"Papierowa księżniczka" Erin Watt

Papierowa księżniczka

Erin Watt

Seria Królewska, tom I
Tłumaczenie Maria Smulewska- Dziadosz
Wydawnictwo Otwarte
Data wydania 14/03/2018
Liczba stron 366
"Papierowa księżniczka" Erin Watt

Życie Elli Harper nie jest usłane różami. Pracuje stanowczo za dużo i codziennie walczy by wiązać koniec z końcem. W jej otoczeniu nie ma nikogo, kto mógłby jej pomóc.. do czasu. Pewnego dnia w jej życiu pojawia się Callum Royal, dzięki któremu trafia do świata bogactwa i luksusu.
Jednak w tym przypadku to co piękne na zewnątrz okazuje się zepsute w środku.

         Opinie na temat tej książki są skrajne. Spotkałam się z wieloma tak negatywnymi opiniami, że wręcz zachęciły mnie by przekonać się czy ta książka rzeczywiście jest tak daremna. Gdy pojawiła się okazja zrecenzowania tej pozycji długo się nie zastanawiałam. A więc jaka okazała się "Papierowa księżniczka"? Na pewno nie taka zła jak myślałam i jak przedstawiali ją inni, przynajmniej w moim odczuciu. Co prawda podeszłam do tej książki z przeświadczeniem, że pewnie mi się nie spodoba, ale również z zaciekawieniem, chociaż nie spodziewałam się po niej niczego odkrywczego. Może z powodu bardzo niskich oczekiwaniach względem tej książki "Papierowa księżniczka" mi się podobała? Nie mam pojęcia. Za to czasu z nią spędzonego nie żałuję. Jednak nie myślcie, że ta książka wyrwała mnie z butów i wciągnęła niemiłosiernie. Co to to nie, ale była lekka i według mnie idealna jako przerywnik między bardziej wymagającymi książkami.

         Przejdźmy jednak do bohaterów. Mężczyźni są zazwyczaj bardzo przystojni, bogaci i wysportowani. Ich podejście do kobiet pozostawia wiele do życzenia. Traktują je przedmiotowo, bez szacunku, a ich zachowanie często jest obrzydliwie i absurdalnie. Oczywiście autorki podsunęły jeden powód przez który Royalowie zachowują się tak a nie inaczej, ale ja najzwyczajniej w świecie go nie kupuję. Ellę i jej przyjaciółkę Valerie polubiłam. Oczywiście nie są to bohaterki, które zapadną mi na długo w pamięci ale zdecydowanie z całej książki to one zdobyły moją sympatię. Ella momentami postępowała głupio, wręcz nie potrafiłam zrozumieć jej zachowania, oraz tego dlaczego dawała sobą pomiatać. Jednak kilkakrotnie pokazała "charakterek", więc nie końca też była bierna na zachowanie młodych Royalów. Jeśli chodzi o Ellę to trzeba pamiętać, że ma 17 lat i (jak na swój wiek) spory bagaż doświadczeń, niekoniecznie przyjemnych. Próbuję wytłumaczyć jej pobłażliwość na pomiatanie nią przez Reeda tym, że w końcu ma "normalne" życie. Odkąd zamieszkała w domu, a raczej, pałacu Royalów nie musi się martwić czy uzbiera wystarczająco pieniędzy na mieszkanie, ubrania czy nawet jedzenie. Bez wątpienia to również był powód dla którego nie odpierała wszystkich ataków i dawała sobą pomiatać.

"Papierowa księżniczka" Erin Watt

         Styl autorek jest lekki i nieprzekombinowany. Książkę czyta się naprawdę szybko. Zostały poruszone tu trudne tematy: hazard, seks (a raczej uzależnienie od niego), uzależnienie od alkoholu i narkotyków, strata bliskiej osoby. Jeśli zaglądacie na mojego bloga od dłuższego czasu to wiecie, że lubię trudne tematy w książkach, ale nie lubię, gdy są one lekceważone. W "Papierowej księżniczce" bohaterowie zauważali problemy swoich bliskich (nie zauważając jednocześnie swoich), ale wychodzili z założenia, że nic się nie da zrobić, tak musi być. Koniec, kropka. Problem jest i będzie dalej się pogłębiał, bo nikt nie ma zamiaru z nim walczyć. Jednak wszystko co wyżej napisałam, również przedmiotowe traktowanie ludzi, dzieje się w prawdziwym życiu, a osobniki takie jak bracia Royal również chodzą po tym świecie, więc nie rozumiem fali krytyki, która zalała tę książkę. Fakt, sposób w jaki bohaterowie (nie) rozwiązują swoje problemy pozostawia dużo do życzenia. Jednak książka skierowana jest do dorosłych czytelników, a dorośli ludzie potrafią odróżnić (przynajmniej mam taką nadzieję) co jest dobre a co złe, co jest bezpieczne a co szkodliwe. Gdyby ta pozycja była kierowana do młodzieży (za granicą jest) to zrozumiałabym tę falę krytyki, na szczęście Wydawnictwo Otwarte dedykuje tę książkę dorosłym czytelnikom.

