"SERCE Z PIERNIKA" MAGDALENA KORDEL

"W życiu jest tak, że jednej rzeczy nie można zmienić. Początku historii, która już się toczy. Natmiast zawsze możesz dopisać dowolne zakończenie. Nawet tak banalne jak to powtarzane tysiące razy: "i żyli długo i szczęśliwie"."

"Serce z piernika"
Magdalena Kordel
Wydawnictwo Znak
Data wydania 25/10/2017
Liczba stron 400

Klementyna (Tyśka) nie ma łatwego życia. Mieszka ze swoją babcią Agatą i córeczką Dobrusią. Praktycznie całe swoje życie spędziła na walizkach, babcia w najmniej oczekiwanych momentach postanawiała ruszyć w nieznane. Tyśka samotnie wychowuje córkę, pracuje w domu, by mieć babcię ciągle na oku. Powoli ją to wyniszcza. Miarka się przebrała, gdy podczas jednego z "napadów" babci, Dobrusia się wystraszyła, a Klementyna zobaczyła w niej siebie. Zobaczyła strach i niepewność, którą sama była przepełniona, gdy była dzieckiem. Klementyna postanawia zmienić swoje życie!
Tylko.. co z jej planami ma wspólnego lukrowana kamieniczka jak ze snu?

           "Serce z piernika" to moje pierwsze spotkanie z tą autorką. Muszę przyznać, że bardzo ciężko było mi się wgryźć w tę historię.. Niby styl autorki jest przyjemny, niby historia lekka, niezobowiązująca. Jednak czegoś mi brakowało. To się zmieniło po około setnej stronie. Nie potrafiłam tej książki odłożyć. Króciutkie rozdziały tylko zachęcały do dalszego czytania.

           Klementynę bardzo polubiłam. Jest silną kobietą, ze sporym bagażem doświadczeń. Nigdy nie chowa głowy w piasek, zmierzyła się z wieloma przeciwnościami losu, jednak nie złamało jej to. Jej córka Dobrochna jest przemiłą, mądrą i dojrzałą dziewczynką. Wydaje mi się, że aż za dojrzałą. W końcu chodzi do zerówki, a jej wypowiedzi czasami są bardziej "dojrzałe" niż wszystkich bohaterów razem wziętych. No dobra, może trochę przesadzam, ale na pewno wiecie o co mi chodzi. Mam młodszego brata, który w wieku Dobrochny był również bardzo dojrzały jak na swój wiek, wygadany i dociekliwy. Jednak jej wypowiedzi bardziej pasują mi do osoby dorosłej, a nie do sześciolatki.

           Ostatnie 60 stron czytałam jak w trasie.. Chciałam poznać zakończenie, a z drugiej strony nie chciałam, by ta historia się kończyła. Dzięki Magdalenie Kordel poczułam magię świąt już w listopadzie. Ta książka wręcz pachnie świeżo upieczonymi piernikami, aż mam ochotę zakasać rękawy i zrobić swoje pierniczki, które z pewnością nie będą tak idealne jak Klementyny.

"(...) moje serce jest takie jak to piernikowe dopiero co po upieczeniu. Wyjmujesz z piekarnik, masz wrażenie że jest miękki, a potem nagle okazuje się twarde jak głaz. I trzeba czekać, aż zmięknie i nabierze kruchości. Tyle tylko, że nikt nie wie, jak długo to będzie trwało."

           Podsumowując.. Jeśli macie ochotę poczuć magię świąt, to ta książka, na pewno Wam to zapewni! Także, lećcie pod kocyk, bierzcie ciepłą herbatkę w dłoń, "Serce z piernika" i rozkoszujcie się świątecznymi aromatami.

           Przy okazji.. nie zapomnijcie przygotować sobie czegoś do przekąszenia, bo książka pobudzi Wasze zmysły! Zapewniam, że ochota na pierniczka przyjdzie niejednokrotnie :)

"(...) gdy panujemy nad najmniejszymi drobiazgami, 
zwykle w między czasie umyka nam coś niezmiernie ważnego."

Za "Serce z piernika" i pachnącą nim zakładkę dziękuję serdecznie Wydawnictwu Znak.

22 komentarze:

  1. Będę niebawem czytać tę książkę. Już czeka na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Idealna książka na chłodny jesienny wieczór.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam młodszego brata (o 16 lat!) i przez to, że w sumie wychowywał się z samymi dorosłymi, to także jest bardzo dojrzały na swój wiek, ale na szczęście zawsze wpadał czasami na głupiutkie pomysły typowe dla swojego wieku. Po książkę sięgnę na pewno, aby wprowadzić się w ten klimat, chociaż jestem przekonana, że przeczytam ją już po świętach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że po świętach również będzie się ją przyjemnie czytało :)

      Usuń
  4. Robisz naprawdę cudowne zdjęcia. Aż sama bym chciała takie robić. Mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda. Książka może wydawać się super. Chce ją przeczytać.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
    https://okularnicaczyta.blogspot.com/2017/11/jest-poranek-bozego-narodzenia-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miłe słowa :) Bardzo mnie to motywuje :)

      Usuń
  5. Bardzo, bardzo śliczna okładka zakochałam się w niej, a co do książki jestem bardzo ciekawa jej. Muszę koniecznie ją zdobyć.
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wprowadzi Cię w piękną, świąteczną atmosferę :)

      Usuń
  6. Naczytałam się tylu pozytywnych opinii na temat tej książki że nie mogę przejść obok niej obojętnie. Ale dla mnie ta takie zimowe klimaty czas nadejdzie dopiero w grudniu, teraz jest dla mnie stanowczo za wcześnie :)
    Okładka jest piękna <2

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię szybko wchodzić w świąteczny klimat, dlatego zaczęłam już w listopadzie :)

      Usuń
  7. Przepiękne zdjęcia, a recenzja klimatyczna i bardzo ciekawa. Zachęcająca. :)
    pozdrawiam, polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajna recenzja 😊 ja też zaczynam już powoli czytać książki świąteczne, a sięgnę po nią na pewno, bo czeka na mnie w Polsce 😊 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa Twojej opinii :)

      Usuń
  9. Ja już nie mogę doczekać się lektury tej książki, przeczytałam już kilka książek Pani Magdaleny i ta zdecydowanie kojarzy mi się z "Aniołem do wynajęcia", który mnie oczarował. I myślę, że teraz ten Anioł będzie miał niezłą konkurencję:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za takimi świątecznymi powieściami, jednak myślę, że dla tej mogłabym zrobić wyjątek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Już od dłuższego czasu chcę przeczytać tę książkę i po Twojej recenzji czuję, że muszą to zrobić jak najszybciej! ;)

    Pozdrawiam,
    oliviaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie cieszę się bardzo :)

      Usuń
  12. A nie mówiłam, że książka ma magię w sobie i takie ciepło, od którego aż żal się oderwać? :) Cieszę się, że Ci się spodobała 😘

    she__vvolf 🍂🐺

    OdpowiedzUsuń
  13. W sam raz na święta, będę mieć na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Święta🌲Najlepszy czas w roku..😘
    Książkę przeczytam, ale pieczenie pierniczków mi nie grozi 😂😂😂

    OdpowiedzUsuń
  15. A jednak Cię przekonała! A ja już poczułam, że może jednak lepiej po nią nie sięgać, by się nie rozczarować :D
    Przynajmniej nieznający historii czytelnik wie, by się nie zrażać na początku, jeśli historia wyda mu się miałka :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Skusiłam się ostatnio na poczcie, więc też w te Święta spróbuję :).

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.