Współpraca z wydawnictwami #2


Twierdzisz, że nie lubisz czytać książek... Jesteś tego pewien?

Książki są bramą, przez którą wychodzisz na ulicę (...). Dzięki nim uczysz się, mądrzejesz, podróżujesz, marzysz, wyobrażasz sobie, przeżywasz losy innych, swoje życie mnożysz razy tysiąc. Ciekawe, czy ktoś da ci więcej za tak niewiele. Pomagają też odpędzić różne złe rzeczy - samotność, upiory i tym podobne gówna. Czasem się zastanawiam, jak możecie znieść to wszystko wy, które nie czytacie.
Królowa Południa, Arturo Pérez- Reverte



"NIE!" dla zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej


    Długo się zastanawiałam, czy poruszyć ten temat...
Każdy z nas ma prawo głosu, a ja nie zamierzam siedzieć cicho. Chcę głośno powiedzieć, co myślę o projekcie ustawy całkowicie zabraniającej aborcji.
Polska należy do jednego z ośmiu państw Europy, w których zaostrzone są prawa aborcyjne. Dla przypomnienia, w chwili obecnej w Polsce aborcja dozwolona jest w trzech przypadkach:
-  gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu matki
- gdy ciąża powstawała w wyniku przestępstwa (gwałt, kazirodztwo
✖️ gdy płód jest ciężko i nieodwracalnie upośledzony lub jest nieuleczalnie chory. [NIEAKTUALNE! 22.10.2020 - tego dnia Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok na kobiety i orzekł o niekonstytucyjności przepisów dotyczących aborcji w przypadku ciężkiego upośledzenia płodu.]



    Moim zdaniem aborcja w tych trzech przypadkach powinna być dozwolona. Jednak całkowitemu zakazowi aborcji mówię stanowczo NIE! Wiele z Was z pewnością wie, że mieszkam w Niemczech. Dlaczego więc się udzielam? Nie wiem jak się potoczy moje życie. Być może kiedyś wrócę do Polski i nie chciałabym wrócić do takich warunków! Tak, tak... Zaraz ktoś może napisać, że w takim razie mam nie wracać. Przypominam tylko, że jestem Polką, mogę wrócić w każdym momencie do swojej ojczyzny i nikt mi tego nie zabroni.
    Nie myślcie, że patrzę tylko na własne wypudrowanie dupy. Udzielam się bo jestem Polką i chcę, by moja córka, wszystkie kobiety w rodzinie, koleżanki, a nawet obce mi kobiety miały prawo wyboru. Żeby mogły same decydować o swoim życiu, zdrowiu i żeby mogły działać według własnego sumienia.

Osoby, które:
  • nie przeżyły gwałtu (oraz nie zaszły w jego wyniku w ciąże),
  • nie przeżyły na własnej skórze ciąży, w której okazało się ze dziecko jest nieuleczalnie chore albo nieodwracalnie upośledzone,
  • które nie zaszły w ciąże, która była zagrożeniem dla ich zdrowia lub życia
nie powinny, wypowiadać się na temat zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, bo najwidoczniej nie potrafią postawić się na miejscu kobiet, które znalazły się w wyżej wymienionych sytuacjach...
Napisałam "osoby", ponieważ nie można w tym przypadku zapominać o mężczyznach, których kobiety czy żony znalazły/ znajdą się w tych trzech przypadkach.

    Śmieszy mnie, a raczej przeraża, że to właśnie w większości mężczyźni pragną zaostrzyć tę ustawę, to oni chcą zabrać kobietom prawo wyboru.

    Absurdalny jest dla mnie projekt zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Może okazać się, że kobieta zajdzie w ciążę w wyniku gwałtu, zdecyduje się ją donosić i wychować dziecko- brawa dla niej. Jednak są kobiety dla których gwałt jest olbrzymią traumą do końca życia i nie wyobrażają sobie donosić ciąży, bo jest to dla nich za dużo! W takim przypadku powinny mieć prawo wyboru... Dalej nie dowierzam, że w XXI wieku, trzeba to jeszcze komukolwiek tłumaczyć.

