Śnieżna siostra | Maja Lunde

(...) śnieg może wprawić w prawdziwie świąteczny nastrój. Zwłaszcza ten rodzaj śniegu, który właśnie padał. Nie za gęsty, nie za mokry, nie za zimny. Ani kłujący. Piękne lekkie płatki osiadły na dachach domów, drzewach i ulicach, przykrywały to, co szare i brzydkie, tłumiły wszystkie dźwięki jak miękki koc z wełny owczej. Chociaż śnieg był zimny, sprawiał, że świat stawał się cieplejszy, przytulniejszy i bezpieczniejszy.

Śnieżna siostra
Maja Lunde
Tłumaczenie Milena Skoczko
Ilustracje Lisa Aisato
Wydawnictwo Literackie
Data wydania 16/10/2019
Liczba stron 1982
Ocena 10/10 ♡


Najwspanialszy dzień w roku – Wigilia! Dom wypełniają zapachy cynamonu i pomarańczy, pierniczków, dymu ze świec i jodłowych gałązek, a pod choinką czekają prezenty.
Dla Juliana to podwójne święto, bo w Wigilię obchodzi także urodziny! Tym razem jednak wszystko jest inne. Pogrążeni w żałobie po stracie najstarszej córki rodzice zdają się nie pamiętać, że Boże Narodzenie już za kilka dni. A Julian martwi się, że tego roku nie będzie ani świąt, ani urodzin. Swoje smutki topi w basenie, gdzie przychodzi niemal codziennie, żeby popływać.
I właśnie tam po raz pierwszy spotyka Hedvig! Ubrana na czerwono od stóp do głów, rudowłosa dziewczynka, z piegami na nosie i perlistym śmiechem jest serdeczna, szczęśliwa i ponad wszystko pragnie, aby Julian został jej przyjacielem. Dzięki niej chłopiec znów czuje magię nadciągających świąt.
Jednak w domu Hedvig jest coś niepokojącego i dziwnego. W pobliżu czai się ponury mężczyzna. Kim jest? Czy Hedvig boi się go? I dlaczego stała się taka tajemnicza? Czy ich przyjaźń przetrwa?

🎄🎄🎄


Czasami w moje ręce trafiają książki, którymi jestem tak zachwycona, że boję się o nich cokolwiek napisać, by nie umniejszyć wyjątkowości danej powieści. Po prostu boję się, że nie oddam w recenzji tego, jak bardzo książka mi się podobała, lub co gorsze- nie uda mi się skutecznie Was do niej zachęcić. Pewnie każdy tak ma, że gdy przeczyta świetną powieść, to chce, aby każdy ją poznał, absolutnie każdy! Śnieżna siostra jest właśnie tego typu pozycją... Zachwyciła mnie od pierwszej strony, a na samą myśl o niej robi mi się ciepło na sercu, bo historia przedstawiona na kartach tej powieści jest piękna i przejmująca, mimo poruszonego trudnego tematu, jakim jest śmierć bliskiej osoby oraz przemijanie.

Śnieżna siostra składa się z dwudziestu czterech rozdziałów - po jednym na każdy dzień adwentu. Recenzowanie książek ma swoje plusy i minusy. Minusem bez wątpienia jest to, że musiałam tę książkę przeczytać przed grudniem, z drugiej strony, dzięki temu, mam szansę pokazać Wam tę pozycję i napisać o niej kilka słów. A co za tym idzie, być może więcej osób pozna tę niesamowitą historię. Mimo że przeczytałam już tę książkę, powrócę do niej pierwszego grudnia i będę się nią delektowała aż do Wigilii. Mało tego... Obiecałam sobie, że czytanie tej powieści, po jednym rozdziale na każdy dzień adwentu, będzie moją świąteczną tradycją. Bowiem Śnieżna siostra to historia do której chce się wracać, która rozpali ogień w sercu, wzruszy, skłoni do przemyśleń, zachwyci pięknymi ilustracjami i wprowadzi nas cudowny, świąteczny klimat. Nie myślcie jednak, że Śnieżna siostra jest cukierkowatą powieścią przepełnioną magią świąt. Nic bardziej mylnego...

Rodzice Juliana, nie mogą pogodzić się ze śmiercią swojej córki. Nawet nadchodzące Święta Bożego Narodzenia, do tej pory tak hucznie obchodzone przez rodzinę Juliana, zdają się dla nich nie istnieć. W domu nie unosi się już zapach pierników i mandarynek, za to czuć w nim wszechogarniający smutek i rozpacz. Pewnego dnia Julian poznaje uroczą Hedvig, której buzia się nie zamyka, a Święta Bożego Narodzenia uważa za najcudowniejszy czas w roku. Julian jednak nie wie, jak wielką tajemnicę skrywa przed nim nowo poznana dziewczynka.

