"JAD" JOLANTA BARTOŚ [PRZEDPREMIEROWO]

"Negowanie faktów, nie znaczy, że one znikną."

JOLANTA BARTOŚ
"JAD"
Wydawnictwo Białe Pióro 
Liczba stron 246
Premiera 27 sierpnia 2017



Profesor Rafalski umiera w podejrzanych okolicznościach, wszystko wskazuje na to, że został zamordowany. Jest idealnym, przykładnym mężem i ojcem, jednak tylko na pokaz. W domu jest tyranem pozbawionym jakichkolwiek uczuć. Jedyną osobą której okazuję trochę życzliwości i czułości jest Weronika- bratanica Profesora, którą rodzina Rafalskich przygarnęła po śmierci jej rodziców. Podczas śledztwa na jaw zaczynają wychodzić rodzinne brudy, które do tej pory udawało się ukrywać. Śledztwo komplikują coraz to nowsze informację wychodzące na światło dzienne, dzięki którym grono podejrzanych powiększa się.


          Rodzina Rafalskich wydaje się zlodowaciała, każdy z członków rodziny jest podejrzany, każdy ma motyw i każdy ma coś na sumieniu. Naprawdę trudno jest kogokolwiek polubić. Jednak Weronika wydaje się być naprawdę rozsądną osobą, twardo stąpającą po ziemi, przez co zdobyła moje uznanie.

          W książce znajdziemy dużo wątków pobocznych: zdradę, przemoc domową, przemoc psychiczną i nietypową relację między detektywem a jedną z podejrzanych. Czuję lekki niedosyt, moim zdaniem wątki zostały przedstawione dosyć pobieżnie. Zdecydowanie powinny być bardziej rozwinięte.

Książka jest napisana łatwym do przyswojenia językiem, czyta się ją naprawdę przyjemnie.
Dosyć szybko udało mi się odgadnąć kto jest mordercą, więc zakończenie nie było dla mnie zaskakujące. Jednak przyznać muszę, że jedna rzecz w zakończeniu mnie zdziwiła, naprawdę takiego czegoś się nie spodziewałam. Niestety nie mogę napisać nic więcej bo zdradziłabym Wam stanowczo za dużo.

          Nie lubię w książkach polskich imion, nazwisk i miejscowości. Ta pozycja niestety jest takimi przesycona, ale jest też krótka, więc aż tak bardzo tym razem mi to nie przeszkadzało. 

Czy polecam? Tak. Jednak nie nastawiajcie się na szybką akcję i dopracowane wątki.
Jeśli macie ochotę na "lekki" kryminał, to ta pozycja sprawdzi się idealnie.



Za egzemplarz recenzencki w formie e-book'a dziękuję autorce, Jolancie Bartoś.


14 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa książki, chyba się na nią skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat to nie są moje klimaty, więc nie sięgam po takie książki, ale komentuję recenzję, dajać znać, że jestem :D
    pozdrawiam, polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak już kryminał, to zagmatwany i z trudnym do odgadnięcia mordercą ;) Niestety staram się unikać książek z polskimi imionami/miastami, po prostu źle mi się to czyta, więc to pozycja nie dla mnie.

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam thrillery, gdzie nie mogę odgadnąć mordercy. Niestety takie rzadko się zdarzają.

    Pozdrawiam,
    ann-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie z tej pozycji będziesz zadowolona :)

      Usuń
  5. Hmmm tak z ciekawości - co Ci przeszkadza w polskich imionach czy nazwach? :) A co do książki, wydaje się interesująca, chociaż ja nie lubię od razu domyślać się, kto jest mordercą :)

    Pozdrawiam,
    shevvolfxczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu źle mi się czyta.. Może nie jestem przyzwyczajona. Do tej pory czytałam mało książek polskich autorów.
      Ostatnio czytałam książkę w której była (dosłownie!) Zdzicha, Agatka, Sławeczek.. Trudno się czytało :D

      Usuń
  6. Och, też mam ten problem z polskimi książkami. Chyba przeczytałam jedną książkę i to B. Rosiek, ale któż jej nie zna...;-)
    "Jad" brzmi naprawdę interesująco, choć nie czuję się w tego typu gatunku, ale wiem że idealnie nada się na prezent dla dziadka.
    Buziaki, A!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc jest nas o wiele więcej 😊 chociaż ja się przełamuje i zaczynam czytać więcej książek polskich autorów 😊
      Dziadek na pewno się ucieszy 😘

      Usuń
  7. Ja coraz częściej sięgam po książki polskich autorów i cały czas zastanawiam się czemu tak późno zaczęłam to robić. Mi nie przeszkadzają polskie imiona czy miasta absolutnie, dlatego mogę czytać każdą książkę :) a ta skoro jest lekka to na pewno po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory w ogóle nie czytałam książek polskich autorów, stąd też może moja "niechęć" do polskich imion.. Po prostu całe życie czytałam książki zagranicznych autorów. Ale powoli się przełamuje :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.