"JESTEM NUDZIARĄ" MONIKA SZWAJA

Ta książka kurzyła się dobre kilka lat na mojej półce i niestety muszę przyznać, że słusznie. Zdecydowanie moimi ulubionymi gatunkami są kryminał, thriller i sensacja, ale nie pogardzę książkami innych gatunków. Chciałam "odpocząć" od kryminałów i przeczytać coś lekkiego, w mojej biblioteczce to była jedyna pozycja. 

MONIKA SZWAJA
"JESTEM NUDZIARĄ"

Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Liczba stron 320


Książka napisana jest w formie pamiętnika głównej bohaterki- Agaty. Jej dotychczasowe nudne życie zmienia się w dniu, w którym musi znaleźć sobie nową pracę. Do tej pory pracowała na uczelni ale bardzo szybko znalazła nową posadę i została nauczycielką języka polskiego w liceum.
Agata była pewna, że nauczanie młodzieży to będzie najgorsze doświadczenie w jej życiu  w końcu nienawidzi dzieci. Ku jej zdziwieniu znalazła wspólny język z uczniami a praca stała się dla niej czystą przyjemnością. Agata małymi krokami zmienia swoją nudną, czarną garderobę. Zaczyna się malować, czego do tej pory nie robiła. Również jej kontakty damsko-męskie nabierają rumieńców.
Zaczęła się spotykać z niezwykle temperamentnym Sławeczkiem oraz Kamilem- tatą jednego z jej uczniów.


Sięgając po tę książkę byłam pełna nadziei. Opis wydawał się całkiem ciekawy jednak szybko się rozczarowałam. Przez pierwsze sto stron walczyłam ze sobą, żeby jej nie odłożyć i sięgnąć po inną książkę. Potem troszkę się rozkręciła ale uwierzcie na słowo, w fotel to ona mnie nie wcisnęła. Po prostu w życiu głównej bohaterki więcej się działo przez co była nieco ciekawsza niż jej początek.

Nie czytam dużo książek polskich autorów głównie ze względu na występujące w nich polskie imiona, nazwiska i miejscowości (mam nadzieję, że nie tylko ja tak mam:)). A w tej książce było ich bardzo dużo- Agatka, Sławeczek, Zdzicha, Basia.. Te zdrobnienia (które w książce występowały prawie na każdym kroku) strasznie mnie irytowały.
Książka napisana jest dość infantylnym językiem, którego ja osobiście bardzo nie lubię.
Na tylnej okładce jest napisane "(...) Zapraszamy do świata kobiecej literatury, pełnego ciepła, humoru i wzruszeń."
Nie wiem gdzie w tej książce był humor (dialogi były tak dziecinne, że wywoływały jedynie irytacje) czy wzruszające momenty.




Osobiście nie polecam. Nie czytałam innych książek tej autorki. Być może trafiłam na jedną ze słabszych pozycji tej autorki, ale nie mam zamiaru przekonać się czy tak właśnie było.



Dawca | Tess Gerritsen

TESS GERRITSEN
DAWCA
Wydawnictwo Albatros
Liczba stron 400
Rok wydania 2016

Abby DiMatteo jest młodą absolwentką medycyny, jest na stażu w szpitalu Bayside, który ma jedną z najlepszych ekip transplantologii. 
Potrzebny jest bardzo szybki przeszczep serca dla nastoletniego Joshuy. Serce się znalazło, wszystko było dopięte praktycznie na ostatni guzik gdy do szpitala trafiła Nina Voss. Żona wpływowego milionera również potrzebuje szybko przeszczepu serca. Nastolatek jest wyżej na liście oczekujących jednak decyzją zespołu transplantologów serce ma powędrować do Niny Voss. Abby wraz z dr Chao podejmuję decyzję (wbrew postanowieniom ekipy transplantologicznej) by przeszczepić serce nastolatkowi. Mąż Niny jest wściekły i obiecuje kobietom, że je zniszczy. Vivian Chao musi odejść z pracy a dyrektor szpitala grozi DiMatteo zwolnieniem.