Śnieżna siostra to książka dedykowana młodszym czytelnikom, jednak moim zdaniem jest to pozycja ponadczasowa. Każdy wyciągnie z niej coś dla siebie, nieważne czy ma sześć, dwadzieścia czy dziewięćdziesiąt lat. Najbardziej zachwyciło mnie w jak lekki i zarazem prosty sposób, Maja Lunde poruszyła w tej książce temat śmierci bliskiej osoby. Niejednokrotnie podczas czytania tej książki miałam gulę w gardle i ścisk w żołądku. Współczułam każdemu bohaterowi tej książki, bo każdy z nich stracił w swoim życiu kogoś bardzo bliskiego, co odbiło na nich piętno. Promyczkiem w tej pozycji jest Julian, który za wszelką cenę chce, by święta były takie jak do tej pory- pełne ozdób świątecznych, rodzinnej atmosfery i światła mieniących się lampek choinkowych w całym domu. Jednocześnie nie oznacza to, że o swojej zmarłej siostrze zapomniał, wręcz przeciwnie, Julian dalej chce pamiętać jak bardzo było mu smutno po śmierci jego ukochanej siostry. Chce również pamiętać jakim była cudownym człowiekiem. Nie chce nigdy zapomnieć o jej promiennym uśmiechu. Julian pragnie oglądać jej zdjęcia, rozmawiać o niej i często ją wspominać... Niestety jego rodzice całkiem inaczej przechodzą żałobę, zapominając, że mają jeszcze dwójkę dzieci, które również straciły bliską im osobę- siostrę. Czy Julianowi uda się przełamać obojętność i smutek, jaka zalała serca jego rodziców? Czy uda mu się przywrócić świąteczną atmosferę? Musicie się przekonać sami ♥

Na koniec dodam, że ilustracje dodają charakteru i klimatu całej tej historii. Są tak piękne, że nie da się po prostu przewracać kolejnych stron. Wręcz przeciwnie! Chce się poświęcić każdej ilustracji chwilę, by pozachwycać się jej pięknem...

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

Best Seler i tajemnica rodu Kokosów | Mikołaj Marcela

Miłość nie polega przecież tylko na ochronie tego, kogo kochamy - miłość to też zezwolenie na popełnianie błędów i robienie głupot.

Best Seler i tajemnica rodu Kokosów
Mikołaj Marcela
Wydawnictwo Literackie
Cykl: Best Seler (tom II)
Ocena 9/10
Premiera 25/09/2019

Best Seler, szeryf Jarzynowa ma nie lada orzech do zgryzienia… Los postawił przed nim trudne zadanie odnalezienia siostrzenicy opływającego w dostatki Henryka Kokosa, którego potężny ród trzęsie Owocowicami.

