"LISTY DO UTRACONEJ" BRIGID KEMMERER

"Każde słowo jest wypełnione cierpieniem. Bo tylko cierpienie może skłonić kogoś do pisania listów do osoby, która nigdy ich nie przeczyta. Taki ból czyni cię samotnym. Każe ci wierzyć, że nikt nie cierpi tak bardzo jak ty."

"Listy do utraconej"
Brigid Kemmerer
Wydawnictwo YA
Data wydania 27/09/2017
Liczba stron 400

Juliet nie potrafi poradzić sobie ze śmiercią mamy. Od wielu miesięcy zostawia listy na jej grobie, bo tylko w ten sposób potrafi poradzić sobie ze stratą.
Declan jest zbuntowanym siedemnastolatkiem. W ramach kary odbywa na cmentarzu pracę na cele społeczne. Pewnego dnia znajduje list na jednym z grobów. Postanawia go przeczytać i.. odpowiedzieć.
Juliet odkrywa, że ktoś naruszył jej prywatność. Oczywiście zdenerwowała się, ale postanowiła odpisać na wiadomość. Z czasem Juliet i Declan zaczynają ze sobą korespondować, nie widząc kto skrywa się po drugiej stronie. Dlatego też łatwiej jest im się dzielić swoimi zmartwieniami i problemami.

          Na temat tej książki słyszałam same pozytywne opinie, dlatego nie mogłam się doczekać, aż po nią sięgnę. "Listy do utraconej" zaliczane są do literatury młodzieżowej, jestem jednak zdania, że tę książkę powinien przeczytać każdy, niezależnie od tego w jakim wieku jest.

          Przede wszystkim, wielki ukłon w stronę autorki za świetnych bohaterów. Nie są to, jak zazwyczaj w książkach tej kategorii się zdarza, postacie nijakie. Nie ma tu mowy o szarej myszce lub popularnym sportowcu, który ma dziewczyny na pęczki. Bohaterowie są ludzcy, prawdziwi, mało tego, oni są do bólu prawdziwi! Nie mówię tu tylko o bohaterach pierwszoplanowych, bo drugoplanowi również zostali świetnie wykreowani.

          "Wierzę w przeznaczenie, ale również w wolną wolę. To oznacza, że istnieje określona ścieżka, ale mamy prawo z niej zboczyć. Problem w tym, że niewiadomo jaką drogą właśnie podążamy. Własną? Czy przeznaczenia? Inni ludzie też idą swoimi ścieżkami. Co się dzieje, gdy się przecinają? I co wtedy, gdy ktoś wymaże naszą ścieżkę i nie mamy którędy iść? Czy to przeznaczenie? A może właśnie działanie wolnej woli? A może ta droga tam jest, tylko stała się niewidzialna?"

          Bardzo podoba mi się, że narracja w tej książce jest pierwszoosobowa. Osobiście tego typu narrację lubię najbardziej, oczywiście tylko w tych książkach, w których nie ma natłoku bohaterów. Historię poznajemy z perspektywy Juliet oraz Declana. Poznajemy ich myśli, lęki, emocje i ból ciągle im towarzyszący.

          "Listy do utraconej" przepełnione są bólem, rozpaczą ale i nadzieją. Nadzieją, że może być lepiej, ważne jest tylko byśmy znaleźli na swojej drodze osobę, która pomoże nam udźwignąć ciężar z jakim się zmagamy. Ta książka wręcz zmusza do refleksji! Pokazuje, że nie wszystko jest takie jak my to widzimy. Pokazuje, że żeby kogokolwiek ocenić musimy go poznać, dowiedzieć się z czego wynika jego zachowanie. Łatwo jest kogoś ocenić i tym samym go zranić. Ta historia pokazuje, że słowa jakie wypowiadamy nie są rzucane na wiatr. Słowa są jak ciosy, mogą kogoś urazić i dotkliwie zranić. Wypowiedziane słowa mogą zostać przebaczone, ale te najbardziej dotkliwe nie zostaną zapomniane.

"(...) ból bywa tak wielki, że człowiek zrobi wszystko, żeby się go pozbyć."

          To nie jest typowa młodzieżówka, w tej książce poruszonych jest wiele ważnych tematów. Ból związany ze stratą bliskiej osoby. Rozpacz. Pragnienie zrozumienia. Bunt. Smutek. Wątpliwości. Ale również przyjaźń i nadzieja. To wszystko znajdziecie w tej książce!

          Z całego serca polecam Wam tę książkę. Nie jest to pozycja, którą po przeczytaniu się odkłada i w tym samym momencie zapomina o niej. Ta historia na długo zapadnie mi w pamięci i z pewnością jeszcze po nią sięgnę.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu YA

18 komentarzy:

  1. Też najbardziej lubię narrację pierwszoosobową, jakoś tak mogę się zżyć z bohaterami :D
    Książka jednak nie dla mnie, nie jestem zaintrygowana, ale to i lepiej, bo na półce wciąż 200 nieprzeczytanych xD
    Pozdrawiam ciepło :)
    Niekulturalna Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że tak jak mi zabraknie Ci życia na przeczytanie wszystkich książek na które mam ochotę :)

      Usuń
  2. Bardzo mi się podoba pomysł na tą książkę, więc będę o niej pamiętać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  3. Uwielbiam, jedna z najlepszych książek 2017 roku <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Z reguły nie czytam książek młodzieżowych jednakże po przeczytaniu Twojej recenzji naszła mnie myśl czy aby tego nie zmienić.

    https://pochlonietalektura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy czytam, że jakaś książka jest niestandardową młodzieżówką to automatycznie moje zainteresowanie podskakuje o kilka oczek :D Muszę ją jak najszybciej zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam ją i również mi się podobała. Warto po nią sięgnąć, zdecydowanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale zachęcasz... i mimo, że wolę krwawe jatki w książkach, ta brzmi całkiem ciekawie.

    pozdrawiam
    kasiaiksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem w połowie - mam nadzieję, że dzisiaj ją skończę :) Jeśli nic się nie zmieni to oceniam ją bardzo pozytywnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajna tematyka, taka niestandardowa. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, A teraz myślę że z czasem może się na nią skuszę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam i podobała mi się ✔

    OdpowiedzUsuń
  11. Młodzieżowe książki o bólu i rozpaczy przeważnie do mnie nie przemawiają. Niestety, ale chyba osiągnęłam już ten wiek, kiedy takie książki wydają mi się za słodkie i za bardzo cukierkowe. Nie mam jej w planach, chociaż też dużo dobrego o niej słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 maobmaze by Magdalena Zeist , Blogger