Bardzo szybko lekarze dostają wiadomość, że znalazło się nowe serce dla Pani Voss.
Gdy jeden z lekarzy ekipy transplantologicznej popełnia samobójstwo Abby zaczyna zadawać niewygodne pytania. Wszyscy karzą jej zapomnieć o sprawie, jednak DiMatteo postanawia dokończyć to co zaczęła.

~~~

"Dawca" to kolejny świetny thriller medyczny jaki przeczytałam Tess Gerritsen. Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony, nie mogłam się od niej oderwać. A to za sprawą ciekawej fabuły, wartkiej akcji i świetnie wykreowanym bohaterom. "Dawca" jak z resztą każda książka Tess Gerritsen jest napisana niezwykle przystępnym językiem, nie było mowy o nudzie. 
Abby jest niesamowitą osobą. Twardo stąpająca po ziemi, stawiająca zawsze na swoim bez względu na czekające ją konsekwencje. Nie boi się podejmować trudnych decyzji. Autorce bardzo dobrze udało się pokazać jak bezwzględni mogą być ludzi, gdy czegoś bardzo pragną. Zwłaszcza gdy maja pieniądze i mogą zapewnić sobie dosłownie wszystko. 
W książce poruszony jest bardzo ważny temat. Właśnie ten temat mnie zachęcił do napisania czegoś więcej niż tylko recenzji.

Zapewne wśród Was jest dużo osób, które są potencjalnymi dawcami komórek macierzystych (albo Dawcami Przeszczepu lub Zasłużonymi Dawcami Przeszczepu), honorowymi dawcami krwi lub podpisali oświadczenie woli.
Jednak wiele osób w dalszym ciągu ma małą wiedzę na powyższe tematy.
Tematyka książki zachęciła mnie do napisania kilku słów od siebie na temat dawstwa krwi, szpiku czy organów. 

DAWSTWO SZPIKU I KOMÓREK MACIERZYSTYCH
Od kilku lat jestem zarejestrowana jako potencjalny dawca szpiku w DKMS Polska. Rejestracja jest bardzo łatwa- zamawiacie pakiet rejestracyjny na stronie www.dkms.pl, po otrzymaniu pakietu pobieracie wymaz, wypełniacie formularz i odsyłacie (za darmo). Po jakimś czasie dostajecie kartę z imieniem i nazwiskiem oraz swoim numerem. Zarejestrować się mogą osoby pomiędzy 18 a 55 rokiem życia, które ważą minimum 50 kg. W rejestracji nie przeszkadza ciąża (osoba blokowana jest na okres ciąży i 6 miesięcy po), przeziębienie, przyjmowane tabletek antykoncepcyjnych czy antybiotyków.
Gdy znajdzie się Wasz bliźniak genetyczny, zadzwoni do Was ktoś z fundacji z zapytaniem czy podtrzymujecie wolę bycia dawcą. Jeśli tak to zostajecie wysłani w pobliżu Waszego miejsca zamieszkania na pobranie kilku fiolek krwi do badań. Jeżeli po badaniach krwi potwierdzi się, że jesteście w 100% zgodnymi dawcami to DKMS wysyła Was na szczegółowe badania do kliniki, gdzie później nastąpi pobranie komórek macierzystych. Jeśli jesteście zdrowi i nie ma żadnych przeciwwskazań to zazwyczaj 2 tygodnie po szczegółowych badaniach dochodzi do pobrania komórek macierzystych lub szpiku kostnego. 
Pobranie nie jest tak straszne jak wiele osób mówi. Są dwa sposoby pobrania.
1. Pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej
Przed pobraniem Dawca otrzymuje czynnik wzrostu dzięki któremu ilość komórek macierzystych zwiększa się i wydostają się one do krwi obwodowej. W dniu pobrania zakłada się dawcy dwie igły (jedna igła w jedno zgięcie łokciowe). Krew dawcy jest wyprowadzana z jednej reki, następnie trafia do separatora komórek macierzystych, komórki macierzyste zostają w maszynie a nasza krew spływa do żyły w drugiej ręce. Cały zabieg trwa 3-4 godziny. Po zabiegu Dawca może być osłabiony tak jak po pobraniu krwi.