Kto jest zamieszany w zniknięcie Wiórki Kokos? Co mają do ukrycia Tolek Banan, Anton Antonówka i Yoko Kokos? Czy zaginięcie Wiórki ma coś wspólnego ze sprawą Delgado Awokado? I jak z nowymi detektywistycznymi wyzwaniami poradzą sobie siostry Brukselki?

~~~

W końcu nastał ten dzień! Premiera Best Selera i tajemnicy rodu Kokosów! Best Seler powraca i to w wielkim stylu. Nie ukrywam, że mimo iż jest to vege kryminał dla dzieci, to ja, dorosła kobieta bawiłam się przy nim świetnie. Z wypiekami na twarzy czekałam na kontynuację przygód szeryfa Jarzynowa, bo pierwsza część tej serii mnie zachwyciła.

Mikołaj Marcela ma niesamowitą wyobraźnię, po raz kolejny udało mu się stworzyć tajemnicy klimat, tym razem warzywno- owocowy, bo akcja drugiej części przenosi się do Owocowic. Best Seler ma nie lada zagadkę do rozwiązania, bo odnaleźć musi Wiórkę Kokos, która niespodziewanie zniknęła podczas corocznej uroczystości rodzinnej. W tym śledztwie pytań przybywa, a odpowiedzi ciągle brak. Mikołaj Marcela wodzi czytelników za nos, co chwilę podrzucając mylne tropy. Best Seler i tajemnica rodu Kokosów to kryminał z prawdziwego zdarzenia. Autor wszystko dopracował, każdy wątek jest poprowadzony do końca, a zakończenie naprawdę zaskakuje!


Do szczęścia nie potrzebujemy żadnych nowoczesnych gadżetów, wielkich domów i luksusowych samochodów. Ważne jest to, kim jesteś, a nie, co posiadasz. A tak naprawdę najważniejsze jest, z kim spędzasz czas - jeśli spotkasz osobę, z którą nie zechcesz się nigdy rozstać, będziesz szczęśliwy. Wtedy niczego więcej nie trzeba. Pieniądze są niebezpieczne, bo przez nie o tym zapominamy. A kiedy się kończą, zostajemy sami (...)"

Na uznanie zasługuje również cudowny klimat tej książki - tajemniczy, czasami mroczny. W tej pozycji jest wiele zwrotów akcji, które wielokrotnie namieszały mi w głowie. Natomiast bohaterowie tej książki po raz kolejny mnie zachwycili. Mikołaj Marcela nie kreuje superbohaterów, którzy są idealni pod każdym względem. Jego bohaterowie są prawdziwi, popełniają błędy, mają wady i zalety i to jest super! W końcu ta pozycja skierowana jest do młodszych odbiorców i dzięki niej przekonają się, że nie każdy musi być idealny.

Wciągająca, wartka akcja, liczne zwroty akcji, świetni bohaterowie, piękne ilustracje i historia utrzymana w warzywno- owocowej otoczce. Czego chcieć więcej? Gorąco polecam! ♥

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

Biblioteczka malucha #2

Dzisiaj przychodzę do Was z siedmioma pozycjami dla najmłodszych. Zaproponuję Wam szalenie magiczną Dziewczynkę z atramentu i gwiazd, która jest idealną powieścią dla dzieci i młodzieży. Opowiem co nieco o serii Pola mówi, przedstawię Wam świetne pozycje Hervé'a Tullet'a, dzięki którym świetna zabawa jest gwarantowana.  W tym zestawieniu znalazła się również książka z zabawnymi rymowankami, które przeniosą maluchy w najróżniejsze części świata i opowiem o świetnej pozycji dla dziewczynek, która podana jest w formie wypasionego pamiętnika! ☺
To co, zaczynamy? ☺


Dziewczynka z atramentu i gwiazd
Kiran Millwood Hargrave
Tłumaczenie Maria Jaszczurowska
Wydawnictwo Literackie
Ocena 7/10

"Każdy z nas nosi ze sobą mapę swojego życia. Mamy ją na skórze..."

Izabella ma trzynaście lat, talent do rysowania map i arcytrudne zadanie: ocalić rodzinną wyspę Moya...
Dziewczynka z atramentu i gwiazd to powieść o odwadze, szacunku, ogromnej sile, przyjaźni i miłości. Izabella to nieustraszona dziewczynka, która potrafi się poświęcić, ma wielkie serce i nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Autorka potrafi czarować słowem, a świat przez nią wykreowany jest nietuzinkowy i szalenie ciekawy! Po raz kolejny żałuję, że gdy ja byłam nastolatką w moje ręce nie wpadały tak magiczne i wciągające książki, które niosą za sobą przesłanie i mądrość. Dziewczynka z atramentu i gwiazd to pozycja dla starszych dzieci i młodzieży, jednak bez wątpienia w tej historii zakocha się również niejeden dorosły. Lekka, jednocześnie porywająca i wciągająca powieść, okraszona nutką magii, z prawdziwymi, niemal z krwi i kości bohaterami. Czego chcieć więcej? ☺


Pola mówi: BLE!, Pola mówi: LUBIĘ KROPKI!
Irene Marienborg
Wydawnictwo Media Rodzina
Ocena 7/10

