"SHANTARAM" GREGORY DAVID ROBERTS | CZYTAJPL.PL

"Jedną z przyczyn, dla których pragniemy miłości i tak rozpaczliwie jej szukamy, jest to, że miłość to jedyne lekarstwo na samotność, wstyd i smutek. Są uczucia, które zapadają w serce tak głęboko, że tylko samotność może je znowu wyciągnąć. Są prawdy tak bolesne, że tylko wstyd pomaga z nimi żyć. I są sprawy tak smutne, że w płaczu nad nimi może cię wyręczyć tylko dusza."

"SHANTARAM"
Gregory David Roberts
Wydawnictwo Marginesy
Data wydania 17/02/2016
Liczba stron 800

"Shantaram" oznacza "boży pokój", takie imię nadali głównemu bohaterowi jego hinduscy przyjaciele. Droga do "bożego pokoju" była niesamowicie trudna, niebezpieczna i momentami dramatyczna, aż trudno uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. 
Główny bohater po tym jak zostawiła go żona, znalazł pocieszenie w heroinie. Zaczął napadać na banki. Schwytany, został skazany na 20 lat więzienia w 1978. Jednak w 1980 roku uciekł w biały dzień, stając się jedną z najbardziej poszukiwanych osób w Austrii. Przedostał się do Indii, gdzie planował zatrzymać się na chwilę, jednak został na dłużej. 

           "Shantaram" to prawdziwa historia życia pewnego Australijczyka, urodzonego w 1952 roku. Przyznam, że przyprawiło mnie to o gęsią skórkę. Bowiem nie brakuje tu fałszerstw, przemytu, gangsterskich porachunków, ciemnych interesów czy handlu bronią i narkotykami. Jednak w tej historii znalazło się miejsce na głębokie, prawdziwe przyjaźnie, romantyczną miłość czy poznawanie filozofii Wschodu.

"Istnieje taki rodzaj szczęścia, który polega głównie na znalezieniu się w odpowiednim miejscu we właściwym czasie, rodzaj natchnienia, który podpowiada tylko, jak zrobić właściwą rzecz w odpowiedni sposób, i to wszystko przychodzi jedynie wtedy, gdy oczyszcza my serce z ambicji, celów i planów, kiedy poddajemy się bez reszty temu szczęśliwemu, opatrznościowemu momentowi."

          Historia głównego bohatera jest niesamowicie wciągająca, chociaż muszę przyznać, że było kilka momentów w których akcja się dłużyła, a przemyślenia głównego bohatera były momentami zbyt długie. Jednak nie traktuję tego jako minus powieści, dzięki temu miałam chwilę wytchnienia, która przy tak opasłym tomisku jest bez wątpienia potrzebna. 

          Książka napisana jest w formie pamiętnika, bardzo lekkim i barwnym językiem. Dzięki czemu czułam się jakbym była w samym centrum wydarzeń. Poznajemy historię głównego bohatera oraz osób go otaczających. Autor wykreował bardzo dużo ciekawych, barwnych, nietuzinkowych bohaterów, zarówno dobrych jak i złych. Shantarama bardzo polubiłam. Co prawda jest agresywnym przestępcą i mogłoby się wydawać , że jest złym człowiekiem. Jednak gdy poznamy go bliżej, okazuje się, że jest szlachetnym, dobrym człowiekiem. Człowiekiem honoru. Jest odważny i zawsze chętny do pomocy. Ciekawi go nowa kultura, którą chcę poznać z każdej strony. Nie sprzeciwia się, lecz podporządkowuje się jej oraz uczy się języka hindi. Jeśli się przyjaźni to śmierć i życie. Dla przyjaciela jest w stanie zrobić wszystko, a jeśli kocha, to całym swoim sercem i tylko jedną kobietę.

"Kiedy jesteśmy młodzi, sądzimy, że cierpienie to coś, co ktoś nam może zadać. Kiedy przybywa nam lat wiemy już, że prawdziwe cierpienie mierzy się tym, co nam odebrano."