2. Pobieranie szpiku kostnego z talerza kości biodrowej (nie z kręgosłupa!)
Ta metoda stosowana jest rzadziej bo w około 20%. Szpik pobierany jest z talerza kości biodrowej  pod narkozą i trwa około godziny. Szpik regeneruję się w ciągu 2 tygodni. Po zabiegu uczucie w miejscu wkłucia jest takie jakbyśmy uderzyli się o kant stołu. 

Warto dodać, że osoby chore czasami kilkunastokrotnie mają pobierany szpik do badań w trakcie trwania choroby.

W okresie pierwszych dwóch lat po przeszczepie Dawca może skontaktować się z Biorcą, jednak musi zostać zachowana anonimowość. Po tym czasie jeśli obie strony wyrażą chęć spotkania się to fundacja pomoże zorganizować takie spotkanie. 

Jeżeli macie nurtujące Was pytania dotyczące pobierania komórek macierzystych i szpiku kostnego to śmiało piszcie do DKMS, lub do mnie.. postaram się odpowiedzieć oczywiście jeśli moja wiedza będzie wystarczająca. 
Cztery lata temu zorganizowałam Dzień Dawcy, podczas którego zarejestrowało się 51 potencjalnych dawców szpiku. Jakiś czas temu dostałam bardzo miły telefon z DKMS z informacją, że jedna z osób zarejestrowanych w tym dniu oddała swoje komórki macierzyste i tym samym uratowała czyjeś życie. Nie muszę chyba pisać jak bardzo mnie to ucieszyło ❤  


Mam nadzieję, że mój bliźniak genetyczny zawsze będzie zdrowy. Jeśli jednak będzie taka potrzeba to bez wahania oddam mu mój szpik bądź komórki macierzyste. Zachęcam Was wszystkich do rejestrowania się w bazie DKMS. Nas to nic nie kosztuje a możemy uratować czyjeś życie.

Musimy również pamiętać, że kiedyś to my możemy potrzebować pomocy.
POMOŻESZ? 
BO MOŻESZ! 
MASZ TO W GENACH! 


DAWSTWO NARZĄDÓW
Zgodnie z prawem polskim, obowiązuje domniemana zgoda na bycie dawcą, co oznacza, iż w przypadku braku sprzeciwu, uznaje się daną osobę potencjalnym dawcą narządu. Jednak w Polsce jak i na Świecie promuje się noszenie oświadczenia woli, które jest wyrażeniem woli osoby, który taki dokument posiada.
Trzeba stanowczo podkreślić, że oświadczenie woli jest wyłącznie drukiem informacyjnym i jego podpisanie powinno stać się przyczynkiem do dyskusji wśród rodziny, znajomych, przyjaciół by wyrazić swoją wolę oraz chęć oddania narządów po śmierci.
źródło www.dawca.pl

Zespół Dawca.pl przekazuje rzetelną wiedzę na temat dawstwa tkanek, komórek i narządów. Prowadzą kampanie społeczną, by jak najwięcej Polaków dowiedziało się więcej o transplantacji narządów.
Kampanię można wspierać kupując zestaw członka klubu Dawca.pl.
Najtańszy zestaw w skład którego wchodzi oświadczenie woli w formie karty plastikowej z naszymi danymi osobowymi i opaska silikonowa razem z wysyłką kosztuje 10 zł, to naprawdę niewiele a przyłączamy się do promowania i wspierania kampanii. Zamawiając jeden z dostępnych zestawów (są również zestawy z kubkiem, przypinką i opaską z naszą grupą krwi) decydujemy się na pośmiertne oddanie narządów oraz wspieramy tą wspaniałą kampanię.
Według mnie to cudowne, że po śmierci możemy uratować komuś życie.

Oświadczenie woli można również za darmo pobrać ze strony www.dawca.pl
Bądź świadomym dawcą narządów!
Swoje oświadczenie woli z dumą w portfelu już dobre kilka lat.