Te dwie pozycje są wręcz idealne dla maluchów, już w wieku +2. Lenka uwielbia książeczki z tej serii, z tych dwóch zdecydowanie bardzie spodobało jej się Pola mówi: KROPKI!. Po tym jak przeczytałam jej tę książkę, chodziła po całym domu i szukała kropek ☺ Dzięki Pola mówi: BLE! dzieci przekonają się, że warto próbować nowych smaków, niezależnie od tego czy jest się małym dzieckiem czy babcią. Nigdy nie jest za późno na ćwiczenie jedzenia warzyw i słodyczy. Tak, dokładnie, tak... słodyczy! W końcu nie każdy za nimi przepada ☺


Zabawa w oczka, Paluszkowa wyprawa
Hervé Tullet
Wydawnictwo Insignis
Ocena 10/10

Książki z tej serii powinny być obowiązkowymi pozycjami dla maluchów. Moja córeczka ma do tej pory jedynie Zabawę oczkami i Paluszkową wyprawę, ale planuję z najbliższym czasie zakupić pozostałe, bo przy tych dwóch Lenka bawi się wyśmienicie! Dzięki Zabawie z oczkami w ciągu sekundy może stać się na przykład kotkiem lub robotem, jednak najbardziej lubi, gdy to ja wcielam się w różne postacie, przystawiając książkę do swej twarzy, i przemawiając do niej różnymi głosami. W Paluszkowej wyprawie, należy "ożywić" paluszki, rysując na nich uśmiechnięte buźki i oczka, włożyć palucha w otwór i... przeżyć prawdziwą przygodę! Paluszki lecą samolotem, zatrzymują się na chwilkę w Paryżu, potem wybierają się na narty, płyną łodzią podwodną, a nawet pojawiają się w kosmosie! Idealna pozycja dla najmłodszych, gwarantuję, że ubaw po pachy gwarantowany ☺

Kefir w Kairze
Michał Rusinek
Wydawnictwo Znak Emotikon
Ocena 9/10

Ależ to jest cudowna pozycja! Przepełniona świetnymi, wywołującymi uśmiech na twarzy rymowankami. Michał Rusinek przenosi czytelników w najróżniejsze miejsca na świecie. Niektóre rymowanki są dłuższe inne krótsze, ale każda jest zabawna i cudownie zilustrowana. Zdecydowanie to strona wizualna najbardziej mi się spodobała- uwielbiam śliczne okładki oraz pięknie wydane książki i Kefir w Kairze bez wątpienia do nich należy. Ubolewam tylko nad tym, żadne polskie miasto nie znalazło się w tej pozycji ☺

Penny Pepper. Alarm w wesołym miasteczku
Ulrike Rylance
Ilustracje: Lisa Hansch
Wydawnictwo BoNoBo
Ocena 8/10

Ostatnią moją propozycją jest Penny Pepper. Alarm w wesołym miasteczku, która jest idealną pozycją, zwłaszcza dla kilkuletnich dziewczynek. Ta książką przepełniona jest cudownymi ilustracjami, jednak książka sama w sobie przypomina pamiętnik! Wierzę, że dziewczynki będą tą pozycją zachwycone, bo absolutnie nie odczuwa się tego, że pochłania się prawdziwą detektywistyczną powieść dla młodszych czytelników. Nawet ja, dorosła kobieta, czułam się jakbym czytała czyiś pamiętnik ☺ Penny Pepper wraz z trzema innymi detektywkami oraz psem badają zagadkę tajemniczych kradzieży w wesołym miasteczku! Czy uda im się rozwiązać tę sprawę i komu utrą nosa podczas swojej szalonej misji?
Gorąco polecam, zwłaszcza małym dziewczynkom, bo wierzę, że zwłaszcza im przypadną do gustu szalone przygody dziewczynek oraz forma, w jakiej podana jest ta historia ☺

Jakie pozycje dla dzieci polecacie? :)



Po ciemku, czyli co się dzieje w nocy | M. Utnik- Strugała, M. Piątkowska

Gdy mija około 90 minut od zaśnięcia, zaczynamy śnić, czyli przeżywać marzenia senne. Leżymy zupełnie nieruchomo, mięśnie są wręcz zwiotczałe, oklapnięte niczym dętka, z której uszło powietrze. Może się to wydawać niepokojące, ale bez obaw! Chodzi o to, by ciało nie wykonywało ruchów, które się nam  śnią, na przykład żebyśmy nie poruszali nogami, gdy we śnie uciekamy lub kogoś gonimy.

I ty możesz zmienić świat | Nika Jaworska- Duchlińska, Karolina Grabarczyk

Jeśli masz odwagę, żeby ratować świat, zacznij choćby dziś!


Syn wiedźmy | Kelly Barnhill

Gdy nie masz żadnych szans na odzyskanie przeszłości ani żadnej nadziei na uchwycenie w garść przyszłości, pozostaje ci wyłącznie teraz.


Biblioteczka malucha #1

Postanowiłam stworzyć nowy cykl na blogu, w którym będę się z wami dzieliła ciekawymi pozycjami dla maluchów, które zasiliły biblioteczkę mojej córeczki. W jednym poście poznacie kilka książeczek wartych uwagi. Dzisiaj pokażę wam nową serię dla dzieci Pola mówi oraz dwie książeczki, których bohaterkę zna zapewne każdy maluch, mowa oczywiście o znakomitej Kici Koci ♥️

Pola mówi: SPRZĄTAMY!
Pola mówi: MUSZĘ SIUSIU!
Kicia Kocia gra w piłkę
Kicia Kocia i Nunuś w kuchni


Pola mówi: MUSZĘ SIUSIU! opowiada o problemie z jakim zmaga się mała Pola. Dziewczynka chodzi do przedszkola, ale jako jedyne dziecko korzysta jeszcze z pieluszek. Nie potrafi zrobić siusiu do ubikacji, bo się boi. Na szczęście z pomocą przychodzi jej przyjaciel Filip, który znalazł rozwiązanie i pomógł Poli uporać się ze strachem.

