
  1. Użytkownik udziela eRKR nieodpłatnej, wyłącznej i bezterminowej licencji na korzystanie z utworów jego autorstwa powstałych w trakcie i w związku z korzystaniem z serwisu Czytampierwszy.pl (...)"
Co ja o tym myślę? Dla mnie to nic nowego. Umieszczam recenzje na www.lubimyczytac.pl, a w ich regulaminie jest bardzo podobny zapis. Jednak ile osób go przeczytało? Wiele blogerów "z automatu" wstawia tam recenzję i pewnie wielu z nich pomyślało, że zapis w regulaminie CzytamPierwszy.pl jest "wyzyskiem". 
W takim razie co powiedzą na to (regulamin LubimyCzytać):

"4. Udostępniając treści w Serwisie Użytkownik Zarejestrowany:
  1. (...)
  2. wyraża nieodwołalną zgodę na udostępnianie i zamieszczenie przez Administratora powyższych treści bez ich istotnej modyfikacji, oraz wyraża zgodę na konwersję formatu pliku zamieszczonych danych,
  3. oświadcza, że udziela nieodwołalnej Administratorowi bezterminowej i nieodpłatnej licencji na korzystanie, utrwalanie i zwielokrotnianie zamieszczanych przez Użytkownika Zarejestrowanego treści, ich utrwalanie i zwielokrotnianie dowolną techniką, w celach marketingowych, informacyjnych, statystycznych oraz publikacji w (...) mediach (...),
  4. Recenzent, w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zobowiązany jest do napisania i umieszczania oficjalnej recenzji książki w pierwszej kolejności w Serwisie, (...)".
Dlatego ten zapis w regulaminie CzytamPierwszy.pl mnie nie "ruszył". Od lat umieszczam recenzje na lubimyczytac.pl i zdaje sobie sprawę z tego na co się zgodziłam akceptując regulamin. Dlaczego więc ma mi to przeszkadzać w innym portalu?

Co do systemu zbierania punktów.. CzytamPierwszy.pl miał być portalem dla początkujących blogerów, jednak system przyznawania punktów dawał dużo do życzenia. Zdaje sobie sprawę z tego, że osoby mające np. 6000 obserwatorów na instagramie również kiedyś zaczynali i również dużo czasu i energii poświęcają na prowadzenie profilu. Ale osoba mająca 100 obserwacji na instagramie dostałaby tylko 1 ISBN, a wyżej wspomniana 60 ISBN-ów.. Więc każdy zgodzi się z tym, że raczej nie świadczyło to o tym, że portal jest wręcz stworzony dla początkujących. Gdy portal powstał miałam około 500 obserwatorów na instagramie, wtedy zaczęłam również swoje pierwsze współprace z wydawnictwami. Wtedy o wiele łatwiej było mi nawiązać współpracę z wydawnictwem, niż nazbierać ISBN-y potrzebne do "zakupu" książek.
Jednak załoga CzytamPierwszy.pl wysłuchała użytkowników portalu i zmieniła system punktowy na lepszy. Wprowadzili wartość minimalną punktów, a nie maksymalną. Teraz o wiele łatwiej jest zdobyć ISBN-y, co bardzo mnie cieszy i użytkowników portalu z pewnością również. 

Wiele osób wspominało, że może to wywołać "wyścig szczurów". Nie zgodzę się z tym. Jeśli ktoś ma czas i ochotę to może wstawić recenzję nawet na stronach dziesięciu księgarń internetowych, nic mi do tego. Poza tym to, że ktoś nazbiera dużo punktów nie znaczy, że mi ich zabraknie. 

Plusem jest również brak terminów. Niektóre wydawnictwa narzucają terminy, których ja jednak staram się unikać, bo nie chcę czytać na czas. W CzytamPierwszy.pl nie mamy żadnego określonego czasu na zamieszczenie recenzji. Jeśli nie będziemy zamieszczać recenzji, to po prostu nie będziemy mieli punktów na nowe książki :)

Dzięki portalowi możemy zdobyć książki od wydawnictw, które są dla nas póki co "nieosiągalne". Z Wydawnictwem SQN niestety nie udało mi się nawiązać współpracy, jednak mimo to mam dostęp do wszystkich ich nowości.

Plusem portalu jest również promocja, która pojawia się w każdy poniedziałek. Wtedy wersja finalna przecenionej książki kosztuje tylko 50 ISBN. Ja jestem bardzo zadowolona z CzytamPierwszy.pl i będę z niego chętnie korzystała, zwłaszcza, że ciągle jest ulepszany. Tak naprawdę nigdy wszystkim nie dogodzimy, dlatego ważne jest żeby wszędzie szukać przede wszystkim plusów. 