          W tej książce nie brakuje emocjonujących momentów, wręcz szokujących. Jest jednak też spora dawka humoru. Niejednokrotnie uśmiechałam się słuchając tej książki. Wielką zaletą tej pozycji jest to, że autor pokazuje czytelnikowi Indie z każdej strony, zarówno biednej jak i bogatej. Dzięki czemu możemy poznać kulturę, znacznie różniącą się od naszej. Przyznam, że większość była dla mnie ogromnym zaskoczeniem.

"Optymizm to kuzyn miłości, a pod trzema względami dokładnie ją przypomina: jest nachalny, nie ma prawdziwego poczucia humoru i pojawia się tam, gdzie się go najmniej spodziewamy."

Podsumowując, "Shantaram" to książka niezwykle wciągająca, momentami wzruszająca i zabawna. Przepełniona barwnymi bohaterami, ciekawymi historiami oraz mnóstwem pięknych, poruszających cytatów.

Dzięki akcji Czytaj PL miałam możliwość wysłuchania tej książki. Pierwszy raz miałam do czynienia z audiobookiem, więc korzystając z okazji chcę się podzielić z Wami moimi wrażeniami.
Największą zaletą audiobooków jest to, że można ich słuchać dosłownie wszędzie, gdzie nie wygodnie byłoby czytać tradycyjną książkę. "Shantarama" słuchałam na spacerach, gotując czy sprzątając. Minusem według mnie jest to, że nie ma możliwości zapisania cytatów. Oczywiście można użyć "zakładki", jednak potem i tak musiałabym odsłuchać tego momentu i przepisać interesujący mnie fragment. Ostatecznie nie zapisałam żadnego cytatu podczas słuchania tej pozycji.
Cieszę się, że miałam okazję wysłuchać za darmo tej książki i już teraz wiem, że na pewno niejednokrotnie sięgnę po audiobooki.

Musze wspomnieć jeszcze o niesamowitej akcji czytajpl.pl promującej czytelnictwo. 
Przez cały listopad zupełnie za darmo każdy ma możliwość przeczytania ebook'a bądź wysłuchania audiobook'a zupełnie za darmo. UWAGA! Akcja trwa tylko do końca listopada :)
Polecam "Księżniczkę z lodu"! Czytałam ją kilka miesięcy temu i bardzo mi się podobała, a teraz jest dostępna zupełnie za darmo w tej akcji! :)

Wzięliście udział w akcji Czytaj PL, możecie macie zamiar? 
Lubicie audiobooki, czy może kompletnie do Was nie przemawiają? 
Dajcie znać w komentarzach :)

Książkę wysłuchałam dzięki akcji Czytaj PL

7 komentarzy:

  1. Audiobooki do mnie nie przemawiają. Nie potrafię się skupić.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z audiobooków korzystam tylko jak mam jakieś lektury omawiać w szkole :D Ostatnio słuchałam Lalki, a teraz muszę zacząć Zbrodnię i karę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie korzystałam z audiobooka i myślę, że ciężko byłoby mi się skupić - ponieważ znając mnie robiłabym milion rzeczy jednocześnie i koniec końców odpływałabym myślami bardzo daleko :/ A co do samej książki - nie jest to jednak książka dla mnie, ale przyjemnie mi się czytało Twoją recenzję :)

    she__vvolf 🍂🐺

    OdpowiedzUsuń
  4. Już długo mam tę książkę w "obserwowanych", ale jakoś nie zarejestrowałam, że to historia na faktach. Teraz to mnie zaintrygowałaś na poważnie... (bo przyznam, że na początku zwróciłam uwagę na ten tytuł głównie przez okładkę ;))

    Pozdrawiam,
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie ta książka niestety nie zachwyciła. Nie była też zła, po prostu według mnie przeciętna. ;) Krążą o niej różne opinie, więc warto przeczytać żeby wyrobić sobie własne zdanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się bardzo podobała :) A postać Prabakera jest jedną z lepszych :)

      Usuń
  6. Mam tę i kolejną cześć w grubych tomiszczach - są ładnie wydane i pięknie zdobią półkę. Na razie jednak ciagle brak mi na nie czasu. Co do audiobooka - chyba trudno hyloby mi się skupić. Dwa razy wybrałam taką formę i wiem, że się nie sprawdziła u mnie

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 maobmaze by Magdalena Zeist , Blogger