Pola mówi: SPRZĄTAMY! dzięki tej książeczce dzieci, na przykładzie małej Poli i jej kolegi, przekonają się, że nie ma nic trudnego w sprzątaniu. Po długiej i wyczerpującej zabawie dzieci zgłodniały, a tata zaproponował im potraw jakie może dla nich przygotować, na przykład zupę bąkową, owsiankę z gilami lub naleśniki. Chyba nie muszę pisać, na co Pola i Filip się zdecydowali ☺️ Jednak tata dał dzieciom warunek- przygotuje naleśniki, jeśli posprzątają po sobie zabawki. Niestety maluchy postanowiły pójść na łatwiznę i zamiast posprzątać dokładnie, schowały wszystkie zabawki pod kołdrę. Oczywiście tata to zauważył i poprosił, by dokładnie po sobie posprzątały. Ta historia pokazuje, że po skończonej zabawie należy wszystkie zabawki odłożyć na swoje miejsce.
Przyznam szczerze, że z tych dwóch książeczek spodobała mi się bardziej Pola mówi: SPRZĄTAMY!, zarówno pod względem historii jak i ilustracji. Zdecydowanie ta część jest bardziej kolorowa, ale nie zauważyłam, żeby Lence któraś z tych książeczek podobała się bardziej. Jedną i drugą była zaciekawiona.

Kicia Kocia i Nunuś w kuchni to książeczka, która jest idealną propozycją już dla dzieci 0+. To co najbardziej cenię w książeczkach tej serii to prostota treści, którą każdy maluch zrozumie i jednocześnie przemycenie w tych niewielkich rozmiarów książeczkach ważnych informacji. W tym przypadku dzieci dowiedzą się między innymi jakie niebezpieczeństwa czekają na nie kuchni. Twarde strony są idealnym rozwiązaniem dla najmłodszych- nie zrobią sobie takimi książeczkami krzywdy i na odwrót- dzieci nie popsują książki ☺️ Jeśli nie znacie jeszcze tej serii, a macie małe dzieci to koniecznie przyjrzyjcie się tym książeczkom.

Kicia Kocia gra w piłkę to książka kierowana do starszych dzieci. Oprawa jest miękka, a strony są "normalne", poza tym fabuła tej książeczki jest bardziej rozbudowana, znajduje się w niej zdecydowanie więcej treści, ale nie zabrakło również wartości przemyconych w tej historii. Przede wszystkim dzieci dzięki niej nauczą się, że warto być tolerancyjnym, a odmienność wcale nie jest zła. Kuba jeździ na wózku inwalidzkim, nie potrafi ruszać nogami, więc kopanie piłki dla niego jest niemożliwe. Dlatego grupa przyjaciół postanawia rzucać piłką, zamiast ją kopać. Każdy jest zachwycony, a historia przedstawiona  w tej książeczce pokazuje, że zawsze jest wyjście z sytuacji i można śmiało dostosować zasady gry do potrzeb graczy. To właśnie ta książeczka ze wszystkich czterech, które wam w tym poście pokazałam, Lence spodobała się najbardziej. Myślę, że nie przesadzę, jeśli napiszę, że przeczytałam jej tę książeczkę już jakieś dwadzieścia razy ☺️

Jakie książeczki uwielbiają Wasze dzieci?
Dajcie koniecznie znać w komentarzach ☺️

Za powyższe pozycje dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.

Wundermistrz. Powołanie Morrigan Crow | Jessica Townsend

Życie jest warte znacznie więcej niż droga na skróty.

Wundermistrz.
Powołanie Morrigan Crow
Jessica Townsend
Tłumaczenie Małgorzata Hesko- Kołodzińska, 
Piotr Budkiewicz
Wydawnictwo Media Rodzina
Data wydania 04/04/2019
Liczba stron 464
Ocena 10/10

Morrigan Crow umknęła klątwie i znalazła nowy dom w fantastycznym mieście Nevermoor. Odkryła również, że posiada pewien osobliwy i magiczny dar. Czy ten wyjątkowy talent okaże się jej błogosławieństwem, czy to po prostu kolejne przekleństwo?

Choć teraz Morrigan i jej przyjaciel Hawthorne są dumnymi członkami Towarzystwa Wunderowego, życie dziewczyny jest dalekie od ideału. Członkowie Towarzystwa zaczynają znikać, a ktoś próbuje zwrócić nowych przyjaciół Morrigan przeciwko niej. Czy bohaterka potrafi udowodnić, że to miejsce słusznie jej się należy? Czy poradzi sobie z zagrożeniami i odzyska przyjaciół?


Ludzka wyobraźnia nie ma granic, a idealnym na to przykładem jest seria Nevermoor, która wyszła spod pióra Jessici Townsend. Po rewelacyjnej pierwszej części byłam pewna, że niczym więcej autorka mnie nie zaskoczy. W końcu w pierwszej części popisała się ogromną pomysłowością, oryginalnością i wielką wyobraźnią, więc nie spodziewałam się, że uda jej się stworzy powieść jeszcze lepszą. Już w połowie tej powieści wiedziałam, że Wundermistrz jest lepszy, a gdy przeczytałam ostatnią stronę byłam, krótko mówiąc, w szoku, a moja szczęka znajdowała się gdzieś w okolicach kostek. Do teraz jestem pod ogromnym wrażeniem, zarówno jeśli chodzi o fabułę, bohaterów, jak i genialne, maksymalnie zaskakujące zakończenie. 