KRWIODAWSTWO
Staram się oddawać krew gdy tylko mam okazję. Dużo razy zostałam zdyskwalifikowana ze względu na niski poziom hemoglobiny we krwi (taka dyskwalifikacja w moim przypadku trwała za każdym razem 3 miesiące), potem byłam w ciąży a dopiero 6 miesięcy po porodzie można oddać krew. U mnie ten czas minął tydzień temu. W Polsce będę w październiku i mam nadzieję, że uda mi się w końcu znów oddać krew.

Zalet oddawania krwi jest naprawdę wiele. Najważniejsza- ratujemy komuś życie, a przy okazji mamy robione badanie lekarskie i badania krwi. Możemy również poprosić o bezpłatne wyniki badań laboratoryjnych. Krew można oddawać w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa, często również organizowane są akcje wyjazdowe.

Więcej o oddawaniu krwi przeczytacie na stronie www.krwiodawstwo.pl lub obejrzyjcie ten filmik- Film edukacyjny.



Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy może oddać szpik czy krew. Jednak istnieją również inne formy pomocy a mianowicie wspieranie tych kampanii. 

Jeżeli chcesz wesprzeć DKMS:
  • możesz wpłacić dowolną darowiznę na rzecz fundacji tutaj. Rejestracja w bazie jest bezpłatna jednak przebadanie potencjalnego dawcy to koszt 180 zł.
  • możesz zorganizować Dzień Dawcy więcej informacji tutaj.
  • możesz zostać wolontariuszem DKMS, więcej informacji tutaj.
  • możesz skłonić swoich bliskich- rodzinę, przyjaciół by zarejestrowali się w bazie potencjalnych dawców komórek macierzystych. Każda nowa osoba to nowa szansa na uratowanie czyjegoś życia.
  • możesz kupić bransoletkę z puzzlem, który jest logotypem dawców szpiku w butiku stacjonarnym lub internetowym Lilou. Zawieszkę można kupić w wersji pozłacanej lub srebrnej. Do puzzla możesz wybrać kolor sznurka,  rodzaj łańcuszka oraz grawerunek. 20 zł ze sprzedaży każdego puzzla jest przekazane fundacji DKMS. Tutaj możesz kupić swoją bransoletkę. Jest to również idealny pomysł na prezent. Ja swoją dostałam od mojej mamy a raczej od Lenki (mojej córeczki) na Dzień Mamy, ponoć poprosiła babcię o taki prezent dla mnie 💖


Pochwalcie się, kto z Was wspiera powyższe kampanie? 


PRZYSŁOWIOWY TAG

Na blogu ksiazki-recenzje-czytelnicy znalazłam Przysłowiowy TAG stworzony przez Klaudię. Spodobał mi się i postanowiłam zacząć go również na moim blogu. 



1. Apetyt rośnie w miarę jedzenia - czyli książka jednotomowa, której kontynuację chętnie bym przeczytała.
Chętnie przeczytałabym kontynuację "Za zamkniętymi drzwiami". Jestem ciekawa jak dalej potoczą się losy Grace.

2.Co za dużo, to niezdrowo - czyli kontynuacja, która była gorsza od pierwszej części.
Chyba mam szczęście. Każda seria, którą czytałam podobała mi się. Zarówno pierwsze jak i kolejne części.

3.Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki - czyli książka, którą mogę czytać wielokrotnie.
Zdecydowanie "Oskar i Pani Róża" 

4.Stary, ale jary - czyli ulubiona książka z dzieciństwa.
"Kubuś Puchatek" Alan Alexander Milne

"Przyjacielu, jeśli będzie ci dane żyć sto lat, to ja chciałby żyć sto lat minus jeden dzień, abym nie musiał żyć ani jednego dnia bez ciebie." 💗


5.Nie taki diabeł straszny, jak go malują - czyli książka, która mnie miło zaskoczyła.
Kiedyś natknęłam się na książkę Simon'a Beckett'a "Chemia śmierci". Na okładce przeczytałam

 "Już po trzydziestu sekundach przechodzi cię dreszcz. Po minucie masz serce w gardła. A kiedy kończysz czytać, dziękujesz Bogu, że to tylko powieść".  