           "Papierowa księżniczka" nie jest pozycją ambitną i wnoszącą cokolwiek do życia czytelnika Nie wyniesiemy z niej kompletnie nic, ale moim zdaniem idealnie nadaje się jako przerywnik między książkami bardziej wymagającymi. Warto też zaznaczyć, że ta książka na pewno nie spodoba się osobom, które nie lubią tego typu literatury. Jeśli chociaż trochę zainteresowała Was ta książka to najlepiej będzie jeśli ją przeczytacie i sami wyrobicie sobie zdanie na jej temat.

         Podsumowując, "Papierowa księżniczka" to książka dedykowana dorosłym czytelnikom. Jest to pozycja lekka, niezobowiązująca, z mało barwnymi bohaterami, nieco schematyczna oraz z mało oryginalną fabułą. Jednak przyznać muszę, że przeczytałam ją w tempie ekspresowym, a momentami nie umiałam się od niej oderwać, nawet nie umiem wyjaśnić z jakiego powodu. Po prostu mówiłam sobie "jeszcze tylko jeden rozdział" a kończyło się na znacznie większej ilości. W dodatku zakończenie trochę mnie zaskoczyło i zaciekawiło. Gdy w Polsce ukaże się drugi tom to z pewnością po niego sięgnę, jednak jeśli się nie pojawi to też specjalnie nie będę nad tym ubolewać.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.


9 komentarzy:

  1. Jako przerywnik chętnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka zbiera tak skrajnie różne recenzję, że sama nie wiem, czy ją przeczytać. Na ten moment, jakoś specjalnie mi się do tego nie spieszy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już sama nie wiem czy przeczytać, ale chętnie zobaczyłabym, o co tyle szumu i niezbyt pozytywnych recenzji. Szczerze mówiąc, twoja recenzja jest pierwszą pozytywną, jaką przeczytałam o tej książce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej samemu się przekonać czy książka się spodoba. Nie jest do rewelacyjna książka, raczej dosyć nijaka, mało oryginalna, ale czytało się szybko i nawet przyjemnie :)

      Usuń
  4. Niestety, w życiu można spotkać wiele osób, które gardzą i pomiatają innymi, A także nie są w stanie rozwiązać pojawiających się problemów, tylko przyjmują je i nic z tym nie robią. Wiec jeśli książka otrzymała tyle hejtu właśnie za to to zastanawiam się, gdzie ci ludzie żyją ;) Wymienilas wady i zalety tej książki, za co dziękuję. Widzę, że nie jest to lektura wysokich lotów, Ale może być dobrą pozycją do przełamania kryzysu czytelniczego. Zapisuje tytuł i postaram się niedługo ja przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic odkrywczego, nic wybitnego ale jako przerywnik- książka idealna. O ile lubi się ten typ książek :)

      Usuń
  5. Ja nie czytalam, ale słyszalam wiele opinii, że faceci traktują tutaj kobiety przedmiotowo, a to mi się nie podoba i od razu odrzuca, tak jak było z Rozgrywką. Nie jestem w stanie czytać o czymś, czego nie akceptuje. :/
    pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba bardziej chodzi o to, że nie chcesz czytać o czymś co Cię irytuje w książkach. Bo przemocy psychicznej też z pewnością nie akceptujesz, a jednak czytałaś "Za zamkniętymi drzwiami" :) Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi :)

      Wiem, że nie lubisz takich książek i ta na 100% by Ci się nie spodobała :)

      Usuń
  6. Słyszałam wiele opinii na temat tej książki i nie wiedziałam czego spodziewać się. Mnie jednak akcja przypadła do gustu i czekam niecierpliwie na kolejny tom :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.