Od razu uprzedzam, że moja opinia jest w pełni pozbawiona minusów- najzwyczajniej w świecie żadnego nie widzę. Wundermistrz. Powołanie Morrigan Crow to powieść bez skazy, iście rewelacyjna! Bohaterowie są rewelacyjnie wykreowani. Każda z postaci jest inna, charakteryzuje się innymi cechami, każda z nich posiada wady oraz zalety. Wszyscy są szalenie ciekawi, jednocześnie bardzo prawdziwi, co może okazać się dziwnym stwierdzeniem, bo mówimy w końcu o książce przesiąkniętej magią. Jak wspominałam wcześniej, Jessica Townsend ma wręcz niewyczerpalne pokłady wyobraźni, a idealnym na to przykładem jest świat, który wykreowała. Nevermoor to miejsce tak piękne i ciekawe, że gdyby ktoś mi teraz zaproponował podróż do świata Morrigan, to jestem święcie przekonana, że nie zastanawiałabym się nad tym ani chwili.

Jakby tego było mało, Wundermistrz zachwyca również fabułą. Ta wielowątkowa powieść na koniec łączy się w jedną zgrabną i logiczną całość, wprawiając czytelnika w osłupienie. Poza tym cała historia pełna jest napięcia oraz zwrotów akcji, które sprawiają, że czyta się tę książkę w tempie ekspresowym. Śmiało można powiedzieć, że przygody Morrigan to seria ponadczasowa, która przez wiele lat będzie jeszcze zachwycać oraz bawić zarówno dzieci jak i dorosłych.
Gorąco polecam Wam obie części, a ja z niecierpliwością czekam na kolejną część! ♡

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.

Pucio. Puzzle 3w1 | Marta Galewska-Kustra

Pucio jest ulubionym książkowym bohaterem mojej córeczki. Przygody tego małego bohatera szalenie jej się podobają i codziennie spędza z tymi książeczkami czas. Oprócz przepięknych ilustracji, które swoją drogą szalenie mi się podobają, znajdziecie w nich masę dźwięków i słów, które pomogą dziecku w nauce mówienia. Fabuła jest bardzo prosta, ale w przypadku maluchów jest to ogromny plus, bo w pełni zrozumieją treść. Spodziewałam się, że w końcu ogromna sława tej serii sprawi, że wydawnictwo poszerzy swoją ofertę w zakresie Pucia. Nie myliłam się i jestem bardzo zadowolona, bo puzzle jakie teraz są dostępne do kupienia są, krótko mówiąc, genialne!

Pucio. Puzzle 3w1
Marta Galewska-Kustra
Ilustracje Joanna Kłos
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Cena 31,90 zł
Liczba elementów 16, 20, 24
Wiek 3+
Ocena 10/10

Sugerowany wiek to 3+, moja córeczka skończyła trzy miesiące temu dwa latka i jest tymi puzzlami zachwycona. Także małe dzieci również będą z nich zadowolone, z tym, że na pewno na początku będą układały puzzle z najmniejszą ilością elementów- 16, bo dwie kolejne układanki sprawiają już o wiele większą trudność. Na początek napiszę o opakowaniu, które jest bardzo ładne i z pewnością będzie piękną ozdobą każdego dziecięcego pokoju. Opakowanie ma poręczny sznureczek, przy którym wisi "zawieszka" z Puciem. Zawsze zwracam uwagę na takie szczegóły, więc jestem zachwycona wykonaniem i wydaniem tych puzzli. 


Jak wspominałam wcześniej w pudełku znajdują się trzy różne ilustracje (stworzone tylko na potrzebę puzzli- nie znajdziecie ich w książeczkach), które mają różny stopień trudności. Ilustracje możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach:



Podsumowując, Pucio. Puzzle 3w1 jest idealną formą rozrywki dla maluchów, zwłaszcza tych, które uwielbiają Pucia. Świetnie sprawdzi się również na prezent, tak jak wszystkie książki z tej serii. Jeśli jesteście rodzicami, albo macie w swoim bliskim otoczeniu jakieś maluchy, a jeszcze nie znają Pucia, to koniecznie nadróbcie zaległości! Dzieciaczki będą zachwycone :)





Za puzzle serdecznie dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia.

MADEMOISELLE OISEAU W ARGENTYNII | ANDREA DE LA BARRE DE NANTEUIL, LOVISA BURFITT

Wiem, że nie powinno się oceniać książki po okładce. Jednak jeśli chodzi o serię z Mademoiselle Oiseau to przy zakupie śmiało można się kierować cudownym wydaniem, zachwycającą okładka i pięknymi ilustracjami, bo treść jest równie dobra!

Mademoiselle Oiseau 
w Argentynii

Andrea de La Barre de Nanteuil, Lovisa Burfitt
Cykl: Mademoiselle Oiseau (tom III)
Tłumaczenie Alicja Rosenau
Wydawnictwo Literackie
Data wydania 13/03/2019
Liczba stron 136
Ocena 8/10

Już wiosna! W Alei Minionych Czasów krzaki róż puszczają pierwsze błyszczące listeczki, lecz Mademoiselle Oiseau jest melancholijna i przygnębiona… Czyżby nie lubiła wiosny? A może dość ma już kotów, ptaków, latających dywanów i naszyjników z pereł? Czy nowa wyprawa w towarzystwie Isabelli przywróci jej dobry nastrój i natchnie do nowych, zwariowanych pomysłów?