Kupiłam ją z ciekawości.. to było miłe zaskoczenie. "Chemia śmierci" jest rewelacyjna a te 3 zdania na okładce świetnie opisują książkę. Simon Beckett od tego czasu jest jednym z moich ulubionych autorów.

6.Nie chwal dnia przed zachodem słońca - czyli książka, która rozczarowała mnie swoim zakończeniem.
Długo myślałam nad odpowiedzią i nie potrafię wybrać żadnej książki.

7.Wyśpisz się po śmierci - czyli książka, w którą tak się wciągnęłam, że mogłabym zarwać przy niej nockę. 
Zdecydowanie "Dotyk Crossa", nie umiałam się od niej oderwać :)


8.Mowa jest srebrem, a milczenie złotem - czyli książka z najlepszymi dialogami.
I tutaj pojawia się problem. Najlepsze, według mnie dialogi są w książkach Cobena ale nie potrafię wybrać tylko jednej książki.
Może "Obiecaj mi"? 


9.Raz na wozie, raz pod wozem czyli książka, która miała dużo zwrotów akcji.
Wszystkie książki Coben'a. Czasami jest ich mniej, czasami więcej ale zawsze dużo.


10.Pierwsze koty za płoty - czyli książka, przez której początek nie mogłam przebrnąć.
J
ø Nesbo "Czerwone gardło". Nie wiem czemu ale nie mogłam przez nią przebrnąć, to chyba była jedyna książka, którą zaczęłam i nie skończyłam. Nie lubię książek w których jest mało dialogów. W ogóle książki Jø Nesbo mi nie leżą.

11.Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu - czyli książka, którą zna prawie każdy.
Seria "Harry Potter", kto o tych książkach nie słyszał?! :)


12.Co ma wisieć, nie utonie - czyli książka, której zakończenie przewidziałam, będąc w trakcie czytania.
"Dziewczyna z pociągu"- mimo wszystko bardzo mi się podobała.

13.Od przybytku głowa nie boli - czyli ulubiona powieść licząca ponad 400 stron.
"Na gorącym uczynku" Harlan'a Coben'a 


14.Wszystko co dobre szybko się kończy - czyli ulubiona książka licząca mniej niż 200 stron.
Zdecydowanie "Oskar i Pani Róża"



15.Być kulą u nogi - czyli książka, w której występuje trójkąt miłosny.
"Zmierzch"- ciągła rywalizacja Edwarda i Jacoba o Bellę. 



16.Jedna jaskółka wiosny nie czyni - czyli autor, którego przeczytałam więcej niż jedną książkę/serię i każda z nich mi się podobała.
Odpowiedź jest prosta- HARLAN COBEN 💕



17.Darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda - czyli bohater, który czuje się niekomfortowo w sytuacji, w jakiej się znalazł.
Myślę, że jest bardzo dużo takich bohaterów. Jednak ja wymienię teraz Melanie Starks z "Fałszywy krok" Alex Kavy. Czytałam ją całkiem niedawno, może dlatego od razu przyszła mi na myśl.


18.Co cię nie zabije, to cię wzmocni - czyli bohater, który pod wpływem różnych czynników dorośleje
Oskar z "Oskar i Pani Róża", wydoroślał w ekspresowym tempie. Kto czytał, ten wie o co mi chodzi. 


Do zabawy zapraszam:
Monikę
Weronikę
Paulinę
Natalię :)

"HANNIBAL" THOMAS HARRIS


Dzisiaj czas na recenzję "Hannibala" Thomasa Harrisa. Jest to trzecia część serii. Niestety wcześniejszych nie czytałam ale widziałam kiedyś wszystkie filmy na podstawie książek. Chociaż nawet gdybym nie oglądała wcześniej filmów (choć i tak niewiele, jak się okazało zapamiętałam) wiedziałabym co się wcześniej działo. Autor przytacza nam skrócone historie z przeszłości, więc łatwo jest się odnaleźć.
Na początku książka mnie nie wciągnęła.. Z kilku powodów.