    Racja, dziecko nie pcha się samo na świat, ale kobiety również nie pchają się na kutasy zwyrodnialców. Nikt nie powinienem krytykować tych kobiet, a już na pewno zabraniać im aborcji! To jest ich życie, one nie są niczemu winne, to są ofiary! Już widzę przeciwników aborcji, do których przychodzi nastoletnia córka, która wskutek gwałtu zaszła w ciążę, a oni jej mówią:
Spokojnie, wszystko będzie dobrze. Dziecko jest najważniejsze. Donosisz ciążę, a potem się zobaczy.
A co, gdy mała dziewczynka zostanie zgwałcona przez dziadka, tatę, wujka czy kogokolwiek z rodziny? Mowa o kazirodztwie! Gwałcie na dziewczynce! Wtedy też tak ochoczo wszyscy przeciwnicy kazaliby urodzić dziecku... dziecko?

    Nie wyobrażam sobie co muszą czuć kobiety, które dowiadują się, że dziecko jest nieprawidłowo wykształcone i może umrzeć (często w męczarniach) zaraz po porodzie. Wyobrażacie sobie nosić pod sercem dziecko, wiedząc, że za kilka miesięcy będziecie musieli wybrać dla niego trumienkę? Wyobrażacie sobie poród, który przez wielu nazywany jest "cudem narodzin", a w tym przypadku będzie to poród, a zarazem pogrzeb? Pogrzeb dziecka, do którego w ciąży z dnia na dzień coraz bardziej się przywiązujemy, które chcemy w końcu mieć w swoich ramionach, które chcemy ochronić przed całym złem tego świata, które chcemy całować, bawić, przytulać, a tak naprawdę jedyne co nam pozostanie to przytulenie po porodzie i pożegnanie się.
Serce mi się kraje na samą myśl, łzy cisną mi się do oczu, a nigdy w takiej sytuacji nie byłam. W takim razie jak muszą czuć się kobiety, które w takiej sytuacji się znalazły? A jak będą czuły się kobiety, które w takiej sytuacji się znajdą, ale nie będą miały prawa wyboru? [Po raz kolejny, gdy w Polsce dzieje się źle edytuje ten wpis. Niestety dzisiaj, 23 października 2020, nie ma mowy już o "gdybaniu". Teraz nie będziemy sobie wyobrażać, jak kobiety będą się czuły w powyższej sytuacji. Będziemy to znały z autopsji lub z opowiadań koleżanek, sióstr... PRZERAŻAJĄCE!]

    Przypominam wszystkim zwolennikom całkowitego zakazu aborcji, że prawo wyboru nie oznacza aborcji. Prawo wyboru oznacza, że kobieta ma może dokonać wyboru i postąpić według własnego sumienia. Tak trudno to zrozumieć?!

    Nie popieram aborcji "z byle powodu", ale daleko mi do osądzania kobiet, które zdecydowały się na aborcję, a już na pewno nigdy nie skrytykuje kobiet które w trzech powyższych sytuacjach podejmą się aborcji.
    Z całą pewnością dla nich to nie jest nic miłego, będą musiały z tym żyć do końca życia, ale ja sama nie wiem, co bym zrobiła w tych trzech sytuacjach. Na szczęście nigdy w takich nie byłam i mam wielką nadzieję, że nigdy nie będę. Osoby, które tego nie przeżyły z łatwością krytykują te kobiety, ale uwierzcie, że gdybyście znaleźli się w takich sytuacjach, wasze myślenie byłoby z grubsza inne i na pewno wiele wątpliwości kłębiłoby się w waszej głowie...