Ponad dachami Paryża leży Srebrna Kraina, Argentynia. Jest daleko i całkiem blisko. Łatwo do niej dotrzeć lecz trudno znaleźć drogę powrotną. To miejsce, w którym spełniają się marzenia, śnią się najdziwniejsze sny i dzieją się rzeczy zupełnie magiczne. Pośród porcelanowych skarbów, wielobarwnych motyli oraz ekscentrycznych mieszkańców tej osobliwej krainy ożywają stare wspomnienia, rozwiązują się tajemnice i wszystko w zaskakujący sposób łączy się ze sobą... Może to więc nie przypadek, że szalona, cudowna Mademoiselle Oiseau i dziewięcioletnia Isabella stały się najlepszymi przyjaciółkami?

To już moje drugie spotkanie z Mademoiselle Oiseau, Izabellą oraz Senioritą Czaczacza i śmiało mogę przyznać, że równie udane! Ta seria jest po prostu cudowna- nieoczywista, bardzo magiczna, tajemnicza i wręcz baśniowa! W dodatku pióro autorki jest bardzo lekkie, a język jakim się posługuje jest piękny i plastyczny, ale jednocześnie łatwy w odbiorze, dzięki czemu mali czytelnicy nie będą mieli problemów ze zrozumieniem treści.

Największym plusem (zaraz po ilustracjach i wydaniu- to zachwyca mnie nieustannie najbardziej) są cudownie wykreowani bohaterowie. Są tak barwni i ciekawi, że aż nie chce się kończyć książki, byleby tylko towarzyszyli nam jak najdłużej. W tej części pojawia się również tajemnicza Srebrna Kraina, która jest miejscem intrygującym, tajemniczym i szalenie magicznym. Ta małych rozmiarów powieść jest również mądrą i bardzo wartościową historią. Autorka, z pomocą Mademoiselle Oiseau, udowadnia czytelnikom, zarówno tym dużym jak i małym, że tak naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych. Odwagę ma w sobie każdy z nas, należy tylko ją dostrzec, docenić i wtedy nie ma rzeczy niemożliwych! Poza tym nie należy zapominać, że wielka siła leży również w marzeniach.

Całość dopełniają przepiękne ilustracje o których wspomniałam wcześniej. Każda strona na której znajduje się obrazek Lovisy Burfitt jest małym dziełem sztuki, które z ogromnym przyjemnością powiesiłabym na ścianie. Na prawdę! Każda ilustracja jest przepiękna, zadziorna, jednocześnie bardzo klimatyczna, ciekawa i przyciągająca wzrok ♡

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

Enola Holmes. Sprawa zaginionego markiza | Nancy Springer

Enola Holmes. 

Sprawa zaginionego markiza

Nancy Springer

Pszczoły | Trefl Joker Line

Pszczoły to gra karciana dla dwóch osób w której wcielasz się w pszczoły lub trzmiele i walczysz o pyłek kwiatowy.

Mia i biały lew, czyli wzruszająca opowieść o przyjaźni

Mia i biały lew to piękna historia prawdziwej przyjaźni, jednak jest to przyjaźń wyjątkowa, między dziewczynką a lwem. Z okazji premiery filmu, wydawnictwo Media Rodzina wydało tę historię w trzech książkach, dzisiaj opowiem wam o dwóch z nich.

Mia i biały lew
Tłumaczenie Barbara Kowalewska
Wydawnictwo Media Rodzina
Data wydania 15/02/2019
Liczba stron 144
Ocena 7/10

Dziesięcioletnia Mia właśnie przeprowadziła się z Anglii do RPA. Nienawidzi nowej szkoły i nowego życia na afrykańskiej farmie jej rodziców. Jednak w dzień Bożego Narodzenia coś się zmienia – w domu Mii pojawia się białe lwiątko Charlie. Dziewczyna z początku się nim nie interesuje, ale z czasem między Mią a małym lwem powstaje coraz silniejsza więź. Jednak Charlie rośnie i powoli zmienia się...


Pierwsza książka to Mia i biały lew, w małym, wręcz kieszonkowym wydaniu, za to z bardzo dużą czcionką, dzięki czemu ta pozycja będzie idealna do nauki czytania. Poza tym, w środku jest mnóstwo pięknych zdjęć z filmu, które świetnie dopełniają treść. Natomiast zawartość jest bardzo mądra i pokazująca jak ważna w życiu jest przyjaźń i jak wiele człowiek jest w stanie poświęcić, by pomóc bliskiej sobie osobie, bądź zwierzęciu. Na kartkach tej krótkiej powieści również dorośli się zmieniają, przede wszystkim ich myślenie jest inne- zdają sobie sprawę z tego, że popełnili błąd i starają się go naprawić. Być może da to dzieciom do myślenia, bo w końcu każdy popełnia błędy, ważne jest jednak, by być świadomym konsekwencji jakie za sobą niosą oraz starać się je naprawiać. Oprócz szalenie mądrej treści jest tu również niesamowita przygoda, Mia, wraz Charliem musi przebyć ryzykowną podróż w palącym słońcu, pełną niebezpieczeństw i trudności. A to wszystko po to, by Charlie, biały lew, przyjaciel Mii w końcu był bezpieczny.