Po pierwsze mam naprawdę okropne wydanie. Litery są małe, książka jest dosyć szeroka. Zdecydowanie wolę jak książka jest grubsza ale za to litery są duże, czytelne. 

Po drugie czułam, że już mam dosyć kryminałów. Tak, tak. Ja- miłośniczka kryminałów mogę mieć ich dosyć. Potrzebuję teraz zdecydowanie książki lekkiej, przyjemnej, bez rozlewu krwi, gwałtów i morderstw.
Po trzecie brakowało mi akcji. Ale, ale, ale.. od mniej więcej setnej strony przepadłam. Nie umiałam się oderwać! Akcja goniła akcję, napięcie było niewyobrażalne, nie potrafiłam odłożyć książki na dłużej niż musiałam.



"W czasach gdy nasza wrażliwość uległa stępieniu pod wpływem wszechobecnej wulgarności i wyuzdania,
warto przekonać się, co wciąż może nami wstrząsnąć."




THOMAS HARRIS
"HANNIBAL"
Cykl: Hannibal Lecter (tom 3)
Wydawnictwo Amber
Liczba stron 320
Data wydania 1999


Siedem lat. Tyle minęło od ucieczki doktora Hannibala Lectera z więzienia. Przez ten czas mieszkał we Florencji pod przybranym nazwiskiem Dr Fell. Agentka Clarice Starling na co dzień walczy z handlarzami narkotyków. Po nieudanej akcji (w której zmarł jej przyjaciel) jej kariera legła w gruzach. W mediach, aż huczało o "maszynie do zabijania" czyli Agentce Starling.
Hannibal Lecter dowiaduje się o porażce Clarice i wysyła do niej list, który prowadzi FBI na pierwszy od wielu lat trop doktora Hannibala.
Starling może dalej pracować w FBI pod warunkiem, że poprowadzi sprawę Lectera.
Jednocześnie doktora próbuje znaleźć jego jedyna żyjąca ofiara- Mason Verger.
Mason był pedofilem z sado-masochistycznymi skłonnościami. Doktor Hannibal miał mu pomóc, jednak podczas jednej z terapii podał Vergerowi narkotyk, po którym Mason oszpecił sobie twarz oraz jest sparaliżowany. Mason wynajął ludzi, którzy mieli za zadanie dopaść Hannibala a następnie go torturować.
Kto pierwszy złapie Hannibala Lectera?



Muszę przyznać, że najbardziej denerwowała mnie postać Masona. W sumie "denerwowała" to mało powiedziane. Uważam, że w spełni zasłużył na to co sobie zrobił (oczywiście pod wpływem narkotyków i namową Lectera). To co robił przed oszpeceniem twarzy oraz po jest okrutne. Verger jest doszczętnie zepsutym człowiekiem, który żywi się cierpieniem innych ludzi, w tym dzieci.

Wydawałoby się, że "kara" jaką sobie wymierzył czegoś go nauczyła, dała mu do myślenia.. Nic bardziej mylnego. Dlatego jego postać tak bardzo mnie denerwowała.

Doktora Hannibala Lectera również nie powinnam lubić jednak.. naprawdę go polubiłam. Morduje ludzi i (o zgrozo!) czasami zjada swoje ofiary. Jednak jest to człowiek bardzo mądry, oczytany. Ma bardzo wyrafinowane gusta jeśli chodzi o jedzenie, wino, sztukę czy muzykę. Uwielbia otaczać się pięknymi rzeczami. Gdyby nie to, że jest również seryjnym mordercą..
Mimo wszystko go polubiłam. Byłam ciekawa każdego jego ruchu.

Agentka Starling również jest bardzo ciekawą postacią- skrupulatną, odważną, dokładną. Chce złapać Lectera przed Masonem, ponieważ wie jakie ten ma zamiary względem Hannibala.
Clarice miała styczność z Lekterem gdy ten był w więzieniu. Dlaczego tak bardzo nie chce jego śmierci?

Takiego zakończenia się nie spodziewałam, zwłaszcza, że zakończenie w filmie było całkiem inne. Polecam przeczytać całą serię od początku, ja na pewno to zrobię.