    Łatwo też powiedzieć, że nieuleczalnie chore dziecko można urodzić i oddać. W takim razie, drodzy przeciwnicy aborcji, powiedzcie mi ilu z Was adoptowało takie porzucone, nieuleczalnie chore dziecko?  A ilu z Was przekazało pieniądze czy chociażby ciepłe słowa pocieszenia rodzicom, którzy zdecydowali się donosić ciąże i zaopiekować dzieckiem? Nie muszę chyba wspominać o tym, że polska służba zdrowia to jakaś kpina i rodziny często muszą prosić obcych ludzi o pieniądze, by mieć za co kupić leki, środki higieniczne i sprzęt potrzebny do rehabilitacji. Ilu z Was przekazało pieniądze lub w jakiejkolwiek innej formie pomogli fundacjom opiekującymi się takimi dzieciaczkami?
Podejrzewam że niewiele...

    Łatwo krytykować i równie łatwo jest pisać/mówić, że każde dziecko ma prawo do życia, nie ważne czy chore czy zdrowe, ale większość z Was gówno zrobiła, żeby tym narodzonym dzieciom w jakikolwiek sposób pomóc.

    Jeśli w Polsce aborcja całkowicie zostanie zabroniona, nie załatwi to problemu. Kobiety, które będzie na to stać, będą wyjeżdżały do innych krajów, gdzie aborcja jest dozwolona. Natomiast kobiety biedniejsze, nie mające pieniędzy na zabieg, będą szukały sposobów na usunięcie ciąży w "domowym zaciszu" narażając swoje życie i zdrowie. Czy o to właśnie chodzi?

    Jeśli rząd tak ochoczo chce wprowadzić ustawę w życie, to ja się pytam, dlaczego nie dba o dobro już narodzonych chorych dzieci?! Dlaczego nie dba o to, by miały GODNE życie?! Dlaczego nie dba o to, by rodzice nie musieli się martwić czy uzbierają pieniądze na leki?!

Popieram aborcję w trzech przypadkach, w których dozwolona jest ona w chwili obecnej. Cieszę się, że mieszkam w Niemczech, bo w razie gdybym znalazła się w którejś z wyżej wymienionych sytuacji, to sama mogę podjąć decyzję  i wszystkim Polkom również tego życzę, by we własnym kraju miały prawo wyboru i mogły działać według własnego sumienia.

Koniecznie obejrzyjcie film Kasi Gandor, dotyczący aborcji. Daje do myślenia.

#czarnypiątek

15/04/2020

Mamy 2020 rok, na świecie panuje pandemia koronawirusa, a temat zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej wraca jak bumerang. Właśnie teraz, gdy kobiety nie mogą swobodnie wyjść z domu i strajkować, walcząc o prawo wyboru, które chcą nam zabrać, rząd postanawia ponownie pochylić się nad ustawą. Sądziłam, że Prawo i Sprawiedliwość (też Was śmieszą te dwa słowa w nazwie tej partii...?) już niczym mnie nie zaskoczy, a tu proszę...
Maseczki mamy, ust nie zamykamy!



23/10/2020

Z wielkim bólem serca po raz kolejny edytowałam ten post. To, co się dzieje w Polsce, nie mieści mi się w głowie... Trybunał nieKonstytucyjny 22 października 2020 wydał wyrok na kobiety i orzekł o niekonstytucyjności przepisów dotyczących aborcji w przypadku ciężkiego upośledzenia płodu. Co będzie następne? Całkowity zakaz aborcji? Zakaz środków antykoncepcyjnych? Tak wkurwiona, jak jestem od wczoraj, już dawno nie byłam.

Autorką grafiki jest Marta Frej

Współpraca z wydawnictwami


Ostatnio pytałam Was, zarówno na instagramie jak i na facebooku, jakie chcielibyście posty na moim blogu. Nie licząc oczywiście recenzji. Zdecydowanie najwięcej osób chciało post na temat współprac, nieco mniej o życiu w Niemczech, pojawiły się również osoby, które chętnie zobaczyłyby tu.. przepisy! Wszystkie te pozycje wzięłam pod uwagę, a co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Na początek zdecydowałam się napisać post na temat współprac. Mam nadzieję, że Was zaciekawi, a niektórym pomoże rozpocząć współprace z wydawnictwami.

Jak wyglądają moje współprace?
Jakie były początki?
Czy mój zapał minął?

instagram