Drugie wydanie tej historii jest o wiele większe, w twardej oprawie, które moja córeczka bardzo polubiła. Najbardziej oczywiście spodobały jej się ogromne zdjęcia z filmu. Historia jak już wspominałam jest taka sama, jednak w tym przypadku jest nieco skrócona, chociaż przesłanie ma to samo. Moja dwuletnia Lenka z przyjemnością słuchała tej opowieści, a dzięki niewielkiej ilości tekstu i wielu zdjęciom przeczytałyśmy ją w jeden wieczór przed snem. Wielkim plusem jest to, że Mia i biały lew została wydana w trzech formatach. Pierwsze, z dużymi literami i wieloma zdjęciami jest idealne dla dzieci, które zaczynają swoją przygodę z czytaniem. Drugie, w dużym formacie, z wieloma zdjęciami i małą ilością tekstu idealne jest dla maluchów, ale również starszych dzieci. Jest również trzecia książka, którą pożyczyłam młodszemu bratu, która ma formę powieści, przez co jest idealna dla młodzieży i dorosłych. Muszę wspomnieć jeszcze o Mii, którą z pewnością wielu czytelników polubi- odważna, pomocna, dzielna, otwarta i nieco szalona ☺️


Mia i biały lew to przepiękna historia o prawdziwej przyjaźni, która nie zna granic.
To opowieść o odwadze, miłości, lojalności i oddaniu ♡


Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.


Explorer Academy: Akademia odkrywców. Tajemnica Mgławicy | Trudi Trueit

(...) rzadko kiedy mamy do czynienia ze zbiegiem okoliczności. Większość rzeczy nie dzieje się bez powodu, nawet jeśli ten nie jest od razu oczywisty.

Nevermoor. Przypadki Morrigan Crow | Jessica Townsend

Wstrząsnął nią dreszcz, pozostawiając gęsią skórkę na karku. Żyję, pomyślała. Ta świadomość była tak absurdalna i tak cudowna, że Morrigan roześmiała się mimowolnie, zakłócając ciszę, ale wcale się tym nie przejęła. Czuła się wspaniale, kipiała nową radością i odwagą, bo udało jej się oszukać śmierć.

Nowe przygody skarpetek (jeszcze bardziej niesamowite) | Justyna Bednarek

Jakiś czas temu przekonałam się, że Justyna Bednarek ma niesamowitą wyobraźnie, poczucie humoru i bardzo lekki oraz przyjemny styl pisania. Bez wątpienia, jest jedną z najlepszych polskich autorek książek dla dzieci, bowiem historie wychodzące spod jej pióra są nietuzinkowe, pomysłowe i poruszające wyobraźnię, zarówno małych jak i dużych czytelników.

Nowe przygody skarpetek (jeszcze bardziej niesamowite)

Justyna Bednarek

Wydawnictwo Poradnia K
Data wydania
Liczba stron
Ocena 8/10

Trzynaście nowych opowieści bestsellerowej książki Justyny Bednarek, zilustrowanych przez niezrównanego Daniela de Latour.
Postacie stworzone przez Justynę Bednarek pragną odmiany i przygód. Jak pokazuje autorka, dzięki swej ciekawości świata zmieniają na lepsze nie tylko swoje życie, ale i los wielu osób i zwierząt. Pisarka uczy, że powinien to być cel każdego z nas – nieważne, czy jesteśmy człowiekiem, czy skarpetką. 

Ostatnio przeczytałam z Lenką Niesamowite przygody skarpetek oraz Babcochę autorstwa Justyny Bednarek, więc gdy nadarzyła się okazja, z ogromną przyjemnością sięgnęłyśmy po Nowe przygody skarpetek (jeszcze bardziej wyjątkowe). Poprzednie książki, wspomnianej wcześniej autorki bardzo przypadły nam do gustu, więc byłam niemal pewna, że i tym razem tak będzie. Nie myliłam się.
W dalszym ciągu jestem zachwycona pomysłowością autorki i tym, w jak lekki i wciągający sposób udało jej się opisać przygody... skarpetek! Odnoszę wrażenie, że  książki Justyny Bednarek to coś nowego i świeżego na polskim rynku wydawniczym, głównie ze względu na pomysłowość i poczucie humoru, które aż wylewa się z książek o skarpetkach i z Babcochy.

W tej części poznajemy trzynaście nowych i bardzo wyjątkowych przygód. Najbardziej spodobała mi się historia prawej czerwonej skarpetki frotté, która została pomocnikiem Świętego Mikołaja. Ciekawą przygodę przeżyła też prawa skarpetka w kolorze khaki, która odnalazła prawdziwą miłość (w tajemnicy zdradzę wam, że wybranką serca prawej skarpetki okazała się lewa jedwabna pończoszka). Na samą myśl o tej książce mam uśmiech od ucha do ucha, naprawdę. Spotkałam się z różnymi opiniami na temat drugiej części Skarpetek, niektórzy twierdzą, że pierwsza jest o wiele lepsza. Ja natomiast sądzę, że obie są świetne i warte uwagi. Myślę, że zarówno dorośli jak i dzieci, będą nimi zachwycone. Koniecznie muszę dodać, że skarpetki, główne bohaterki tych pozycji są bardzo charakterystyczne. Znajdziecie tu skarpetki odważne (prawdziwe superbohaterki), przyjazne, zabawne, pomocne, wrażliwe, a ich historie są ciekawe, wręcz niesamowite i bardzo wartościowe.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.



instagram