Starałam się nie udzielać na temat portalu do póki nie przekonam się na własnej skórze co w trawie piszczy. Myślę, że wypróbowałam portal na tyle, by z czystym sumieniem polecić Wam jego wypróbowanie :)

Korzystacie z CzytamPierwszy?
Jesteście zadowoleni? A może coś byście zmienili?
Dajcie znać w komentarzach :)
"EFEKTY UBOCZNE" MICHAEL PALMER

"EFEKTY UBOCZNE" MICHAEL PALMER

"-(...) człowiek budzi się rano, ubiera, wychodzi z domu, by podjąć kolejną próbę w bitwie, jaką jest życie. Zależy mu tylko na tym, by się rozwijać i złapać po drodze odrobinę spokoju i zadowolenia. (...) Robimy to co dzień i co dzień uważamy, że wszyscy inni postępują dokładnie tak samo.. próbują złapać odrobinę szczęścia. Wydaje się to jak najbardziej logiczne.
-(...) To, co wydaje się sensowne, rzadko się pokrywa z rzeczywistością. Danie, które opisałaś, byłoby bardzo smaczne, brak mu jednak sosu realności... chciwości, zawiści, dwulicowości, niepewności... nie wspominając o odwiecznym, dobry, zawsze gotowym do akcji szaleństwie. Nieważne, kim jesteś, nieważne, jak bardzo starasz się o swój ogródek, nieważne, jak bardzo próbujesz być grzeczna wobec bliźnich... zawsze pojawi się ktoś, kto będzie próbował podstawić ci nogę."

Efekty uboczne
Michael Palmer
Wydawnictwo Replika
Data wydania 26/09/2017
Liczba stron 384

Kate Bennet, doświadczona patolog, prowadzi szczęśliwe życie. Ma świetną pracę, kochającego męża, jednak to wszystko może się zmienić.. Jej życie wywraca się do góry nogami- dwie pacjentki umierają z powodu tajemniczej choroby, na którą zapada również jej przyjaciółka. Kate nie spocznie do póki nie pozna prawdy, co może być niebezpieczne. Jej małżeństwo, kariera, zdrowie psychiczne oraz życie zawisną na włosku...

          Uwielbiam thrillery medyczne, "Efekty uboczne" to druga książka Palmera jaką przeczytałam ale z pewnością nie ostatnia. Co prawda "Trauma" według mnie była lepsza, ale to nie oznacza, że ta książka nie jest godna polecenia. "Efekty uboczne" to świetnie skonstruowany thriller. Odważna, mądra i twardo stąpająca po ziemi bohaterka, świetna intryga, dużo zagadnień medycznych, które wyjaśnione są w przystępny sposób i lekki styl autora, dzięki czemu książkę czyta się bardzo przyjemnie.

"(...) prawdziwy seksapil nie polega na tym, co mężczyzna może zrobić Z nią, ale DLA niej."

          Czego w takim razie mi tu brakowało? Napięcia, i zaskakujących, nagłych zwrotów akcji. Chociaż napięcie było, ale dopiero pod koniec książki. Prolog, tak naprawdę dużo zdradza, dzięki czemu jestem niemal pewna, że większość czytelników będzie w stanie przewidzieć niektóre wydarzenia, a być może również zakończenie tej historii.

"Nigdy nie podnoś lewej nogi, dopóki prawa nie stoi pewnie."

          Ta pozycja bardzo dobrze ukazuje jak bezwzględni i bezduszni mogą być ludzie, gdy czegoś bardzo pragną, oraz gdy (dosłownie!) idą po trupach do celu... Zwłaszcza, gdy mają mnóstwo pieniędzy i mogą zapewnić sobie wszystko i.. wszystkich. Mając pieniądze, praktycznie bez wysiłku można zniszczyć komuś życie, by tylko dopiąć swego. Smutne.. ale niestety bardzo prawdziwe.

          Podsumowując, jeśli chcecie przeczytać świetny thriller medyczny, z ciekawą fabułą to bez wątpienia będziecie zadowoleni. Jednak, nie nastawiajcie się na niewyobrażalne napięcie. Swoją drogą.. czy wszystkie książki muszą takie być? Według mnie nie.. Gdyby tak było, to przy takiej ilości książek jakie czytam, szybko padłoby mi serce 😂

"(...) najtrudniejszą rzeczą w miłości to pozwalać kochanej osobie na to, by mogła sama decydować o tym, co jest dla niej najlepsze."

Za egzemplarz serdeczne dziękuję Wydawnictwu Replika.

Copyright © 2014 maobmaze by Magdalena Zeist , Blogger