Polecam, polecam i jeszcze raz polecam! To jest świetny thriller psychologiczny :)




"Jeśli poczujesz, że zakwita w tobie ból, kwiat nagle stanie się ulgą."

"POPPINTROKOWIE. OPOWIADANIA Z MAGIĄ I DRESZCZEM" JOANNA OLECH

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją innej książki niż dotychczas, mianowicie.. .. z książką dla dzieci.
Mam młodszego brata, który jest małym molem książkowym. Na jego koncie jest już przeczytana cała seria "Magicznego drzewa", "Mikołajka", wszystkie lektury i dwie książki Joanny Olech (jak na jedenastoletnie dziecko myślę, że to dobry wynik). To właśnie ta kobieta jest "winowajczynią" tego posta. Pierwszą książka jaką Adaś (mój brat) przeczytał Joanny Olech była "Dynastia Miziołków".
Zaśmiewał się przy niej do rozpuku. Muszę przyznać, że gdy czytał mi niektóre fragmenty książki, również miałam niezły ubaw. Postanowiłam, że przy każdym zamawianiu swoich książek, będę kupowała Adasiowi jedną Joanny Olech. Tym oto sposobem w jego ręce trafiły "POPPINTROKOWIE. Opowiadania z magią i dreszczem", które bardzo mu się podobały. Bardzo zachwalał tę książkę i zachęcił mnie do przeczytania jej. Gdy dowiedział się, że założyłam bloga poprosił, żebym napisała recenzję tej książki a ja uznałam to za dobry pomysł. W końcu na pewno dużo z Was ma dzieci lub młodsze rodzeństwo, kuzynostwo. 



"POPPINTROKOWIE. Opowiadania z magią i dreszczem"
Joanna Olech
Wydawnictwo Literatura
Liczba stron 242

Zbiór opowiadań skutecznie obrzydzający nocne spacerki po cmentarzu i wyśmiewanie się z niby bezbronnych staruszków. Po jego przeczytaniu będziecie się BAĆ przejrzeć w zwykłej bombce czy zamachnąć na brzęczącą muchę! A nuż w ten sposób uruchomicie machinę magicznych wydarzeń, tak jak bohaterowie tej książki. Nie czytajcie, jeśli jesteście bojkami i nie macie co najmniej dziewięciu lat. 
opis z książki


Ta książka nie jest tak przepełniona humorem jak "Dynastia Miziołków" tej samej autorki. Jednak jest równie świetna. Sześć opowiadań, które możemy przeczytać w tej książce dają naprawdę dzieciom dużo do myślenia. Pojawiają się tu problemy typowych dzieci/nastolatków: miłość, strach, brak samoakceptacji, brak szacunku do starszych ludzi czy znęcanie się nad innymi dziećmi. Joanna Olech pokazuje jak może czuć się osoba prześladowana oraz (z przymrużeniem oka) co może stać się z "chojrakami" dręczącymi słabszych lub wyśmiewających starszych ludzi. Bohaterami opowiadań są niby zwykłe dzieci, nastolatki.. ale przygody jakie im się przytrafiają do zwyczajnych na pewno nie należą! Są ciut dziwne, ociupinkę niecodzienne, troszkę mroczne, odrobinkę straszne i bardzo magiczne!

Nie mogę nie wspomnieć o pięknym wydaniu tej książki! Twarda oprawa (co w książkach dla dzieci jest szczególnie ważne), piękne ilustracje Anny Wilebut i cudowna, wpisująca się w atmosferę książki szata graficzna dodają jej niesamowitego uroku. Wszystkie ilustrację są utrzymane w czerwieni, bieli, szarości i czerni.

Z Adasiem bardzo polecamy tę książką wszystkim dzieciom, które nie są "mięczakami i tchórzami" :) Mój brat chciał dodać małą cegiełkę od siebie i zbudował przepiękny domek z klocków LEGO, który jest idealnym dodatkiem do zdjęć książki. 

PS Bubuś (ciągle mój brat :)) wiem, że to czytasz bo bardzo na tę recenzję czekałeś- dziękuję za zbudowanie ślicznego domku, pożyczenie książki na potrzeby tego wpisu oraz za pomysł na napisanie tej recenzji💖 

PODSUMOWANIE MIESIĄCA- LIPIEC


Przychodzę do Was z podsumowaniem lipca. Przeczytałam sześć książek i postaram się krótko napisać co o nich sądzę. 



1. MICHAEL CONNELLY
"Oskarżyciel" 
Wydawnictwo Albatros
Liczba stron 448



To była bardzo dobra książka, mam zamiar napisać krótką recenzję na jej temat. Dosyć długo kurzyła się na mojej biblioteczce i żałuję, że aż tak długo. To jest naprawdę dobra książka.


2. ROBIN COOK
"Inwazja"
Wydawnictwo Rebis
Liczba stron 336

Robin Cook piszę thrillery medyczne. Bardzo dobre thrillery medyczne. Ten jednak był inny niż pozostałe książki tego autora przeczytane przez mnie. Książka była mieszanką thrillera medycznego i science-fiction. Czy była to dobra mieszanka? Myślę, że tak. Jednak jeśli ktoś nie czytał innych książek tego autora to lepiej żeby na początek zaczął od innych np. "Oznaki życia", "Komórka". Moim zdaniem ta jest najgorszą ze wszystkich przeczytanych przeze mnie książek, które wyszły z pod pióra Robina Cooka.



3. ALEX KAVA
"Fałszywy krok"
Wydawnictwo HarperCollins
Liczba stron 320

Recenzja tej książki jest już na blogu, więc jeśli ktoś nie czytał to zapraszam- "Fałszywy krok".
Było to pierwsze moje spotkanie z tą autorką i nie ostanie. Polecam!
Ponoć to jedna z gorszych książek Alex Kavy. Bardzo się z tego cieszę, bo to oznacza, że czekają mnie o wiele lepsze jej książki- a "Fałszywy krok" jest według mnie dobry.



4. THOMAS HARRIS
"Hannibal"
Wydawnictwo Amber
Liczba stron 320

Gorąco polecam. Nie czytałam wcześniejszych części, ale oglądałam kiedyś wszystkie filmy na podstawie serii. Ta książka jest po prostu rewelacyjna. Planuję w najbliższym czasie napisać recenzje "Hannibala". W dwóch zdaniach naprawdę nie da się opisać tej książki.
Napiszę jeszcze raz, tak dla jasności. Rewelacja!



5. J.K. ROWLING
"Harry Potter i Komnata Tajemnic"
Wydawnictwo Media Rodzina
Liczba stron 368


Druga część słynnej serii o Harrym Potterze. Filmy mi się naprawdę podobały i stwierdziłam, że byłoby wstyd gdybym nie przeczytała książek. Żałuję, że tak późno się za to zabrałam.




6. RYSZARD SPRINGER
"Skazani za niewinność"
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 216

Zdecydowanie była to najsłabsza książka w tym miesiącu. Przeczytałam ją w jeden dzień bo jest krótka i w miarę szybko się ją czytało. Książka jest na faktach. Przykre, że ludziom przydarzają się takie rzeczy. Podczas wakacji w Grecji autor został aresztowany następnie skazany (za niewinność). Opowiada o tym jak mu się żyło w więzieniu, z dala od rodziny. O tym jak musiał walczyć by udowodnić swoją niewinność. 


------------------------------
Przeczytanych książek: 6
Liczba przeczytanych stron: 2008


PLANY NA SIERPIEŃ 
Aktualnie czytam "Jestem nudziarą". Co później? Nie mam pojęcia.
Moja mama przyjedzie do mnie w połowie sierpnia i przywiezie małą dostawę książek, które zamówiłam przez internet (około 15). Tak naprawdę nie pamiętam jakie tytuły tam są więc nie mam też konkretnych planów na ten miesiąc :)

Mam nadzieję, że sierpień będzie bardziej owocny.
A ile Wam udało się przeczytać w lipcu?

instagram